Recenzja filmu: „Zwierzęta nocy”, reż. Tom Ford
Nakręcony w niebanalny sposób film zawiera w sobie tajemnicę, niczego wprost nie narzuca, a przy tym niesie ogromny ładunek emocjonalności.
Nakręcony w niebanalny sposób film zawiera w sobie tajemnicę, niczego wprost nie narzuca, a przy tym niesie ogromny ładunek emocjonalności.
„Snowden” to film niezwykle przystępny, mimo że rozgrywa się w hermetycznym środowisku specjalistów komputerowych i agentów rządowych.
Na pochwały zasługuje wyrafinowana forma filmu: aktorstwo, zdjęcia oraz ścieżka dźwiękowa.
Film tchnie żałobną melancholią, zachęcając do filozoficznej zadumy na temat śmierci, względności czasu oraz kluczowej roli języka jako podstawowego narzędzia w postrzeganiu i rozumieniu (wszech)świata.
Ogląda się „Doktora Strange” z dużym zainteresowaniem.
Jest w tym improwizowanym filmie, pochopnie utożsamianym z manifestem pokoleniowym 20-letnich warszawskich hipsterów, coś zuchwale bezwstydnego, co zachwyca i odpycha równocześnie.
Tym, co przykuwa uwagę i zdumiewa w filmie najbardziej, jest jego zawiła, szkatułkowo prowadzona narracja, oparta na ciągłych zmianach punktów widzenia.
Gibson wspaniale wyczuł nastroje dzisiejszej Ameryki, zmęczonej wojnami, już od dawna niepamiętającej o wyczynach Rambo i jemu podobnych komiksowych herosów.
Film o poważnych problemach brytyjskiego systemu pomocy społecznej.
Prosty film o niezwykłym polskim losie.
Film Rona Howarda celuje wysoko, ale coś tu nie wyszło.
Misterna, wciągająca układanka o sprzecznościach nie do pogodzenia.
Wzruszający film o nawiązywaniu więzi, budowaniu zaufania, mozolnym procesie wychodzenia z więzienia samotności i poznawaniu rzeczywistości międzyludzkiej przez osobę skazaną na brak dostępu do niej.
Nieprosta historia o morderstwie, prowadząca do nieoczekiwanego i poruszającego zakończenia.
Tim Burton łączy tu charakterystyczne dla siebie upodobanie do wrażliwych, odseparowanych od społeczeństwa młodych bohaterów z romansem gotyckim.
Ten film może stanowić wzór dla nas Polaków, jak inteligentnie leczyć się z narodowych traum i win.
Scenariusz, którego współautorem jest reżyser Fede Alvarez, generuje niesłabnące napięcie, choć przez większą część historii kładzie nacisk na proste rozwiązania.
Film jest w istocie hitchcockowskim, przewrotnie skonstruowanym thrillerem.
Reżyser rozpoczął swoją karierę filmową od kręcenia teledysków, i przyznać trzeba, że to kulturowe dziedzictwo wykorzystuje w niemal każdej scenie.
Myśli przewodniej w scenariuszu „Sekretnego życia...” zabrakło.