Amerykanie zagłosowali za zmianami

Po prawyborach w Iowa
Młodzi wyborcy poparli Baracka Obamę, który, ku pewnemu zaskoczeniu obserwatorów sceny politycznej, znacznie wyprzedził Hillary Clinton. Pani Clinton zajęła dopiero trzecie miejsce wśród kandydatów Demokratów.

 

Prawybory w Iowa są pierwszym krokiem w selekcji kandydatów do fotela prezydenta Ameryki. Rozpoczynają wielomiesięczny maraton wyborczy, na którego finiszu pozostaje dwóch głównych kandydatów do prezydentury. Mają duże symboliczne znaczenie. Przyciągają dużą uwagę mediów. Tradycyjnie wynik plebiscytu w Iowa służy jako prognoza wyborcza.

Zaskoczenie?

W programie telewizji niemieckiej Internationalen Frühschoppen publicyści z dzienników europejskich i obserwatorzy sceny politycznej dyskutowali o wynikach prawyborów. Buduje się teraz teorie polityczne, które próbują wyjaśnić zaskoczenie, które przyniosły. Hillary Clinton, uważana za absolutnego faworyta, zakończyła dzień w Iowa dopiero na trzecim miejscu. Zaskoczeniem dla obserwatorów było także to, że na pierwszym miejscu znalazł się czarnoskóry kandydat, na którego głosowali przede wszystkim młodzi wyborcy.

W pierwszej kolejności tłumaczy się to tym, że Amerykanie potrzebują zmian. Barack Obama nie jest nowicjuszem w polityce (w Senacie od 2004 roku), ale nie jest związany z Waszyngtonem. W przeciwieństwie do pani Clinton, która przez 8 lat była pierwszą damą w Białym Domu, czasem dość aktywną, a obecnie jest senatorem Nowego Jorku, pan Obama nie ma "doświadczenia w sprawach międzynarodowych", jak mówią krytycy. Jednak związki pani Clinton z administracją waszyngtońską uważa się obecnie za jej wadę polityczną. Pojawia się również argument, że kiedy prezydent Goeorge W. Bush ogłosił rozpoczęcie inwazji na Irak, pani Hillary Clinton była jedną z pierwszych, jeżeli nawet nie pierwszą, Demokratką, która poderwała się z krzesła i biła brawo. Problemem pani Clinton jest to, że nie postrzegana jako katalizator zmiany, której chcą Demokraci, ocenia The Times

Poezja wyborcza

Po tym jak kandydaci, którzy przedstawili się jako ‘katalizatory zmian' wyszli na prowadzenie w Iowa, podpory Demokratów i Republikanów - Hillary Clinton i Mitt Romney (drugi przegrany prawyborów) - szybko zmienili styl kampanii, pisze The Wall Street Journal

Także senator John Edwards przyłączył się do Baracka Obamy, krytykując w debacie senator Clinton: Senator Obama i ja różnimy się, ale oboje jesteśmy donośnym głosem zmian. O Hillary Clinton powiedział z kolei, że jest ‘siłą utrzymującą status quo'.

Przeważyły głosy młodych

Również sama pani Clinton zmieniła taktykę. Ponieważ Obama zwyciężył głównie głosami młodych Amerykanów, Clinton próbuje teraz dotrzeć do tej samej grupy. Jej sobotniemu wystąpieniu towarzyszyły nawet piosenki zespołu U2, znanego z antywojennego przesłania, których w kampanii używał Obama. Czy uda się przekonać młodych do siebie?

"To co naprawdę podoba mi się w panu Obamie, to co go naprawdę odróżnia od innych kandydatów, zarówno republikańskich, jak i demokratycznych, to jego poglądy na sprawy międzynarodowe. Pierwszą rzeczą, która za nim przemawia jest to, że od samego początku był otwarcie przeciwny wojnie w Iraku", pisze w politycznym blogu jeden z sympatyków senatora. "Uważam za bardzo ważne, żeby urząd prezydenta sprawował ktoś, kto nie widzi wojny jako (...) narzędzia promowania ‘ekonomicznej i kulturalnej hegemonii' Stanów Zjednoczonych".

Republikanie jeszcze nie padli

Komentator The Times uważa, że szanse kandydata republikańskiego są większe niż się wydaje. Przede wszystkim, na szczęście dla Republikanów, żaden z ich kandydatów nie jest postrzegany jako ‘kandydat Busha'. "Oni także mogą zaoferować zmianę. Mike Huckabee wygrał w Iowa (był pierwszy wśród Republikanów) mimo, że drwił z polityki zagranicznej własnego prezydenta". Senator Clinton jest postacią polaryzującą elektorat, która walczy o to, by przekonać połowę Amerykanów, żeby ją poparli, pisze komentator. Senator Obama jest dużo mniej znienawidzony, ale ma dorobek i retorykę bardziej liberalną niż typowy wyborca amerykański, uważa komentator.

Wkrótce

W New Hampshire odbędzie się kolejne głosowanie. Przez większość roku zarówno pani Clinton, jak i Mitt Romney (mormoński biznesmen i były gubernator Massachusetts) prowadzili w badaniach opinii publicznej w New Hampshire. Ale dwa nowe badania potwierdzają prowadzenie Baracka Obamy (41% poparcia, według USA Today i Gallupa) przed Hillary Clinton (28%). (The Wall Street Journal)

Jeśli senator Obama powtórzy zwycięstwo z Iowa kolejną zdecydowaną wygraną w New Hampshire, nadzieje pani Clinton na powrót do Białego Domu mogą być poważnie zagrożone, przewidują obserwatorzy. Demokraci w Iowa są starsi, bardziej ‘biali' i bardziej zagorzali niż średnia narodowa. Skoro senatorowi Obamie udało się tu zdobyć głosy niepartyjnych wyborców - obok pewnej ilości głosów republikańskich - i namówić młodzież do rekordowej frekwencji, to tym bardzie może mu się to udać w innych stanach, prognozuje Newsweek.

 

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną