Walka o Sewastopol

Ostatni bastion
Krym należy do Ukrainy, ale w macierzystym porcie Floty Czarnomorskiej Kijów niewiele ma do powiedzenia. Wojna w Gruzji przypomniała, że już dawno zaczęła się walka o przyszłość Sewastopola.

Tam, gdzie panuje największy upał, a smród paliwa jest najbardziej duszący, głęboko we wnętrzu krążownika Moskwa, wczesnym rankiem najniżsi stopniem opuszczają swoje pięcioosobowe kajuty. Na dole okręt flagowy rosyjskiej Floty Czarnomorskiej sprawia wrażenie korytarza więziennego ze ścianami cel z szarej stali. Marynarze udają się po schodach na poranny apel. Na górnym pokładzie, między stanowiskami rakiet i działkami przeciwlotniczymi, dokładnie o 7.43 oficerowie i marynarze stają na baczność w trzech szeregach, a zastępca dowódcy floty przechodzi przed formacją.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną