Bułgaria liderem Unii na trudne czasy

Prowadź Bułgario!
Los Polski w Unii Europejskiej zależy także od Bułgarii, która właśnie przejęła unijne przywództwo, choć uchodzi za najsłabsze ogniwo zjednoczonej Europy.
Festiwal politycznych murali w bułgarskiej wsi Staro Żelezare.
Hristo Vladev/NurPhoto/Getty Images

Festiwal politycznych murali w bułgarskiej wsi Staro Żelezare.

Premier Bojko Borysow mówił kilkukrotnie, że nie chciałby, aby Polskę z jakichkolwiek powodów karać.
EU2016 SK/Wikipedia

Premier Bojko Borysow mówił kilkukrotnie, że nie chciałby, aby Polskę z jakichkolwiek powodów karać.

Bułgaria od 1 stycznia objęła rotacyjne przewodnictwo w Radzie UE. To główny organ decyzyjny Unii, jego członkami są ministrowie reprezentujący wszystkie kraje członkowskie. Spotykają się w konfiguracjach zależnych od omawianego obszaru polityki, np. rolnictwa, finansów, spraw wewnętrznych. Co pół roku zmienia się kraj, który pilnuje kalendarza, koordynuje prace Rady i może dorzucić swoje priorytety. Teraz Bułgarzy decydują, kiedy ministrowie ds. europejskich będą głosować, czy w Polsce rządzonej przez PiS doszło do poważnego naruszenia praworządności. Jeśli przedstawiciele co najmniej 22 rządów uznają, że tak (i zgodzi się Parlament Europejski), wtedy kolejnym krokiem powinna być decyzja, czy objąć Rzeczpospolitą sankcjami (na późniejszym etapie wymagana będzie jednomyślność i tu na obrońcę Polski zgłosiły się Węgry).

Na czele bułgarskiego rządu, trzeciego z kolei, stoi Bojko Borysow. Jego centroprawicowe ugrupowanie GERB dominuje w polityce od dekady, obecnie tworzy koalicję z ugrupowaniami nacjonalistycznymi. GERB nie zdołał jednak wygrać ostatnich wyborów prezydenckich. Zwyciężył w nich Rumen Radew, generał lotnictwa, który z poparciem opozycyjnej lewicy startował jako kandydat niezależny i rzecznik zmian. Urzęduje od blisko roku i właśnie zawetował ustawę antykorupcyjną, bo uznał ją za niewystarczające narzędzie do walki z łapownictwem.

Nie ma mocy

Premier Borysow mówił kilkukrotnie, że nie chciałby, aby Polskę z jakichkolwiek powodów karać. Od 20 grudnia domaga się tego Komisja Europejska, strażniczka unijnych traktatów, czyli kontraktu będącego podstawą działania UE. Jeszcze przed końcem 2017 r. polski minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski z pewną nadzieją i oczekiwaniem solidarności dawał do zrozumienia, że „wiele zależy od Bułgarów”.

Podobne oczekiwania studzi Adelina Marini, redaktor naczelna portalu EUINSDE, śledzącego z bułgarskiej perspektywy bieg spraw europejskich. – Prezydencja stawia bułgarski rząd w bardzo trudnym położeniu. Atmosfera nie sprzyja Polsce i jeśli Bułgaria ją poprze, straci sporo na wiarygodności. Chce wstąpić do strefy Schengen i do strefy euro. Jest silnie uzależniona od funduszy europejskich, a w tym roku zaczynają się negocjacje nad następnym wieloletnim budżetem Unii. Tymczasem Komisja proponuje, a niektóre kraje ten pomysł popierają, aby uzależnić wysokość wsparcia od stanu praworządności, w Bułgarii – fatalnego. Z tego powodu Unia blokuje rozszerzenie Schengen na Bułgarię.

Z drugiej strony rząd Borysowa popiera stanowisko PiS w sprawach polityki migracyjnej. Dlatego, spodziewa się Adelina Marini, z Sofii sporo będzie słychać deklaracji wsparcia dla polskiego rządu, ale faktycznie Bułgarzy pozostaną neutralni.

Premier Borysow wspomniał również, że wolałby w kwestii polskiej poszukiwać kompromisu, przy czym Bułgaria nie ma wystarczającej mocy, by go znaleźć. Każdy kraj sprawujący prezydencję stara się, by jakoś go zapamiętano, np. Estonia postawiła na rewolucję cyfrową. Gdy wskazówka prezydencji zatrzymała się na Bułgarii, przypomniano sobie, że państwo z południowowschodnich kresów Europy pozostaje przypadkiem szczególnym; najbiedniejszym członkiem Unii, najbardziej skorumpowanym i niepotrafiącym poradzić sobie z wyplenieniem trapiących je od upadku komunizmu plag.

Nie jest lepiej, niż było

Paradoksalnie członkostwo w UE niektóre schorzenia pogłębiło. Bułgaria dołączyła do Unii razem z Rumunią w 2007 r. Już wtedy liczono się z tym, że zaproszenie wystosowano na zachętę i na wyrost. Do odwagi skłaniała potężniejąca Rosja, do optymizmu porządniejące Bałkany, nie dostrzegano symptomów kryzysu gospodarczego. Miał być łatwy sukces. – Unia chciała się rozszerzać, pokazać, że da radę przyjąć i zmienić kruche demokracje, samo członkostwo miało być bodźcem zachęcającym rządy do dokończenia reform, do których się zobowiązały – mówi Adelina Marini. Unia założyła, że wystarczy kilkuletni okres przejściowy, aby powstały warunki do zapewnienia niezależności wymiarowi sprawiedliwości, zwalczenia korupcji i w przypadku Bułgarii uporania się jeszcze z przestępczością zorganizowaną.

Za doping do nadrabiania zależności miał służyć tzw. CVM, mechanizm współpracy i weryfikacji, postępy sprawdzała Komisja. Z jej raportów wynika, że po dekadzie CVM z praworządnością, niezależnością wymiaru sprawiedliwości i wolnością mediów jest gorzej niż przed wstąpieniem.

Wiele zastrzeżeń brzmi znajomo. Członkowie Najwyższej Rady Sądownictwa, organizującej pracę wymiaru sprawiedliwości, są wybierani przez parlament. Prokurator generalny ma tak rozległą władzę, że w gorzkim żarcie Bułgarzy mówią, że żyją w republice prokuratorskiej. Za łapownictwo skazywani są niżsi rangą urzędnicy, grubych ryb na ławach oskarżonych, nie mówiąc o więzieniach, brak. A nie jest tajemnicą ułomność m.in. sposobu wyłaniania wykonawców przy zamówieniach publicznych.

Pogarsza się sytuacja mediów, skoncentrowanych w rękach nielicznych właścicieli i zależnych od dochodów z reklam zamieszczanych przez spółki państwowe. Reporterzy bez Granic, pozarządowa organizacja międzynarodowa, przygotowuje coroczny ranking wolności prasy. Na 180 państw (ostatnie miejsce okupuje Korea Płn.) Bułgaria ulokowała się na 109. pozycji, niżej w Europie znalazły się tylko sąsiednia Macedonia oraz Białoruś i Rosja. Dla porównania: w zestawieniach z trzech ostatnich lat Bułgaria okupuje okolicę miejsca 110., Polska od 2015 r. zaliczyła zjazd z 18. na 54. miejsce.

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną