Robert Cheda
8 lutego 2012

Rosja: Literacki bunt przeciwko władzy

Obywatele poeci

Pisarze, najpopularniejsi blogerzy i rockowi piosenkarze rzucają wyzwanie rządom Władimira Putina. Czy im odpowie: „Pisarze do piór, śpiewacy do piosenek”?

Tysiące manifestantów zebranych 24 grudnia 2011 r. na moskiewskim prospekcie Sacharowa skandowało hasło „Uczciwe wybory”. Entuzjazm sięgnął zenitu, gdy na trybunę wszedł pisarz Grigorij Czchartiszwili, znany bardziej pod literackim pseudonimem – Borys Akunin. Kiedy zaproponował powołanie obywatelskiego ruchu Uczciwa Rosja, otrzymał burzę braw, a demonstranci natychmiast podchwycili jego inicjatywę. Z podobnym aplauzem spotkały się wystąpienia dziennikarzy, blogerów, aktorów, słowem osób znanych, które jednak do tej pory nie angażowały się w politykę.

Gdy na tym samym wiecu głos zabrali liderzy starych, istniejących od lat ugrupowań opozycyjnych, byli członkowie rządów jelcynowskich, Borys Niemcow i Michaił Kasjanow czy demokrata Grigorij Jawlińskij, rozległy się pierwsze gwizdy, które dominowały już wyraźnie podczas wystąpień przedstawicieli tak zwanej opozycji systemowej – komunistów i Sprawiedliwej Rosji. Obrończyni praw człowieka Jelena Panfiłowa postawiła diagnozę: „Demonstracje wszystko wyjaśniły. Starzy liderzy polityczni powinni odsunąć się na bok i zrobić miejsce dla nowych przywódców obywatelskich”.

Bloger

I nowi już są. Jedną z najpopularniejszych postaci jest obecnie bloger Rustem Adagamow, znany pod nickiem Drugoj. Ten absolwent wydziału archiwistyki został najpierw profesjonalnym dizajnerem, pracującym z powodzeniem w reklamie. Zamieszkał w Skandynawii, dlatego Internet stał się dla niego podstawowym narzędziem kontaktu z ojczyzną. Prowadzony przez niego w Lifejournalu blog stał się numerem 1 w Runecie, czyli rosyjskojęzycznym Internecie. Odwiedza go codziennie około 100 tys. internautów. Blogerski geniusz został dostrzeżony nie tylko przez obecnego pracodawcę, firmę SUP, która zarządza zasobami Runetu, ale i przez Kreml. Na równi z dziennikarzami i fotoreporterami utytułowanych agencji wszedł do tzw. prezydenckiej puli, która prezentuje Rosjanom wyreżyserowane obrazki z życia władzy.

Adagamow wywołał medialną burzę, ponieważ skrytykował „lakierowany” sposób przedstawiania prezydenta Miedwiediewa. Sensacją stał się jego krytyczny fotoreportaż z głośnej katastrofy Sajano-Szuszeńskiej elektrowni wodnej. W ten sposób Drugoj otworzył dyskusję na miarę XXI w., poświęconą społecznej i politycznej roli blogerów oraz sieci, w której oponentami byli dyspozycyjni wobec władzy dziennikarze.

Całość wpisała się oczywiście w narastający podział społeczeństwa na „partię Internetu” – zwolenników reform, oraz „partię telewizora”, orędowników biernej stabilizacji. W wywiadzie dla radia „Swoboda” bloger stwierdził, że jego metodą na popularność jest poruszanie trudnych tematów, a dzięki temu jest w stanie kreować rzeczywistość. Jesienią 2011 r. Adagamow zerwał współpracę z Kremlem, gdyż stał się obiektem manipulacji – przed wyborami został przedstawiony opinii publicznej jako zwolennik partii „żuli i złodziei” – Jednej Rosji. Podczas grudniowych protestów ulicznych jego blog stał się trybuną opozycji.

Obecnie Adagomow jest jednym z założycieli Ligi Wyborców. Swoją rolę postrzega w aktywizacji „nieobojętnych obywateli, którzy nie chcą wiązać się z żadną konkretną siłą polityczną”. Oczywiście w sieci, w której jak grzyby po deszczu powstają różne platformy społeczeństwa obywatelskiego w rodzaju ruchu Białej Wstążki. To dobrze – twierdzi politolog Borys Makarenko z Centrum Technologii Politycznej – bo tym samym ruch protestacyjny jest dla władzy bardziej nieuchwytny i trudny do kontrolowania.

 

 

Pisarz

Jeszcze dalej w swoich oczekiwaniach idzie towarzysz Adagamowa z Ligi Wyborców Dmitrij Bykow. To jeden z najpopularniejszych pisarzy i publicystów współczesnej Rosji. Współpracuje z najbardziej znanymi tytułami prasowymi, m.in. „Nową Gazetą”, tygodnikiem „Ogoniok”. Jest laureatem nagrody literackiej im. Braci Strugackich.

Prawdziwą popularność przyniósł Bykowowi projekt medialny „Obywatel poeta”. Jest to cykl satyry politycznej, komentującej głośne wydarzenia z życia elit. Między innymi wykpił skłonność Putina i Miedwiediewa do występowania w roli gospodarzy kraju, sadzając obu polityków na kombajny. W innym odcinku porównuje Rosję do wycieczkowca „Costa Concordia”, a instynkt polityczny Putina do zachowania kapitana Francesco Schettino.

Początkowo „Obywatel poeta” ukazywał się w TV Deszcz, ale po interwencjach władzy kanał – w ramach samocenzury – przeniósł projekt do radia Echo Moskwy. Tego samego, o którym Putin powiedział, że „przez cały dzień, od rana do wieczoru, wylewa na niego wiadra pomyj”. Obecnie „Obywatel poeta” jest też umieszczany na portalu F5 oraz w YouTube, gdzie oglądalność poszczególnych odcinków sięga miliona widzów. Projekt stał się także udanym przedsięwzięciem komercyjnym.

Sam Bykow nigdy za obecnym rządzącym establishmentem nie przepadał, czemu dawał wyraz odmawiając z powodów ideowych udziału w spotkaniach „inteligencji twórczej” z Władimirem Putinem. Z tego samego powodu wszedł w skład komitetu organizacyjnego grudniowych demonstracji protestacyjnych, a ze względu na swoją popularność został wybrany przez internautów do top-10 mówców, których demonstranci pragnęli wysłuchać. Przystępując do Ligi Wyborców nie wykluczył jednak w przyszłości utworzenia partii politycznej klasy średniej. „Obecnie ludzie, którzy demonstrują na moskiewskich ulicach, nie mają swojej reprezentacji. Liga jest dobrym zaczynem, mobilizującym aktywną miejską klasę średnią do działalności politycznej” – stwierdził Bykow na łamach sieciowej gazety „Grani”.

Rockman

Innego zdania jest znany muzyk rockowy, lider kultowej grupy DDT, Jurij Szewczuk. Jako jeden z założycieli Ligi zapowiedział, że z chwilą przekształcenia jej w partię polityczną ustąpi. Szewczuk gra Rosjanom nieprzerwanie od 1982 r., na pierwszym miejscu stawiając swoją twórczą niezależność. Słynie ze społecznie zaangażowanych tekstów autorskich i dlatego jest porównywany do Włodzimierza Wysockiego.

Jest także autorem wielu niebanalnych projektów obywatelskich. W czasie pierwszej wojny czeczeńskiej koncertował zarówno dla separatystów, jak i armii federalnej. Po wojnie rosyjsko-gruzińskiej organizował pomoc humanitarną dla uchodźców obu skonfliktowanych stron. Koncertował w obronie podmoskiewskiego lasu w Chimkach. W działalność opozycyjną zaangażował się na dobre podczas drugiej kadencji prezydenckiej Władimira Putina. Krytykował system polityczny Rosji podczas Forum Petersburskiego towarzyszącego szczytowi G8, uczestniczył także w Marszach Niezgody. Po wyborach prezydenckich 2008 r. stwierdził, że taki sposób wymiany władzy nie pozostawia Rosjanom marginesu swobody i zaprotestował przeciwko uwięzieniu Michaiła Chodorkowskiego. Sławę Szewczuka utrwalił utwór poświecony nowym elitom władzy, w którym grupa DDT kpiła z „generała Federalnej Służby Bezpieczeństwa, właściciela basenu, bilardu i japońskiego sedesu”.

W wywiadzie dla organizacji Prawa Człowieka Szewczuk deklarował: „Nie jestem politykiem, ale mam prawo mówić o nieludzkim systemie władzy i swołoczach, które się przy nim tuczą. Zawsze powtarzam ludziom – nie jesteśmy niewolnikami i wy nimi nie jesteście”. Z powodu swojej postawy oraz twórczości był już oskarżony przez KGB o agenturalną działalność na rzecz Watykanu, a stacje radiowe otrzymały zakaz rozpowszechniania muzyki DDT. Z drugiej strony według rosyjskiej edycji magazynu „Forbes” zajmuje 45 miejsce wśród gwiazd show-biznesu pod względem dochodów.

 

 

Rewolucjonista

Nietypowy w tym towarzystwie jest zawodowy rewolucjonista Siergiej Udalcow. Nazwisko zobowiązuje, a więc

...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]

Newsletter
Zamów newsletter, by otrzymywać najciekawsze artykuły na swój adres e-mail

Autorzy POLITYKI

»

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną