George Soros wycofuje się z Węgier. Orbán triumfuje
Prorządowe media wysmażyły na użytek wyborczy przekaz, że Soros chce zniszczyć węgierską suwerenność, nasyłając na kraj hordy muzułmańskich migrantów.
Węgry wkrótce wcielą w życie przygotowany już zbiór ustaw, nazywanych ironicznie „pakietem Sorosa”.
REUTERS/Bernadett Szabo/Forum

Węgry wkrótce wcielą w życie przygotowany już zbiór ustaw, nazywanych ironicznie „pakietem Sorosa”.

Fundacje Otwartego Społeczeństwa (FOS) rozdzielają fundusze na działalność pozarządowych organizacji społeczeństwa obywatelskiego. Ale na Węgrzech Orbána nie ma dla nich pogody. FOS wydał oświadczenie zapowiadające, że instytucja przenosi się do Berlina, bo nie jest w stanie w obecnej atmosferze politycznej zapewnić bezpieczeństwa swym pracownikom i swej działalności.

George Soros, założyciel FOS, amerykański finansista i miliarder, stał się wrogiem publicznym numer jeden propagandy rządowej.

Dlaczego George Soros wycofuje się z Węgier?

Prorządowe media i piarowcy Orbána na użytek wyborczy wysmażyli na użytek wyborczy przekaz, że Soros chce zniszczyć węgierską suwerenność, nasyłając na kraj hordy muzułmańskich migrantów.

Nie szkodzi, że aparat propagandowy Orbána nie przedstawił żadnych dowodów na ten temat. Sam Orbán jako młody obiecujący polityk, wtedy jeszcze o orientacji liberalno-demokratycznej, kształcił się na Zachodzie na koszt Sorosa, który jako Węgier uciekł na Zachód z Budapesztu po stłumieniu przez wojska radzieckie powstania antykomunistycznego w 1956 roku. Dorobiwszy się ogromnego majątku na udanych spekulacjach finansowych, przeznaczył jego część na wspieranie społeczeństwa obywatelskiego i demokracji w krajach wychodzących z autorytaryzmu, w tym w Rosji i Polsce.

Ale to dziś nie ma znaczenia dla liderów tych krajów. Orbán, jak Kaczyński, uczynił strach przed migrantami i hasło „suwerenności” instrumentami konsolidacji władzy politycznej. Dawne ideały poszły na stos całopalny.

Czytaj także: Orbán w Warszawie, czyli trudne tematy przemilczane

Orbán buduje system autokratyczny

Dziś Orbán buduje na Węgrzech system coraz bardziej autokratyczny i oligarchiczny, któremu w polityce zagranicznej bliżej do putinowskiej Rosji niż liberalno-demokratycznego Zachodu. Na tej drodze organizacje i instytucje niezależne od władzy politycznej – NGO, sądy, media – są przeszkodą i przedmiotem szykan i nacisków.

Nieważne, że to sprzeczne z demokratycznym etosem chrześcijaństwa (Orbán, kiedyś agnostyk, dziś manifestacyjnie podkreśla swój kalwinizm). Nieważne, że wielu obserwatorów ocenia ostatnią kampanię wyborczą na Węgrzech jako brudną, bo sięgającą po motywy antysemickie rodem z propagandy nazistowskiej, aby szerzyć nienawiść do Sorosa. Ważne, by zapewnić sobie przy użyciu nawet tak bulwersujących środków jak najdłuższe i jak najmniej ograniczone rządy w państwie.

Dlatego należy się spodziewać, że Węgry wkrótce wcielą w życie przygotowany już zbiór ustaw, nazywanych ironicznie „pakietem Sorosa”, które de facto zlikwidują tam społeczeństwo obywatelskie, niekontrolowane przez władze polityczne.

Decyzja FOS o przeniesieniu się z Budapesztu do Berlina to kolejna niepokojąca wiadomość dla sił proeuropejskich i prodemokratycznych na Węgrzech, w Polsce i UE, w tym dla Komisji Europejskiej, która jest w sporze prawnym z rządem Orbána na temat przestrzegania praworządności w jego kraju. Będą się z niej cieszyły siły prawicowe, antyeuropejskie, nacjonalistyczne, ale ich polityczni i ideowi przeciwnicy powinni szykować się do akcji, aby otwarte społeczeństwo mogło na Węgry powrócić.

Czytaj także: Kim jest George Soros? Filantrop, spekulant, myśliciel

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną