Recenzja książki: Hampton Sides, „Ogar piekielny ściga mnie”
O Martinie Lutherze Kingu i jego zabójstwie napisano góry książek, w tym niejedną znakomitą.
O Martinie Lutherze Kingu i jego zabójstwie napisano góry książek, w tym niejedną znakomitą.
Pierwszy problem jest taki, że przez nową powieść Manueli Gretkowskiej bardzo trudno jest się czytelnikowi przedrzeć.
Wrocław pierwszych dekad XX w. jest w kolejnej części cyklu z Mockiem jeszcze mroczniejszy, bardziej odrażający i bezduszny. Po prostu nieludzki.
Brakuje silnego spoiwa powieściowego i przez to nowa książka Grzegorzewskiej nie ma siły.
Można się z autorem zgadzać bądź nie, ale trzeba docenić jego wywrotowy styl.
Miłośnicy ciekawie opowiedzianych historii nie będą mogli oderwać się od lektury.
Przyjemność pisania może być bardzo zwodnicza i wcale nie gwarantuje czytelnikowi przyjemności z lektury.
Pierwszy amerykański samolot rejsowy uprowadzono 1 maja 1961 r. Antulio Ramirez Ortiz, elektryk z Miami, wtargnął z nożem do kokpitu, po czym oświadczył pilotom, że zginą, jeśli „za pół godziny nie zobaczy Hawany”.
Hiszpański pisarz zjeździł cały świat, odwiedzając stoiska bukinistów, labiryntowe antykwariaty i rozliczne niezależne księgarnie.
Pięć lat temu Tomasz Pułka zginął tragicznie – utopił się w Odrze; miał 24 lata i wydał cztery książki poetyckie.
Zawiodą się zarówno feministki, jak i zapaleni czytelnicy książek historycznych, bo z tej pracy nie dowiemy się niczego nowego.
W reportażach Marty Rysy jest wiele fragmentów o polskiej codzienności, w której papierosy gaszone w doniczkach idą w parze z biało-czerwonymi zasłonami.
Mnóstwo tu ciekawostek, erudycyjnych komentarzy, ale to, co najważniejsze, mieści się właśnie na styku fikcji i niefikcji.
Do wszystkich pomysłów, którymi Stanisław Lem wyprzedził swoje czasy w prozie SF, wypada dziś dorzucić jeszcze jeden: skrupulatną kontrolę własnego wizerunku i biografii.
Autorka nie uroniła niczego z burzliwych losów artystki, a jako pisarka bardzo sprawna, potrafiła okruchy informacji biograficznych zamienić na szeroką panoramę obyczajową artystycznego surrealistycznego światka owych czasów.
Jedna z najbardziej radykalnych opowieści o pisaniu i czytaniu, ekstazie języka. I o samej literaturze, dla której można nawet stracić życie.
Autor pokazuje różne postawy wobec systemu – w sposób pogłębiony i dojrzały, daleki od współczesnych wyobrażeń o przeszłości.
Powieść jest przeciwieństwem tego, jak swoje straszne historie tworzy autor Stephen King.
Lektura obowiązkowa.
Ten rodzaj publikacji rządzi się swoimi prawami i trudno wymagać, by dawał nam pogłębiony obraz polskiego społeczeństwa.