Recenzja gry: „Elderborn”
Przeciwnicy bywają twardzi, błędy brawury kosztowne.
Przeciwnicy bywają twardzi, błędy brawury kosztowne.
W tym stylizowanym na magiczne średniowiecze świecie bohater – najmita i poszukiwacz skarbów – nie jest wszechmocnym herosem.
Są w tej grze szczególnie poruszające momenty, które zostaną w pamięci na dłużej.
To jednak produkt czeladnika, nie mistrza.
Od tego widowiska trudno się oderwać.
I choć „Koterie Nowego Jorku” nie dorównują słynnemu klasykowi rozmachem, są co najmniej równie dobrze napisane. Skromne – a mroczne!
Autorskie podsumowanie 2019 roku na rynku gier.
Moc jest w tej grze wielka.
Nieodległa przyszłość, umarli rzucają długi cień na świat żywych; śmierć okazuje się nie być końcem.
Gra wideo z gatunku RPG i animowana powieść interaktywna.
Może nie należało tej walki zaczynać.
Po wybudzeniu z hibernacji na pokładzie zaginionego przed laty statku kolonizacyjnego protagonist(k)a wyrusza w podróż po oddalonych od Ziemi planetach.
Wartka akcja i warsztatowo nienaganna rozgrywka.
„Borderlands 3” sprawia niemal równie dobre wrażenie, jak pamiętna pierwsza gra w serii.
Najlepsza gra Remedy od czasu znakomitego „Alana Wake’a”.
Ponad 300 tys. słów, czyli gdzieś między „Ulissesem (263 tys.) a „Wojną i pokojem” (544 tys.).
Świat rozbity na dryfujące w przestrzeni wyspy, które można przyciągać mocą magii i łączyć mostami.
Żadnych ciekawych protagonistów, dialogów, zaskakujących zwrotów akcji.
„Eliza” to interaktywna powieść wizualna napisana przez Matta Burnsa, wypalonego najemnika korporacji programistycznych.
Kolejna świetna produkcja Toshihiro Nagoshiego, „Judgement”, to gra w uniwersum cenionej serii „Yakuza”, jednak z nowym protagonistą i nieco innym pomysłem na rozgrywkę.