Polska inwazja na europejskie muzea. Czekają nas wystawy od Sztokholmu po Madryt
W ten weekend pierwsza z wystaw otwiera się w Sztokholmie. Tamtejsze Moderna Museet zaprezentuje „The Classroom” Karola Radziszewskiego. Instalacja cofa nas do ostatniej dekady XX w. Artysta dokonał rekonstrukcji sali lekcyjnej, nie jest to jednak zwykła szkolna sala. Twórca funduje spojrzenie na historię od całkiem innej strony, wyciąga na powierzchnię mniej znane wątki, historie osób LGBTQ+. Przypomnijmy, że Radziszewski jest laureatem Paszportu „Polityki” sprzed kilkunastu lat. Wystawa potrwa prawie do połowy kwietnia. Sztokholm to tak naprawdę dopiero przedsmak. Najciekawsze pokazy będą miały miejsce dopiero na przełomie wiosny i lata. W roli głównej: polskie artystki.
Czytaj też: To będzie zatrzęsienie blockbusterów. Najciekawsze europejskie wystawy 2026 roku
Sztuka kobiet
W maju kolejnej z rzędu wystawy w europejskim muzeum doczeka się Magdalena Abakanowicz. Naprawdę coraz trudniej je zliczyć. Był już Londyn i Tate Modern (tamten pokaz, pierwotnie zaplanowany na 2020 r., o dwa lata opóźnił wybuch pandemii), w 2023 r. była Lozanna i Musée cantonal des Beaux-Arts. Natomiast pod koniec zeszłego roku prezentację twórczości otwarto w Paryżu i Musée Bourdelle.
Kto jeszcze nie dotarł nad Sekwanę, wciąż ma sporo czasu. Paryski pokaz potrwa do 12 kwietnia. Niecały miesiąc później nastąpi ciąg dalszy europejskiego tournée. Abakanowicz ze stolicy Francji dotrze do Helsinek. W tamtejszym HAM (Helsinki Art Museum) do końca sierpnia będzie można oglądać jej kolejną indywidualną wystawę.
Parę tygodni później na drugim krańcu Europy otworzy się pokaz Ewy Juszkiewicz. Artystka reprezentowana przez Gagosian, a więc najpotężniejszą z tzw. megagalerii (Mega-Galleries), zaliczy pod koniec maja solowy debiut w Madrycie. W Polsce Juszkiewicz można uznać za największe zjawisko rynkowe ostatniej dekady. Wydaje się jednak, że większe emocje budzą raczej siedmiocyfrowe ceny obrazów aniżeli same płótna tej urodzonej w 1984 r. malarki.
W ubiegłe wakacje indywidualny pokaz prac artystki zorganizował w swej siedzibie dom aukcyjny Polswiss Art. Teraz twórczość gdańszczanki trafi do muzeum – i to jednego z najlepszych w całej Hiszpanii. Museo Nacional Thyssen-Bornemisza zaplanowało otwarcie wystawy Juszkiewicz na koniec maja. Turyści (czy też arteturyści) będą mieli całe wakacje na oglądanie pozbawionych twarzy portretów. W hiszpańskiej stolicy wystawę zobaczyć będzie można do 6 września. Na tym jeszcze nie koniec.
Czytaj też: Zwiedzamy Wielkie Muzeum Egipskie. To nie jest wyprawa dla ludzi o słabych nerwach
Pół roku w Wiedniu
Do czterech razy sztuka, można rzec. Rozpoczęliśmy podróż w Sztokholmie i zakończymy ją w Wiedniu. Otóż na samym początku lipca w stolicy Austrii otworzy się wystawa Erny Rosenstein zatytułowana „On the Other Side of Silence”. Prace wybitnej artystki zostaną zaprezentowane w Dolnym Belwederze (dla ułatwienia, nie w tym, gdzie jest „Pocałunek” Klimta – ten obraz znajduje się w Górnym Belwederze).
To pierwsza retrospektywa artystki w Austrii. W przeciwieństwie do reszty wystaw potrwa aż pół roku, Rosenstein będzie można oglądać do stycznia 2027 r. Przewidziano więc naprawdę sporo czasu na obcowanie z jej sztuką. Grzechem byłoby nie skorzystać z takiej okazji. Znakomita artystka w przepięknym mieście. Brzmi jak gotowy pomysł na city break. Zwłaszcza wczesną jesienią, już po wakacyjnym sezonie.
Czytaj też: Art déco wciąż uwodzi. Na wystawie w Paryżu kusi luksusem dla nielicznych
Nowa norma
Czekają nas cztery wydarzenia w europejskich stolicach. Dominacja kobiet jest tutaj ewidentna. Sztuka polskich artystek ma wzięcie na europejskich salonach. Ten fakt cieszy, a przynajmniej powinien. Ale również cieszy, że zagraniczne wystawy rodzimych twórczyń i twórców przestały być jakimś wyjątkowym wydarzeniem. Po prostu stały się normą. W końcu.