Rynek

Kim jest Tadeusz Kościński, nowy minister finansów?

Tadeusz Kościński, minister finansów w rządzie Mateusza Morawieckiego Tadeusz Kościński, minister finansów w rządzie Mateusza Morawieckiego Marek Wisniewski / Forum
Tadeusz Kościński przez poprzednie cztery lata rządu PiS był kolejno wiceministrem rozwoju, przedsiębiorczości i technologii oraz finansów. Jest zaufanym człowiekiem premiera Mateusza Morawieckiego, z którym pracował w BZ WBK.

Kościński urodził się i wychował w Londynie. Ma podwójne obywatelstwo: polskie i brytyjskie. Część osób wytyka mu, że lepiej mówi po angielsku niż po polsku. A niektóre media od razu zaczęły porównywać go do Jacka Rostowskiego, ministra finansów z czasów rządu PO-PSL, który też urodził się w Londynie, tylko pięć lat wcześniej (Kościński to rocznik 1956).

Niemal cała kariera w bankowości

Tadeusz Kościński uczył się w katolickim Salesian College, studiował geologię na Goldsmith University of London. „Dziennik Gazeta Prawna” zauważył jednak, że uzyskany przez niego dyplom obecnie nie dawałby mu w Polsce wyższego wykształcenia.

Kandydat na nowego ministra finansów w Londynie pracował w japońskim w Tokai Banku, a później przez ponad dekadę był starszym menedżerem w londyńskim oddziale polskiego Banku Handlowego. Po upadku komunizmu wrócił do Polski. Wykładał o bankowości i rynkach kapitałowych. W latach 90. XX w. zaczął robić karierę w rozwijających się bankach w Polsce. Pracował w Polskim Banku Rozwoju, BPH i Banku Śląskim. W 1997 r. trafił do Wielkopolskiego Banku Kredytowego, gdzie jako dyrektor odpowiadał za back-office, skarb i płatności międzynarodowe.

Czytaj też: PiS nie lubi przedsiębiorców. Coraz więcej im zabiera

Kościński i Morawiecki – koledzy od ponad 20 lat

Tadeusz Kościński poznał się z Mateuszem Morawieckim pod koniec 1998 r., tuż przed fuzją WBK i Banku Zachodniego, w którym pracował ten drugi. Odpowiadali wówczas za płatności międzynarodowe w dwóch łączących się instytucjach. Po fuzji Morawiecki został szefem pionu operacyjnego, któremu Kościński bezpośrednio podlegał. Mateusz Morawiecki od 2001 r. był członkiem zarządu BZ WBK, a w latach 2007–15 jego prezesem.

Podczas swojej kariery w BZ WBK Kościński był dyrektorem odpowiedzialnym za skarb, później IT, karty debetowe, sieć bankomatów, call center i bankowość internetową. Za swojej kadencji zbudował m.in. dużą sieć oddziałów partnerskich, tańszych w utrzymaniu od placówek własnych.

Czytaj także: BZ WBK zmienia się w Santander Bank Polska. Po co?

Kościński robi karierę w administracji

Morawiecki w pierwszym rządzie PiS w 2015 r. został wicepremierem i ministrem rozwoju. Do swojego resortu ściągnął wtedy Kościńskiego, który odpowiadał tam m.in. za obszar gospodarki cyfrowej, promocję gospodarki, politykę eksportową i inwestycyjną.

Na początku 2018 r. PiS zdecydowało o przemodelowaniu rządu. Powstało nowe Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii pod kierownictwem Jadwigi Emilewicz, do którego przeszedł też Tadeusz Kościński. Odpowiadał tam m.in. za przygotowanie i wdrożenie reformy specjalnych stref ekonomicznych (SSE), która zwiększyła atrakcyjność inwestowania w Polsce. Dzięki zmianom od września 2018 r. wsparcie dla inwestorów, np. w postaci ulg podatkowych, możliwe jest w całej Polsce, a nie tylko na terenie SSE.

