Tahrir znowu protestuje
Na tydzień przed wyborami demonstranci wrócili na kairski plac Tahrir. Egipcjanie nie wierzą, że armia, która przejęła po Mubaraku władzę, odda ją dobrowolnie cywilom.
Egipcjanie znów wychodzą na plac Tahrir. Żądają, by armia oddała władzę cywilom.
Amru Salahuddien/Xinhua/ZUMAPRESS/Forum

Egipcjanie znów wychodzą na plac Tahrir. Żądają, by armia oddała władzę cywilom.

Przez 10 miesięcy nic się nie zmieniło – mówi jeden z demonstrantów, pokazując gumową kulę, którą w czasie zamieszek został trafiony w nogę. Zdaniem Khaleda Fahmy z Uniwersytetu Amerykańskiego w Kairze generałowie poświęcili Mubaraka, ale potem wystraszyli się, że może jednak nie utrzymają swoich wpływów i dlatego w ostatnich miesiącach aktywiści znów trafiają za kratki, a sądy wojskowe sądzą cywilów.

Rządzący wojskowi biernie przyglądają się chaosowi na ulicach, a nawet prowokują konflikty między muzułmanami a mniejszością koptyjską. Tak by zmęczeni rewolucją obywatele zatęsknili za stabilizacją. – Wojskowi nie zdają sobie jednak sprawy, że tak naprawdę wspierają islamistów – ostrzega Mohammed Elagati z think tanku Arab Forum for Alternatives. Jego zdaniem reprezentowani przez Bractwo Muzułmańskie i salafitów islamiści w nadchodzących wyborach mają szansę na ponad połowę głosów. Laicka opozycja jest podzielona i osłabiona.

Całe to zamieszanie nie napawa optymizmem przed mającym się zacząć w poniedziałek głosowaniem. Bo skomplikowane wybory parlamentarne, w turach, potrwają do marca. Potem Konstytuanta zacznie pisać nową ustawę zasadniczą i dopiero wtedy Egipcjanie mają wybrać prezydenta. Z sondaży wynika, że 66 proc. Egipcjan wciąż jest zadowolonych z rewolucji, ale odsetek tych, którzy uważają, że Egipt idzie w dobrym kierunku, spadł z 73 do 31 proc.

 

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną