Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Konfederacja i jedzenie psów. Partii ta sprawa może jeszcze zaszkodzić

Natalia Jabłońska, do niedawna kandydatka Konfederacji do Sejmu Natalia Jabłońska, do niedawna kandydatka Konfederacji do Sejmu KŻ / Facebook
Internet zelektryzowała informacja, że Konfederacja namawia do jedzenia psów. W naszej tradycji kulturowej pomysł zjedzenia przyjaciela, członka rodziny, budzi zrozumiałe oburzenie i odrazę.

Kandydatka Konfederacji do Sejmu Natalia Jabłońska z Gniezna, komentując informację o zakazie uboju psów i handlu ich mięsem z 1986 r., napisała, że było to „niepotrzebne”, bo „mięso to mięso”.

W rozmowie z „Gazetą Wyborczą” polityczka zarzeka się, że świadomie psa nigdy nie zjadła, podobnie zresztą nie przełknęłaby ślimaka czy krewetki. Ale nic już to nie dało, internet zelektryzowała informacja, że Konfederacja namawia do jedzenia psów, politycy opozycji demokratycznej wyrażali swoje oburzenie, pytając konfederatów, czy chcą zezwolić także na kanibalizm, w końcu człowiek to też mięso. I Jabłońska została przykładnie ukarana. Konfederacja zadecydowała, że prawniczka (która osiem lat temu bez sukcesu próbowała się dostać do Sejmu, a potem do sejmiku wojewódzkiego z ramienia Kukiz ’15) nie wystartuje z jej list.

Konfederacja a sprawa jedzenia psów

Szef sztabu Konfederacji Witold Tumanowicz, informując o wykreśleniu Jabłońskiej z (ostatniego) miejsca na liście w okręgu konińskim, zapewnił, że „w programie Konfederacji nie ma i nigdy nie było znoszenia zakazu uboju psów na mięso”. Wcześniej jeszcze od niefortunnej wypowiedzi byłej już kandydatki na posłankę zdystansował się lider Konfederacji Krzysztof Bosak, który w Radiu Zet powiedział, że Polacy są jednym z narodów najbardziej kochających psy, i to dobrze. Jednak w trakcie dyskusji, jaką swoim wpisem rozpętała Jabłońska, odezwał się także poseł Konfederacji Dobromir Sośnierz, który w „Wieczornym Expressie” stwierdził: „Nie jest przecież pies w niczym lepszy od krowy, to takie nasze przyzwyczajenie. Nie uważam, że państwo powinno regulować nasze uczucia wobec zwierząt”.

Obrońcy praw zwierząt są w tej jednej kwestii zgodni z konfederatą. Pies rzeczywiście nie jest lepszy od krowy czy świni. Więc nie powinniśmy zabijać i zjadać żadnych naszych braci mniejszych, mówią.

Eksploatacja zwierząt, tak brutalna i powszechna, to hańba naszej cywilizacji i należy ją ograniczać, a nie poszerzać – mówi prof. Andrzej Elżanowski z Wydziału Artes Liberales Uniwersytetu Warszawskiego, prezes Polskiego Towarzystwa Etycznego. – Nie tylko ze względów moralnych i etycznych, także ekologicznych i klimatycznych.

Czytaj też: Po wyborach może zacząć się batalia, jakiej polska polityka nie widziała

Pomysł perfidny moralnie

W naszej europejskiej tradycji kulturowej pomysł zjedzenia psa, przyjaciela, członka rodziny, budzi zrozumiałe oburzenie i odrazę. Ale to nie tylko kwestia tradycji kulturowej. Psy zostały udomowione przez człowieka. – Podstawowym czynnikiem selekcji w hodowli tych zwierząt było zaufanie do człowieka i bliższy kontakt psychiczny z człowiekiem – mówi prof. Elżanowski.

Przez setki lat człowiek hodował psy po to, by mu towarzyszyły, broniły go, strzegły obejścia. – Pomysł zabijania ich na mięso byłby wyjątkowo perfidny moralnie – mówi prof. Elżanowski. – Specjalny status kulturowy psów i kotów ma swoje obiektywne przełożenie zarówno na moralność ludzką, jak i na potencjał nowego, dodanego cierpienia zwierząt. Nie sądzę, aby ktoś z minimum rozsądku i przyzwoitości chciał wprowadzić moralną schizofrenię, od której właśnie odchodzi Korea Południowa, tzn. kochania jednych psów i jedzenia innych.

Czytaj też: Kandydaci Konfederacji. Aktywiści spraw najdziwniejszych

Konfederacji to może zaszkodzić

A wracając do polityki. Bulwersujący wpis Natalii Jabłońskiej może Konfederacji bardzo zaszkodzić. W dyskusji wywołanej stwierdzeniem „mięso to mięso” przypomniano, jak Konfederacja broni branży hodowców zwierząt futerkowych. I jaki stosunek do zwierząt ma poseł tej partii Dobromir Sośnierz.

Dla niego to „maszyny zrobione z mięsa. (...) Nie czują bólu dlatego, że nie mieszka w nich żaden wewnętrzny obserwator, który mógłby ten ból odczuwać”. Polityk, który wygłasza takie absurdalne, sprzeczne z nauką stwierdzenia, zamierza startować w tegorocznych wyborach do Sejmu z listy Konfederacji w Siedlcach. A wrażliwość na prawa zwierząt wzrosła w ostatnich latach nawet na prawicy. Liberalni wyborcy, którzy zastanawiali się nad poparciem partii Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka, mogą nabrać wątpliwości w związku z takimi wypowiedziami kandydatów Konfederacji.

Zwłaszcza że była kandydatka Jabłońska nie odpuszcza, twierdzi, że nikt jej nie poinformował o wykreśleniu z listy, a ona podtrzymuje swoje słowa. „Kultura zachodnia zmierza do zrównania praw zwierząt i ludzi i chce doprowadzić do zakazu jedzenia jakichkolwiek zwierząt, nie możemy dać się zwariować” – powiedziała w TVN 24.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Kaczyński się pozbierał, złapał cugle, zagrożenie nie minęło. Czy PiS jeszcze wróci do władzy?

Mamy już niezagrożoną demokrację, ze zwyczajowymi sporami i krytyką władzy, czy nadal obowiązuje stan nadzwyczajny? Trwa właśnie, zwłaszcza w mediach społecznościowych, debata na ten temat, a wynik wyborów samorządowych stał się ważnym argumentem.

Mariusz Janicki
09.04.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną