Recenzja wystawy: "Sztuka europejska XV–XX w."
Trudno w to uwierzyć, ale w największym muzeum w stolicy Dolnego Śląska nie można było obejrzeć europejskiej sztuki od ponad 20 lat
Trudno w to uwierzyć, ale w największym muzeum w stolicy Dolnego Śląska nie można było obejrzeć europejskiej sztuki od ponad 20 lat
W ramach festiwalu Art Fest doczekał się u nas prezentacji jeden z najciekawszych mistrzów fotografii artystycznej ostatniego półwiecza – Czech Jan Saudek.
Prace o poważnym przesłaniu i niełatwe w odbiorze. Mówiące o najtrudniejszych ludzkich doświadczeniach i emocjach – śmierci, bólu, cierpieniu.
Sobczak lubi pracować cyklami, drążyć temat, oglądać rzeczy z różnych stron.
Trudno się na tej ekspozycji, choć tak bogatej, nudzić choć przez chwilę.
Dla miłośników literatury to przede wszystkim pisarz, ale amatorzy sztuki wielce cenią sobie jego niezwykłe, pełne surrealistycznego ducha kolaże.
Reklama na ulicach Warszawy od XIX w. do dziś.
Twórców łączy tylko jedno – ów tytułowy samozapłon, powstały ze zderzenia świata zewnętrznego z indywidualnym talentem i wizją.
Wyboru prac na wystawę dokonała sama artystka. Reprezentują one różne etapy jej twórczości, od prac studenckich po najnowsze.
Za tytułem, kojarzącym się raczej z niezrozumiałą teorią z zakresu fizyki, kryje się bardzo przystępna wystawa, poświęcona jednej z największych gwiazd polskiej literatury i sztuki XX w.
Od rozpadu słynnej formacji artystycznej GRUPPA minęło już 20 lat. Jej dawni członkowie w większości do dziś kontynuują kariery indywidualne.
W myśl starej, dobrej zasady, że w jedności siła, skrzyknęło się 17 czołowych stołecznych galerii i – trochę na wzór Nocy Muzeów – postanowiły zrobić własny Weekend Galerii. Zapowiada się naprawdę ciekawie.
Biennale zdecydowanie przekroczyło już granice prezentacji sztuki i stało się bardzo poważnym przedsięwzięciem intelektualnym.
Na wystawie zaprezentowano 45 najlepszych realizacji z ostatniej edycji konkursu Miesa van der Rohe.
Kolejna, nowa inicjatywa powielająca modny ostatnio (bo dobrze się sprawdzający w odbiorze) patent: sztuka prezentowana niemal wyłącznie w przestrzeni publicznej.
Ta ekspozycja to obrazkowy esej na temat polskiego, powszechnie podszytego kiczem, gustu, ale też na temat naszej zaradności i pomysłowości, a nawet fantazji.
Tytuł wystawy niemal szyderczo podkreśla częste wyalienowanie dzisiejszych twórców i towarzyszące ich pracy poczucie, że nawet jeśli mają coś ważnego do przekazania, to zainteresowanych tym jest niewielu.
Ambicją organizatorów było pokazanie nie tylko dorobku warszawskiej ASP, ale także życia kręgu artystów z niej się wywodzących.
Cała zabawa polega na tym, że zwiedzający nie wiedzą, kim są autorzy prac. Aby było ciekawiej, przemieszano prace twórców znanych z dziełami autorów dopiero startujących w zawodzie.
Wysoki poziom artystyczny ekspozycji i niebanalność przesłań gwarantują nazwiska twórców, których prace są pokazywane: Edward Hartwig, Zbigniew Dłubak, Józef Robakowski, Natalia LL, Tadeusz Rolke, Łódź Kaliska i wielu innych.