Konikiem Kościńskiego jeszcze z czasów pracy w bankowości były płatności bezgotówkowe. W czasie pracy w resorcie rozwoju oraz resorcie przedsiębiorczości zajmował się tym tematem. To m.in. dzięki jego staraniom ruszył w 2018 r. program Polska Bezgotówkowa, którego celem jest instalacja 600 tys. terminali ze wspólnych składek banków, akceptantów i organizacji płatniczych. Przyszły minister finansów chciał też wprowadzenia polskiej karty płatniczej stanowiącej alternatywę wobec Visy i MasterCarda, jednak ostatecznie się to nie udało.

Uszy Morawieckiego w Ministerstwie Finansów

Od lipca 2019 r. Kościński przeszedł do Ministerstwa Finansów. Resort był wtedy świeżo po zmianie ministra. Teresę Czerwińską, która podpadła PiS swoim oporem dla nowych pomysłów socjalnych partii, zastąpił Marian Banaś. Kościński objął nadzorem m.in. departamenty podatkowe, kluczowe dla uszczelniania systemu podatkowego. Nie jest on ekspertem podatkowym, ale jest ceniony za swoje umiejętności menedżerskie i łatwość prowadzenia rozmów z biznesem.

Kościński był wymieniany jako jeden z możliwych kandydatów na nowego ministra finansów, gdy Banaś odszedł do Najwyższej Izby Kontroli. Ostatecznie tymczasowym ministrem został Jerzy Kwieciński. Jednak co się odwlecze, to nie uciecze. 8 listopada premier podał skład nowego rządu Zjednoczonej Prawicy, w którym Tadeusz Kościński został wskazany na nowego ministra finansów.

Ma przed sobą trudne zadanie. Będzie zarządzał finansami państwa w okresie spowolnienia gospodarczego: według GUS w III kw. wzrost PKB w Polsce spowolnił do 3,9 proc. (licząc rok do roku) z 4,6 proc. w II kw. Komisja Europejska oczekuje w 2020 r. wzrostu PKB w Polsce na poziomie 3,3 proc., a NBP – 3,6 proc.

Walka o zrównoważony budżet na 2020 r.

W takim otoczeniu gospodarczym Kościński będzie musiał znaleźć finansowanie dla obietnic wyborczych PiS (m.in. niższe składki na ZUS, dodatkowe emerytury), a jednocześnie zrobić wszystko, żeby zgodnie z obietnicą premiera budżet w 2020 r. był bez deficytu. Są już pomysły, jak to zrobić.

13 listopada do Sejmu trafił poselski projekt znoszący limit 30-krotności średniego wynagrodzenia, po którego przekroczeniu nie odprowadza się składek na ZUS. Ma to przynieść kilka miliardów dodatkowych wpływów do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych w 2020 r., co zmniejszy dotację budżetową do FUS.

14 listopada do Sejmu wpadł kolejny projekt, tym razem przygotowany przez Tadeusza Kościńskiego. Podnosi on od 2020 r. akcyzę na alkohol i wyroby tytoniowe średnio o 10 proc., co ma przynieść dodatkowo 1,7 mld zł rocznie do budżetu. Po zmianach paczka papierosów od 2020 r. podrożeje o ponad złotówkę, butelka wódki o ok. 1,4 zł, butelka wina o 15 gr, a puszka piwa o ok. 6 gr. (licząc z VAT).

Czytaj więcej: Rozdawali, teraz będą zabierać. PiS liczy, że wyborcy się nie zorientują

Reklama

Czytaj także

Ludzie i style

Na północ od Madrytu – kastylijskim szlakiem zamków i wina

Niecałe trzy godziny lotu do hiszpańskiej stolicy i krótka jazda samochodem przenoszą nas w samo serce Krainy Zamków. Teraz jest najlepszy moment, bo tłumy turystów zniknęły, a winiarze z La Rioja czekają z poczęstunkiem.

Paweł Moskalewicz
25.11.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną