Recenzja serialu: „Valkyrien. Klinika przetrwania”
Ośmioodcinkowa norweska produkcja rozwija się powoli.
Ośmioodcinkowa norweska produkcja rozwija się powoli.
Nakręcony w ekspresowym tempie (10 dni) nowy film Wima Wendersa czaruje technologią 3D, lecz udanym dziełem mistrza nie jest.
Najnowszy film Luca Bessona ma ten sam problem co inne współczesne adaptacje znanych, ale stworzonych kilkadziesiąt lat temu, serii komiksowych.
Główna bohaterka jest sportretowana jako hiperseksowna i hiperbrutalna maszynka do szatkowania radzieckiego mięsa.
Niby jest tu wszystko, czego potrzeba, by mógł powstać wciągający dramat sensacyjny, ale jednocześnie wszystkiego jest zdecydowanie za dużo, żeby dramat naprawdę wciągał.
Walka dobra i zła jak w klasycznych westernach sprzed wielu dekad.
Autor filmu podkręca tempo akcji, zagęszcza atmosferę, ani razu nie pokazując faszystowskich symboli czy twarzy wrogów.
„Paryż może poczekać” jest fabularyzowaną wersją doświadczeń Coppoli z festiwalu w Cannes.
Znakomicie wyreżyserowane, trzymające w napięciu widowisko.
Obojętnie, jak nazwiemy „21×Nowy Jork” Piotra Stasika nie odda to niesamowitego wrażenia, jakie ten poetycki esej o ludzkiej samotności i niespełnieniu wywołuje.
Amerykańska krytyka oniemiała z zachwytu i już wieszczy Oscary.
Poprawna politycznie komedia kryminalna uciera nosa „dobrej zmianie”, przy okazji ambitnie wpisuje się w modny, feministyczny trend.
Rozmiar katastrofy uchwyconej na ekranie jest niewyobrażalny.
Kolejny z rosnącej w ostatnich miesiącach grupy kobiecych seriali – napisanych i wyreżyserowanych przez kobiety i przedstawiających świat z punktu widzenia kobiet.
Subtelny, nawet trochę zbyt szeroko szkicowany portret pokolenia silnych kobiet, latynoskich pionierek emancypacji i walki o demokrację z ludzką twarzą.
Inteligentny, zmysłowy i jednocześnie ponury film to historia tocząca się w mrocznym miejscu i w mrocznych czasach – w majątku magnackim w wyludnionym terytorium północno-wschodniej Anglii, w czasie rewolucji przemysłowej.
Guy Ritchie próbował unowocześnić zarówno znaną wszystkim legendę, jak i gatunek filmowego fantasy. W zasadzie mu się udało, choć nie ustrzegł się mniejszych i większych potknięć.
Amerykański dokument dotyka tematu technologii jako sposobu radzenia sobie z niektórymi objawami ciężkiej choroby.