Nic nas nie łączy tak jak alergie. Z uczuleniami zmaga się 12 mln Polaków i duża grupa z nich – jak wynika z naszego okładkowego tekstu Pawła Walewskiego – szuka alternatywnych, niekonwencjonalnych, naukowo niepotwierdzonych sposobów radzenia sobie z potęgującym się na wiosnę problemem. To duży kłopot i jeszcze większe rozmiary niewiedzy.
Już sami ci, dla których utrapieniem są pyłki traw (odpowiadają za 23 proc. alergii wziewnych), stanowiliby potężną grupę społeczną – a gdyby zaangażowali się politycznie, okazaliby się paromilionową siłą, którą połączyły codzienne zmagania np. z nieżytem nosa. Spotkawszy się przy wielkanocnym stole, mieliby o czym porozmawiać i nie musieliby dyskutować o Donaldzie Trumpie, który – jako niechciany gość – zdominuje tegoroczne święta (co przewiduje, opierając się na danych sondażowych, Michał Danielewski). Na szczęście można przy stole porozmawiać po prostu o tekście z gazety, co polecamy wszystkim, także tym uczulonym na pyłki lub politykę, przekazując na Państwa ręce garść życzeń i nowe, specjalne wydanie naszego tygodnika.
W najnowszym wydaniu „Polityki”:
Praktyki religijne online. Po co nam msze święte na Robloksie? I czego oczekujemy od księży w sieci? Dr hab. Marta Kołodziejska opowiada nam o nowych formach wyrażania duchowości w internecie. „Pandemia wymusiła przyspieszenie pewnych procesów” – tłumaczy socjolożka. Stąd dzieci odprawiające liturgię z popularnymi dialogami w rodzaju „Arturze, podaj kadzidło”. A kropidło w tej wersji praktyk religijnych też się pojawia.
Nerwy na dworze. „To jest elementarz. Rzecznik prasowy powinien wziąć Karola za rękaw i powiedzieć: Schodzimy ze sceny” – mówi jeden z polityków PiS w tekście Anny Dąbrowskiej „Dwór prezydenta”. Tymczasem tego rodzaju profesjonalizmu brakuje dziś w Kancelarii Prezydenta. Otoczenie Karola Nawrockiego, nawet to z politycznym doświadczeniem, jest wyraźnie zagubione i popełnia zaskakujące błędy. Zaglądamy za kulisy, by sprawdzić, skąd się te błędy biorą.
Jak Trump gra na Putina. „W tej chwili nasza interwencja bardzo pomaga Rosji” – mówi w rozmowie z „Polityką” Michael McFaul, były ambasador USA w Moskwie. – „Moskwa zarabia miliardy dolarów na wyższych cenach ropy, Waszyngton praktycznie podłączył ją do finansowej kroplówki”. Amerykański dyplomata bezlitośnie punktuje błędy popełniane przez administrację Donalda Trumpa i ocenia potężne niematerialne straty Ameryki w wojnie z Iranem.
Po co nam dziś zamki? Polacy reanimują stare zamki, a nawet budują nowe. Opisuje to Piotr Sarzyński przy okazji odbywającej się w Warszawie wystawy poświęconej fenomenowi „zamczystości”. Ta zestawia ze sobą projekty stare (Wawel) i nowe (Stobnica), a nawet te wymyślone (Kaer Morhen), pytając, po co nam dziś zamki i warownie, do czego służą swoim budowniczym w XXI w.
Piłsudski rozmawia z Dmowskim. W ramach primaaprilisowego eksperymentu doprowadziliśmy do debaty awatarów Józefa Piłsudskiego i Romana Dmowskiego na gruncie sztucznej inteligencji. Boty marszałka i prezesa nakarmiliśmy ich pismami oraz informacjami o współczesnym świecie. Dzięki temu dwóch bohaterów polskiej historii może się wymienić uwagami o Polsce w UE, a także o świecie Trumpa i Putina.
Poza tym w nowym numerze „Polityki”:
• Przypominamy zapomnianą kartę z dziejów Kościoła, czyli proceder wskrzeszania (na chwilę) nieochrzczonych dzieci. • Radzimy, jak sobie planować urlop w czasach wojen. • Wracamy do popularnych „tygrysów”, czyli wojennych minipowieści, opisując ich powrót na księgarski front. • Przytaczamy anegdoty z barwnego planu zdjęciowego „Faraona” sprzed 60 lat. • Opisujemy wstrząsający proceder polowań na ludzi, który pojawił się podczas oblężenia Sarajewa. • A wreszcie – żegnamy z wielkim smutkiem Wiesława Myśliwskiego, a zarazem przysłuchujemy się temu, co mówią dwie inne postaci współczesnej polskiej kultury: Hanna Krall i Marian Dziędziel.
Przygotowaliśmy na święta zestaw specjalny i wyjątkowo go polecamy, życząc choć chwili wiosennego wytchnienia – bez alergii, bez sporów i w gronie najbliższych osób.
Bartek Chaciński
Zastępca redaktora naczelnego