Imigranci w USA trzymają się mocno

Sałatka w tyglu
Tragedia w Norwegii przypomniała, że Europa nie umie żyć z emigrantami. A ci w Ameryce – mimo problemów – budują witalność kraju.
Nowy Jork. Mieszkańcy Chinatown swiętują Dzień Niepodległości.
Andrea Mohin/The New York Times/EAST NEWS

Nowy Jork. Mieszkańcy Chinatown swiętują Dzień Niepodległości.

W Ameryce imigranci nie palą samochodów, jak Arabowie na paryskich banlieux, i nie mieszkają od pokoleń w etnicznych gettach, jak Turcy w Berlinie. Islamscy ekstremiści, inaczej niż w Anglii, są rzadkością wśród muzułmanów w Nowym Jorku i Detroit. W USA nie ma poczucia, że imigranci to bomba zegarowa – jak w Europie, gdzie czują się obywatelami drugiej kategorii. Lokalni politycy walczący z nielegałami w Arizonie to nie to samo co silne antyimigracyjne partie we Francji, Holandii i Finlandii.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną