Nowe niewolnictwo - niejawne i nielegalne

200 milionów niewolników
Szyją ubrania i wycinają dżunglę – w Indiach, Chinach, Brazylii. W Pakistanie wypalają cegły i polerują biżuterię. W Kambodży i Tajlandii ich żeńska część trafia do domów publicznych. Los współczesnych niewolników bywa gorszy niż tych z XIX w.
Fabryka puszek w Bombaju. Warunki pracy przypominają te z zamierzchłych epok.
Danish Siddiqui/Reuters/Forum

Fabryka puszek w Bombaju. Warunki pracy przypominają te z zamierzchłych epok.

Farma niewolnicza na północy Brazylii.
Reuters/Forum

Farma niewolnicza na północy Brazylii.

Warunki pracy w fabryce odzieży w Bangladeszu, które doprowadziły do śmierci ponad tysiąca robotników pod koniec kwietnia, to w wielu krajach Południa nie wyjątek, lecz norma. Od kiedy nastała globalizacja, standardy zatrudnienia w wielu manufakturach i na plantacjach w Azji, Afryce, Ameryce Łacińskiej zaczęto coraz częściej porównywać z wyzyskiem czasów niewolnictwa. Metafora to czy akuratny opis stanu rzeczy?

Czasem przenośnia – wielu ludzi nazywanych współczesnymi niewolnikami nie utraciło wolności osobistej; to warunki ich życia i pracy przypominają te z zamierzchłych epok. Pracują za grosze po kilkanaście godzin na dobę, bez praw pracowniczych, z pogwałceniem zasad bezpieczeństwa, bez perspektyw. W wielu miejscach na świecie współczesne niewolnictwo przenośnią już nie jest. Ten powrót historii, na przekór powiedzeniu Karola Marksa, nie ma nic z farsy.

– Przemiany gospodarcze i własnościowe w krajach Południa w drugiej połowie XX w. dotknęły najbardziej ubogich wieśniaków. Wielu wypchnęły poza nawias zmian cywilizacyjnych, nie stworzyły dla nich oferty, a to sprzyjało zniewalaniu pracy – mówi ks. Ricardo Rezende, profesor socjologii z Brazylii, który zajmuje się współczesnym niewolnictwem.

W niektórych krajach drobni rolnicy po prostu bankrutowali, nie będąc w stanie konkurować z wielkimi plantacjami i nowymi technologiami upraw. W innych chłopi, którzy dostali ziemię na mocy ograniczonej reformy rolnej, byli z niej siłą wypychani przez prywatne milicje latyfundystów. Małe poletka jednych i drugich przejmowali najwięksi posiadacze ziemscy lub wielki międzynarodowy agrobiznes. Jeszcze gdzie indziej nie przeprowadzono reformy rolnej lub była tak ograniczona, że nie zaspokajała głodu ziemi. Bankruci, najemni robotnicy rolni, chłopi bez ziemi stawali przed wyborem między pracą za półdarmo na plantacjach a wędrówką w nieznane do metropolii. Wielu znalazło pracę w manufakturach dużych miast, gdzie składają części telewizorów i komputerów, szyją ubrania na warunkach półniewolniczego lub całkiem niewolniczego wyzysku.

Takiej sytuacji sprzyja „uskrzydlony kapitał” czasów globalizacji, który w poszukiwaniu najtańszej siły roboczej łatwo przenosi się z miejsca na miejsce. Firmy zachodnie zarabiają fortuny na produktach wytworzonych u podwykonawców na Południu właśnie dlatego, że tamtejsze metody produkcji i standardy pracy byłyby nie do przyjęcia na własnym podwórku.

Korupcja i przemoc czynią z władzy publicznej wspólnika zniewalania pracy własnych obywateli. Zyski wielkich producentów są tak duże, że pozwalają korumpować rządzących na różnych szczeblach, od lokalnego po najwyższe urzędy.

„Wielkim paradoksem dzisiejszej rewolucji ekonomicznej jest to można przeczytać w biuletynie jednej z organizacji prowadzących kampanię przeciwko współczesnym formom wyzysku że nowe technologie umożliwiają ludziom i społeczeństwom zrobić wielki skok do nowoczesności, a zarazem sprzyjają odnowie barbarzyństwa z zamierzchłych czasów”.

Beneficjenci niewolnictwa

Jedną z najczęściej spotykanych cech współczesnego niewolnictwa jest mechanizm fikcyjnego i bezprawnego długu – uważa ks. Rezende. Socjolog wskazuje na Brazylię, lecz mechanizm ten działa podobnie na całym świecie. Pośrednik rekrutujący robotników do niewolniczej pracy, np. na plantacji kakao lub przy wyrębie dżungli, obiecuje niezłe zarobki. Dopiero na miejscu robotnicy dowiadują się, że muszą spłacić koszty transportu, noclegów, żywności. W wielkich krajach, jak Brazylia czy Indie, taka podróż może trwać kilka dni i nocy. Narzędzia pracy, które dostają na plantacji, powiększają zadłużenie (bezprawnie pracodawca ma obowiązek dostarczenia narzędzi). Plantacje położone są często dziesiątki kilometrów od osiedli mieszkalnych. Nie ma w okolicy sklepów ani tanich barów. Robotnicy są zmuszeni kupować wyżywienie w kantynie plantatora po słonych cenach.

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną