Papież o gejach, czyli do przełomu daleko
Zmiana tonu
Słowa papieża na temat gejów to nie rewolucja. To zmiana tonu, jaskrawa zwłaszcza na tle wypowiedzi polskich hierarchów.
stefanravn/Flickr CC by SA

„Kimże ja jestem, by osądzać kogoś, kto jest gejem?” – powiedział papież Franciszek w drodze powrotnej z Brazylii. Wielu uznało, że to rewolucja w podejściu Kościoła Katolickiego do osób homoseksualnych. To nie rewolucja. To zmiana tonu; jaskrawa zwłaszcza na tle wypowiedzi polskich hierarchów. Według posoborowego nauczania Kościoła grzeszne są homoseksualne czyny, a nie osoby. Te należy traktować z szacunkiem, współczuciem i delikatnością oraz unikać „oznak niesłusznej dyskryminacji” (czym jest słuszna dyskryminacja Kościół nie wyjaśnia). Wcześniej, przez wieki Kościół nalegał, by zakaz stosunków homoseksualnych wpisywany był do prawa, stanowionego przez państwa. Po soborze odstąpił od tego.

Jednak stosunek Kościoła do osób homoseksualnych daleki był od akceptacji. W 2005 r. Benedykt XVI wprowadził zakaz przyjmowania do seminariów duchownych osób o „głęboko zakorzenionych skłonnościach homoseksualnych”. W 2008 r. z kolei Watykan sprzeciwił się projektowi rezolucji ONZ o depenalizację homoseksualizmu. W ponad 80 jest on karany śmiercią lub ciężkim więzieniem.

Jak tłumaczył rzecznik Federico Lombardi, nie chodzi o to, by bronić kary śmierci dla gejów, ale – według Stolicy Apostolskiej – rezolucja miałaby otwierać drogę do dyskryminacji państwa, które nie uznają homozwiązków. Ostatnią wypowiedź papieża Franciszka można więc uznać za powrót do ducha II Soboru Watykańskiego.

W tym samym czasie media nagłośniły słowa Desmonda Tutu, legendarnego biskupa anglikańskiego, zwierzchnika Kościoła w RPA, laureata Pokojowej Nagrody Nobla. Przez lata zaangażowany był w walkę z apartheidem. Dziś porównuje do niej walkę z dyskryminacją osób homoseksualnych, bo według niego homofobia i segregacja rasowa, to ten sam poziom. „Odmawiam pójścia do homofobicznego Nieba. Wolałbym pójść do piekła, niż oddawać cześć homofobicznemu Bogu”. Gdy takie słowa usłyszymy z ust papieża, wtedy to będzie rewolucja.

Ważne w świecie

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj