U Ewenków świat się zatrzymał

Ewenkijskie ścieżki śpiewu
U Miłosza w dzień końca świata pszczoła krążyła nad kwiatem nasturcji. W ewenkijskiej wiosce Ciapo Ołogo tego dnia upadł sowchoz. Tak to widzą najstarsi mieszkańcy wioski – ciocia Gabyszewa i babcia Trynkina.

Koniec świata.

Był, jak się zdaje cioci Gabyszewej i babci Trynkinie, rok 1996. Najpierw przedsiębiorstwo Siewiernyj przemianowano na Czarskij, a potem w ciągu kilku tygodni przestano wypłacać pensje, zapomogi, ekwiwalenty. Kilka stad sowchozowych renów pasących się w górach Kodar, Udokan i Kałarskich rozdzielono pomiędzy brygady pasterzy i myśliwych, którzy je dotychczas strzegli i paśli. Zahulały ewenkijskie wioski nad rzekami Czara, Kałar, Witim i Oliokma.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną