Świat

Heartlands nad Surą

Brytyjscy pionierzy na rosyjskim czarnoziemie

Rosja mogłaby zaopatrywać globalne rynki w 300 mln ton zboża rocznie. Fot. Vertigogen, Flickr (CC BY SA) Rosja mogłaby zaopatrywać globalne rynki w 300 mln ton zboża rocznie. Fot. Vertigogen, Flickr (CC BY SA)
Nowe ceny żywności wpędzają w głód miliony - innych zachęcają do zajęcia się uprawą ziemi. Brytyjczycy odkryli, że w Rosji jest do zagospodarowania 100 milionów akrów żyznego czarnoziemu leżącego odłogiem.

Daniel Fisher z BBC odwiedził dwóch rodaków z Nottinghamshire, którzy przecierają szlaki w południowej Rosji, zamieniając nieużytki w wysokowydajne pola jakościowej pszenicy.

W 2002 roku Richard Willows, były handlowiec, i Colin Hinchley, rolnik, kupili ziemię w obwodzie penzeńskim na południowym wschodzie europejskiej części Rosji. Założyli tu Heartlands Farm, gdzie zastosowali nowoczesne techniki upraw i sprzęt hi-tech (jak traktory z nawigacją satelitarną). Rezultaty są zdumiewające: otworzyły oczy nie tylko im, ale i lokalnym władzom.

"To były zarośla, nie uprawiane od ośmiu, dziewięciu lat", Hinchley mówi o swojej farmie o areale 67 tys. akrów. To wielkość przeciętnej farmy w Anglii, ale ziemia tu jest tak dobra, że udało się podwoić plony, a w przyszłym roku Brytyjczyk spodziewa się zbiorów nawet trzykrotnie lepszych niż średnia rosyjska - około 6 ton z hektara.

Tu na razie jest ściernisko...

Nawet bez naruszania dziewiczych terenów Rosja mogłaby zaopatrywać globalne rynki w 300 mln ton zboża rocznie - plasując ją na trzecim miejscu za największymi producentami zboża, Chinami i Ameryką. Za przykładem Brytyjczyków poszło już wiele innych zagranicznych gigantów agrobiznesu. Choć nie wyłącznie zagranicznych, bo także Rosjanie zaczynają widzieć pieniądze nie tylko w wierceniu w ziemi, ale także w jej uprawie.

Wokół Heartlands rozciąga się jednak całkiem inny krajobraz. W drodze do miasta Penza reporter BBC spotkał parę rosyjskich chłopów koszących trawę sierpem. "Wcześniej był tu kołchoz, mnóstwo traktorów i ludzi, teraz nie ma nic. Kierownik wszystko przepił". To, co wygląda dziś jak chaszcze, to opuszczone pola. Wiele wsi, które kiedyś żyły z pracy w kołchozach jest niemal bezludnych.

Są w Rosji efektywne gospodarstwa rolne zarządzane przez państwo, pisze BBC, ale z powodu najniższego na świecie poziomu inwestycji w rolnictwo i braku rąk do pracy jest ich bardzo niewiele. Należy się jednak spodziewać, że niedługo powróci tu turkot traktorów.

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Świat

Dyplomaci jak hostessy – tak działa polskie MSZ

PiS w zasadzie nie prowadzi polityki zagranicznej. Nie potrzebuje więc doświadczonych ambasadorów. Chyba że do roli hostess.

Grzegorz Rzeczkowski
09.10.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną