Szwecja: rośnie przemoc kobiet wobec mężczyzn

Jak się chłopa nie bije...
Lisbeth Salander z trylogii Millennium stała się ikoną ruchu przeciwdziałania przemocy wobec kobiet. Mężczyźni na swoją ikonę jeszcze poczekają.
Forum

Lisbeth Salander z trylogii Millennium stała się ikoną ruchu przeciwdziałania przemocy wobec kobiet. Mężczyźni na swoją ikonę jeszcze poczekają.

 

Bici przez kobiety mężczyźni są często w gorszej sytuacji niż maltretowane kobiety. Damscy bokserzy spotykają się z zasłużoną i powszechną odrazą. Kobiety są bardziej solidarne niż mężczyźni w obronie przed przemocą. W Szwecji istnieje sieć tzw. pogotowia kobiecego (Kvinnojour), prowadzona przez organizacje non profit przy finansowym wsparciu ze strony państwa. Spore pieniądze na rozwój pogotowia przekazali spadkobiercy Stiega Larssona, autora kultowej trylogii „Millennium”, której bohaterka Lisbeth Salander stała się ikoną ruchu przeciwdziałania przemocy wobec kobiet. Mężczyźni, którzy niechętnie rozmawiają o swoich problemach, nie mogą liczyć na taką pomoc, choć jest ona im nie mniej potrzebna, ponieważ szczególnie przemoc psychiczna, w jakiej celują kobiety, zostawia trudno gojące się rany i to w dodatku takie, których nie widać. Ostatnio niektóre kvinnojoury zdecydowały się jednak pomagać obu płciom. – Mężczyźni poddawani przemocy muszą również otrzymać pomoc – mówi jedna z założycielek pogotowia, Annele Tollehed Biller. – Politycy powinni o tym mówić i potrzeba też więcej pieniędzy na szkolenie policji i służb socjalnych w temacie domowej przemocy wobec mężczyzn.

W Szwecji pojawiają się już badania naukowe na temat kobiecej przemocy wobec mężczyzn. Gdy 10 lat temu Camilla Palmberg i Heidi Wasen chciały pisać pracę na ten temat w Instytucie Socjologii Uniwersytetu Sztokholmskiego, nie mogły znaleźć promotora. Teraz dopięły swego na innej uczelni, w Luleå na północy kraju. Twierdzą, że obok wspólnej dla obu płci przemocy fizycznej i psychicznej istotnym problemem jest również ekonomiczne wykorzystywanie mężczyzn przez kobiety oraz kobieca przemoc psychologiczna wobec dzieci – matki nastawiają je źle wobec ojców lub zupełnie blokują kontakty między nimi.

Państwo szwedzkie też w końcu dostrzegło problem. Ostatni raport rządowej Rady Przeciwdziałania Przestępczości szeroko traktuje o przemocy wobec mężczyzn. Rząd szwedzki używa już nowej terminologii. Jego przedstawiciele mówią na przykład o „przemocy w bliskich relacjach” albo o „przemocy partnerskiej”. Powstała nawet grupa ekspertów, którzy mają przyjrzeć się obowiązującemu prawu pod kątem ochrony męskich ofiar. Kieruje nią była szefowa sztokholmskiej policji Carin Götblad.

Nie tylko mężczyźni biją

Większe zainteresowanie problemem bitych mężczyzn nie zmienia jednak faktu, że to kobiety są wciąż bardziej narażone na przemoc. Niektórzy Szwedzi zdają się tego nie dostrzegać i wykorzystują toczącą się debatę jako swego rodzaju alibi dla męskiej przemocy. – Nie tylko mężczyźni biją – stwierdza Fredrik Sandberg, reprezentujący grupy walczące o prawa mężczyzn. Utrzymuje on, że w praktyce odpowiedzialność za przemoc rozłożona jest mniej więcej po równo na obie płcie, a kobiety tylko odczuwają ją boleśniej, ponieważ mężczyźni są przeważnie silniejsi. – Jeśli kłótnia w małżeństwie przekracza granice przyzwoitości, kobiety pierwsze sięgają do rękoczynów. Zwykły mężczyzna rzadko wykorzystuje przewagę siłową – przekonuje Sandberg. Interpretuje po swojemu dostępne dane statystyczne, które rzeczywiście pokazują, że „zwykli mężczyźni” zazwyczaj nie biją: 80 proc. sprawców przemocy wobec kobiet to psychicznie niezrównoważeni, 60 proc. ma za sobą wyroki sądowe, a połowa to alkoholicy.

Dane statystyczne można wykorzystywać w różny sposób. W Szwecji, gdzie już wszystko wydawało się policzone, nie sposób ustalić, jaki zasięg ma przemoc wobec kobiet. Trudność w przypadku męskich ofiar jest jeszcze większa. Mårten af Ekenstam, który jako wolontariusz pomaga bitym mężczyznom, opowiada: – Mężczyźni są silniejsi, kiedy trzeba przynieść drewno do kominka, lecz psychicznie wcale tacy nie są. Nikt z nas nie otrząśnie się łatwo po nocy, w której obudził się z nożem na gardle. Takie przypadki nie są rzadkie, ale mężczyźni nie opowiadają o tym, ponieważ myślą, że nikt im nie uwierzy.

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną