Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Świat ma kształt piłki

Rewolta na boisku

materiały prasowe
Bezczelny, arogancki, kłótliwy Johan Cruyff jest żywym dowodem tego, że właśnie takie cechy zapewniają sukces we współczesnym, masowym sporcie.

Świat Johana Cruyffa jest idealnie okrągły. Ma przepisowy obwód 70 cm, a w środku mieści się wszystko. Kiedy w siedzibie jego barcelońskiej fundacji oraz Instytutu Badań Sportowych dają mu piłkę do rąk, nie potrafi się oprzeć pokusie upuszczenia jej na ziemię i dotknięcia stopą.

Piłka dała mu wszystko. Dziś za pomocą jej magii Cruyff próbuje pomóc tym, którzy są w potrzebie. Futbol jest jego przeszłością, teraźniejszością i przyszłością. Ostatnio Holender zaangażował się w projekt, dzięki któremu w 20 krajach otwarto 175– jak sam mówi –„mikroboisk”, na których każdego dnia gra w piłkę 60–65 tys. dzieci.

Dziś wychodzisz

Wierzy w piłkę i jest jej kapłanem, nawet jeżeli wciąż więcej w nim hipisa rzucającego, niczym Beatlesi, wyzwanie powszechnym obyczajom, niż biznesmena uzależnionego od golfa i nart. Cały czas nosi w sobie cząstkę dzieciństwa naznaczonego przez biedę. Widać to w łobuzerskim spojrzeniu jasnych oczu, marszczeniu brwi, w przyjaznym sposobie mówienia bez ogródek o wszystkim, na co mu przyjdzie ochota.

Na twarzy ma wypisaną historię chłopaka dorastającego w Amsterdamie ogarniętym gorączką lat 70. 12–latka, który przynosił piłkarzom Ajaksu gruszki, jabłka i banany, kiedy było co świętować. Po nagłej śmierci ojca, Cruyff znalazł schronienie i pracę na stadionie znajdującym się zaledwie 400 metrów od domu. – Był moim podwórkiem – wspomina. Tak jak mała uliczka przy domu, gdzie pobierał pierwsze lekcje futbolu. – Najpierw nauczyłem się zachowywać równowagę. Z prostego powodu – upadek był bardzo bolesny. Potem do perfekcji opanowałem zwody i krótkie podania. Nieocenione umiejętności.

 

Artykuł pochodzi z najnowszego 4 numeru tygodnika FORUM w kioskach od poniedziałku 28 stycznia 2013 r.

Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

Społeczeństwo

Marek Kondrat dla „Polityki”: Już nie noszę ojczyźnianego plecaka

Rozmowa z Markiem Kondratem o potrzebie ucieczki z klatki ocen, roli czystego zachwytu w życiu i biznesie i o tym, dlaczego nie chodzi już do teatru.

Martyna Bunda
28.01.2023
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną