Recenzja książki: Natasha Trethewey, „Memorial Drive. Wspomnienia córki”
Powrót do tego, co ukryte, zasłonięte, niemal zupełnie wymazane, po to, by nadać sens przeszłości.
Powrót do tego, co ukryte, zasłonięte, niemal zupełnie wymazane, po to, by nadać sens przeszłości.
„Dzikie żądze” czytają się świetnie.
W „Ostatnich ludziach” Maciej Jakubowiak przypomina, że koniec świata zaprzątał ludzkie umysły od zarania dziejów.
Atwood rozprawia się z romantycznym dziedzictwem i z powinnościami pisarzy.
Atak na WTC to spełnienie czarnego snu ekspertów od terroryzmu, których dziś można tylko bezradnie cytować.
Ekscytująca rozrywka, zaprzęgnięta, by podjąć z nami zajmującą dyskusję.
Książka Łukasza Barysa to opowieść o Pabianicach od strony kości i bez wątpienia jeden z najciekawszych debiutów tego roku.
Na uwagę zasługuje ukryty w opowieściach biograficznych i odniesieniach do piosenek dialog ojca z synem.
Dostajemy dogłębną wiwisekcję wszystkich odcieni relacji matka i syn.
Ta książka przypomina sałatkę imieninową, w której część składników pochodzi z poprzednich dni.
Kipiąca cynizmem, prześmiewcza powieść Thompsona to znakomita rozrywka.
Ten album jest prawdziwym pomnikiem – szczerą opowieścią o Stoczni i o współczesnej Polsce.
Domenico Starnone będzie w tym roku gościem festiwalu Literacki Sopot, a my, po bardzo dobrych „Sznurówkach” i ciekawym „Psikusie”, dostajemy po polsku „Wyznanie”.
Przez sporą część trwającej już blisko siedem dekad imponującej kariery filmowej Clint Eastwood, mimo łatki czołowego maczysty Hollywoodu, był odbierany jako ideał amerykańskiego mężczyzny.
Punktem wyjścia głośnej książki antropologa ekonomicznego Jasona Hickela jest pytanie o to, jak tłumaczyć opieszałość świata, a właściwie bezwład w obliczu osuwania się w objęcia ekologicznej katastrofy.
To opowieść o szacunku do „cudzego ciała” – niezależnie od tego, jakie jest to nasze i jakie jest to cudze.
Jedno tylko traktowane jest tu z nabożnym szacunkiem: Nowy Jork.
Niektóre z tych krótkich scen ma się ochotę zapamiętać, przekazać dalej.
Herron prowadzi fabułę z rozmysłem, doprawia ją zjadliwą ironią, a jednocześnie na gorąco chwyta przedbrexitowe nastroje Brytyjczyków, przekonanych, że czas wielkości ich kraju minął bezpowrotnie.
Ta niewielka książka z rozmowami i szkicami Philipa Rotha o pisarzach jest zaskakująca i dla nas bardzo ciekawa. Pokazuje bowiem pisarza od mniej znanej strony – jako kogoś, kto próbuje zrozumieć historię i kulturę naszej części Europy.