Nauka

Jak chronić się przed działaniem smogu? Kilka praktycznych wskazówek

Jak chronić się przed działaniem smogu? Kilka praktycznych wskazówek

. . Radek Kołakowski / Flickr, CC by 4.0
Sezon grzewczy w pełni. W niektórych regionach Polski smog bije kolejne rekordy. Jak się przed nim chronić? Oto 6 podpowiedzi.
.Radek Kołakowski/Flickr, CC by 4.0.

Co roku problem smogu staje się coraz bardziej medialny i coraz więcej osób jest świadomych powagi sytuacji. W okresie grzewczym jesteśmy narażeni na podwyższone stężenia łatwo absorbowanego w górnych drogach oddechowych, oskrzelach i płucach pyłu zawieszonego i związanych z nim WWA – wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych, w tym rakotwórczego benzo(a)pirenu), toksycznych metali i aldehydów. Do potencjalnych skutków zdrowotnych takiej ekspozycji należą m.in. wzrost ryzyka niewydolności oddechowej, choroby niedokrwiennej serca, powikłań ciąży czy upośledzenie funkcji układu nerwowego i spadek odporności. Ze smogiem warto i trzeba walczyć systemowo. Ale możemy się chronić także we własnym zakresie. Nie popadajmy w panikę – oto kilka praktycznych rad.

Czytaj także: Smog zwiększa ryzyko autyzmu

.airly.eu/mat. pr..
  1. Regularnie sprawdzaj jakość powietrza w swojej okolicy

To proste działanie nie ma pogłębiać obaw o własne zdrowie, ale skłonić do pewnych modyfikacji codziennego planu w zależności od tego, czy jakość powietrza jest aktualnie znośna, czy może wręcz przeciwnie. Dzięki temu możemy minimalizować w pewnym stopniu negatywny wpływ zanieczyszczeń powietrza na zdrowie. Dlatego warto zlokalizować najbliższą stację pomiarową, funkcjonującą w ramach państwowej sieci monitoringu jakości powietrza lub należącą do innej, komercyjnej sieci, i regularnie śledzić odczyty dokonywanych na niej pomiarów. To dziecinnie proste – wystarczy zaglądać na strony internetowe bądź zainstalować aplikację. Im więcej osób interesuje się jakością powietrza i jest świadomych zagrożeń wynikających z jego zanieczyszczenia, tym większa presja na polityków i tym trudniej im udawać, że problem nie istnieje.

Czytaj także: Grażyna Wolszczak wygrała proces o smog

Ponieważ jedną z grup szczególnie podatnych na oddziaływanie zanieczyszczeń powietrza są dzieci, niezwykle istotne jest, by jakość powietrza była regularnie kontrolowana w okolicy przedszkoli i szkół. Warto, by dyrekcje takich placówek rozważyły zainwestowanie w stacjonarny bądź przenośny czujnik jakości powietrza. Wtedy każdorazowo decyzja o tym, czy dzieci powinny wyjść danego dnia na dwór, mogłaby być poprzedzona stosownym pomiarem.

Czytaj więcej: Wydajemy miliardy na walkę ze smogiem, a powietrze coraz gorsze

.thomaseder/PantherMedia.
  1. Ogranicz przebywanie na dworze, oddychaj nosem, kup maseczkę antysmogową

Według unijnej normy średni dobowy poziom PM10 nie powinien być większy niż 50 µg/m sześc. Światowa Organizacja Zdrowia rekomenduje natomiast, by średni poziom PM2,5 nie był większy niż 25 µg/m sześc. W ciągu dnia wartości tych parametrów mogą znacząco się zmieniać, okresowo przyjmując bardzo wysokie wartości. Jeżeli regularnie, nawet kilkakrotnie w ciągu doby śledzimy stan jakości powietrza w naszej okolicy, to łatwiejsze staje się takie zaplanowanie dnia, by nie przebywać na dworze (spacerując, uprawiając sport czy w innym celu) w czasie, gdy wartości pyłu zawieszonego osiągają maksimum. Jest to szczególnie istotne w przypadku osób najbardziej narażonych na działanie zanieczyszczeń powietrza, czyli – poza wspomnianymi już dziećmi – kobiet w ciąży, alergików, osób z niewydolnością układu sercowo-naczyniowego i w podeszłym wieku. Jeżeli niemożliwe jest ograniczenie przebywania na dworze w czasie smogu, lepiej jest oddychać tylko przez nos. Przydatna okaże się także maseczka z filtrem węglowym lub HEPA. Na rynku dostępne są różne modele – w tych droższych, często estetycznie wykonanych, oddycha się znacznie łatwiej, choć osoby planujące w nich np. biegać, muszą liczyć się z koniecznością pokonywania pewnego oporu. No cóż, coś za coś.

Czytaj także: Jak powinniśmy ćwiczyć w smogu?

.cta88/PantherMedia.
  1. Nie otwieraj okien

Co prawda najdrobniejsza frakcja pyłu zawieszonego może przenikać do wnętrza budynków w różny, zależny od sposobu użytkowania i wentylacji sposób, to otwarte okno jest najłatwiejszą drogą do przedostawania się smogu do wnętrza pomieszczeń, w których spędzamy większość doby – pracujemy, bawimy się z dziećmi, odpoczywamy, śpimy. Oczywiście, trudno sobie wyobrazić, by zupełnie zaniechać wietrzenia naszych domów czy mieszkań – warto jednak robić to w okresie, gdy wartości PM10 i PM2,5 nie są podwyższone. W przypadku stosowania w domu mechanicznej wentylacji z odzyskiem ciepła warto upewnić się, że na wejściu świeżego powietrza do rekuperatora założony jest odpowiedni filtr klasy F7, który zatrzymuje większość cząstek PM10 i drobniejszych frakcji. Niektóre rekuperatory są fabrycznie wyposażone w filtr klasy G4, który takiej roli niestety nie będzie spełniał.

Czytaj także: Smog truje nie tylko na dworze. Niebezpieczeństwo czyha także w domu

.Aditya Chinchure/Unsplash.
  1. Rozważ zakup oczyszczacza powietrza

W przypadku realnej obawy o narażenie na podwyższone poziomy pyłu zawieszonego w pomieszczeniach, w których przebywamy dłużej (np. pokój dziecka, sypialnia, salon, biuro itp.), warto rozważyć zakup oczyszczacza powietrza. Zadaniem takiego urządzenia jest pobieranie powietrza i przepuszczanie go przez zestaw filtrów: mechanicznego, typu HEPA, i węglowego, tak by usuwać zanieczyszczenia – zarówno pyłowe, gazowe, jak i biologiczne. Wiele z dostępnych na rynku oczyszczaczy jednocześnie monitoruje stan wybranych parametrów jakości powietrza. Koszt takich urządzeń nie jest mały – od kilkuset złotych wzwyż. Z drugiej strony: czy warto oszczędzać na zdrowiu? Przy wyborze odpowiedniego urządzenia należy zwrócić uwagę na jego wydajność, uzależnioną od powierzchni i objętości, w której ma działać, poziom hałasu, wymiary (najbardziej wydajne modele są relatywnie duże) oraz koszt wymiennych filtrów.

Czytaj także: „Financial Times”: Jedno małe polskie miasto jest bardziej zanieczyszczone niż Pekin

