Sebastián Piñera, nowy-stary prezydent, pcha Chile coraz dalej na prawo
68-letni miliarder Sebastián Piñera wygrał w niedzielę drugą rundę wyborów prezydenckich, zdobywając więcej głosów niż jakikolwiek kandydat od upadku dyktatury Pinocheta.
68-letni miliarder Sebastián Piñera wygrał drugą rundę wyborów prezydenckich w Chile.
Cecilia Pérez Jara, ex Ministra SEGEGOB/Flickr CC by 2.0

68-letni miliarder Sebastián Piñera wygrał drugą rundę wyborów prezydenckich w Chile.

Niewielu analityków spodziewało się tak łatwego zwycięstwa poprzedniego prezydenta. Piñera w głosowaniu rywalizował z reprezentującym centrolewicowe środowiska polityczne senatorem Alejandro Guillierem, namaszczonym na lidera progresywistów przez ustępującą prezydent Michelle Bachelet.

W pierwszej turze, przeprowadzonej 19 listopada, kandydat prawicy zdobył 36,6 proc. głosów, podczas gdy Guillier, znany bardziej ze swojej działalności jako dziennikarz i socjolog niż z politycznych sukcesów, zgromadził 22,7 proc. poparcia. Jeszcze w zeszłym tygodniu sondaże dawały Piñerze jedynie nieznaczną przewagę nad rywalem, nieprzekraczającą 3 proc. Ostatecznie kandydat prawicowej formacji Chile Vamos, który rządził już krajem w latach 2010–2014, wygrał ze zdumiewającą łatwością. W drugiej turze zagłosowało na niego 54,6 proc. wyborców. W ten sposób Sebastián Piñera stał się pierwszym od czasów urzędującego na przełomie lat 50. i 60. Jorge Alessandriego prawicowym politykiem, który będzie rządzić Chile przez dwie kadencje.

Co więcej, jego niedzielny wynik to największy indywidualny sukces wyborczy jakiegokolwiek kandydata od czasów demokratycznej transformacji kraju. Od 1990 roku żaden zwycięzca wyborów prezydenckich nie zdobył tyle głosów co Piñera. Jednocześnie wygrana miliardera to największa od prawie dwóch dekad porażka środowisk lewicowych, których luźne koalicje niemal nieprzerwanie dominowały w chilijskiej polityce po upadku reżimu Pinocheta.

Kim jest prezydent Chile?

68-letni Sebastián Piñera to w latynoamerykańskiej panoramie politycznej postać doskonale znana. Z wykształcenia ekonomista, doktorat obronił na Harvardzie, po powrocie do kraju stając się szybko największym magnatem medialnym. Dziś prezydent elekt jest udziałowcem kilkunastu spółek, w tym prężnie rozwijających się linii lotniczych Lam Airlines oraz telewizji Chilevisión. Magazyn „Forbes” szacuje wartość jego fortuny na ok. 1,4 miliarda dolarów.

W czasie swojej pierwszej kadencji dał się poznać jako wielki przyjaciel biznesu i kurs ten zamierza kontynuować. Jedną ze sztandarowych obietnic jego kampanii wyborczej było obniżenie podatków dla najbogatszych, wprowadzenie pakietu ulg fiskalnych dla przedsiębiorstw w celu pobudzenia wzrostu gospodarczego i wdrożenie wartego ok. 15 miliardów dolarów pakietu inwestycji infrastrukturalnych, zwłaszcza na dotychczas marginalizowanej północy kraju.

Co oznacza zwycięstwo Sebastiána Piñery dla Chile?

Jego zwycięstwo w wyborach zwiastuje również erę dobrobytu dla najważniejszej chilijskiej spółki, państwowego giganta miedziowego Codelco. Piñera już w swoim pierwszym powyborczym przemówieniu zapowiedział wsparcie dla spółki i zapewnił niezbędny wkład finansowy ze strony państwa. W kraju, w którym losy praktycznie całej gospodarki są bezpośrednio skorelowane z cenami miedzi na światowych rynkach, taka deklaracja ma fundamentalne znaczenie dla przyszłości ekonomicznej każdego Chilijczyka.

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj