919. dzień wojny. Żal straty pierwszego ukraińskiego F-16. To się nie powinno było zdarzyć
Sytuacja pod Pokrowskiem jest zła, ale podobno nie beznadziejna. Według części korespondentów wzmocnienia są w drodze i mogą zatrzymać natarcie Rosjan już przed miastem. Naszym zdaniem będzie jak z Bachmutem, który upadł po dziesięciu miesiącach walk. Nie należy też zapominać, że Ukraina walczy z bardzo silną armią, już nie tak niekompetentną jak na początku. Rosjanie wiele się nauczyli, logistyka staje na wysokości zadania, choć przy pozycyjnym charakterze wojny ma ułatwione zadanie. Współdziałanie jest na wyższym poziomie, lepiej działa obieg informacji. W dodatku żołnierze walczą z uporem, poświęceniem, nieustępliwie. To naprawdę trudny i niedoceniany przeciwnik. Rosyjskie czy sowieckie wojska zawsze były mało efektywne i wyśmiewane, ponosiły straty, a mimo to odnosiły zwycięstwa. Czasem w mało eleganckim stylu, ale to nie konkurs elegancji, liczy się efekt. A wbrew wszelkiej logice często był dla nich korzystny.