../Pixabay.
  1. Spożywaj olej rybi

Badania z udziałem ludzi wskazują, iż konsumpcja oleju rybnego, zawierającego kwas eikozapentaenowy (EPA) i dokozaheksaenowy (DHA), może ochronnie działać w okresie narażenia na pył zawieszony. Jak stwierdzono, przyjmowanie przez miesiąc 3 g takiego oleju dziennie znosiło wywoływane w trakcie dwugodzinnej eksperymentalnej ekspozycji na pył niekorzystne zmiany zmienności rytmu serca, poziomu trójglicerydów i cholesterolu. Efektu takiego nie stwierdzono natomiast dla oliwy z oliwek. To bardzo ciekawa obserwacja z uwagi na wzrost ryzyka sercowo-naczyniowego w okresie podwyższonego poziomu pyłu zawieszonego. Z kolei w innym badaniu olej rybny wywoływał pozytywny wpływ na parametry antyoksydacyjne u osób starszych narażonych na podwyższone wartości pyłu zawieszonego i przeciwdziałał niektórym skutkom nadmiaru wolnych rodników, które mogą powstawać także pod wpływem zanieczyszczeń powietrza. Co prawda potencjalny wpływ oleju rybnego na spadek ryzyka poszczególnych zdarzeń, którym sprzyja zanieczyszczenie powietrza, wciąż wymaga badań, jednak otrzymane dotychczas wyniki są bardzo obiecujące.

Czytaj więcej: Smog niszczy zdrowie polskim dzieciom. Sytuacja jest alarmująca

.Hessam Hojati/Unsplash.
  1. Jedz więcej warzyw, zwłaszcza kapustnych

Obserwacje prowadzone na populacjach narażonych na podwyższone wartości PM2,5 wskazują, że choć zanieczyszczenie powietrza pogarsza wydolność płuc, to u osób konsumujących więcej warzyw i owoców występowało częściowe, ale istotne klinicznie złagodzenie negatywnego wpływu na parametry spirometryczne. Autorzy sugerują, że może być to efekt przeciwzapalnego i antyoksydacyjnego działania składników warzyw i owoców, takich jak flawonoidy, karotenoidy czy witamina C.

Czytaj więcej: Dietą w smog: chroń swoje zdrowie przed zanieczyszczeniem powietrza

Problem tylko w tym, że w Polsce wzrost poziomu pyłu zawieszonego i benzo(a)pirenu pokrywa się z ograniczoną dostępnością warzyw i owoców. Jest jednak i dobra wiadomość – z pomocą mogą przyjść dostępne o tej porze roku warzywa kapustne. To nie żart, są one źródłem glukorafaninu, który ulega przekształceniu pod wpływem roślinnego enzymu mirozynazy i w mniejszym stopniu przy udziale bakterii jelitowych do biologicznie aktywnego sulforafanu. Badania eksperymentalne wskazują, że sulforafan wykazuje bardzo obiecujące i wielopłaszczyznowe działanie ochronne. Może zmniejszać ryzyko powstawania mutacji poprzez usuwanie z organizmu czynników mutagennych, obniżanie reaktywności związków genotoksycznych, regulowanie cyklu komórkowego, proliferacji i różnicowania się komórek oraz procesu apoptozy. Istotność tych efektów wymaga oczywiście potwierdzenia na poziomie klinicznym.

.jcesar2015/Pixabay.

Potencjalnie ochronny efekt spożycia warzyw kapustnych najlepiej wykazano dla kiełków brokuł. W randomizowanych badaniu klinicznym z udziałem placebo uczestnicy żyjący w regionie Chin o wysokim poziomie pyłu zawieszonego spożywali przez 12 tygodni przygotowany na ich bazie… koktajl. Jak stwierdzono, powodował on niemal natychmiastowy i utrzymujący się przez cały, trzymiesięczny okres obserwacji wzrost wydalania toksycznego benzenu i akroleiny, które wiązane są na powierzchni pyłu zawieszonego. Innymi słowy, napój przyspieszał tempo metabolizmu i usuwania z organizmu szkodliwych związków chemicznych, można więc przypuszczać, że zmniejszał również stopień ich negatywnego oddziaływania na zdrowie. Jeżeli akurat nie przepadamy za smakiem brokułów, to nic straconego: bogatym źródłem glukorafaninu jest również kapusta, brukselka, jarmuż czy kalafior. Dla każdego coś dobrego.

Zobacz także: Na smog – 11 roślin, które oczyszczają powietrze

Reklama

Czytaj także

Kultura

Podróże z Leonardem da Vinci

500 lat temu zmarł Leonardo da Vinci. Takiej rocznicy świat przegapić nie może, wyścig świętujących zaczął się wcześnie – i wybuchowo.

Piotr Sarzyński
16.04.2019
Reklama