Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Złudzenia i rojenia

Jak Janukowycz Krym przyłączy

Yuriy Kvach / Wikipedia
Wiktor Janukowycz znów zabrał głos z rosyjskiego Rostowa. Jak zwykle powtórzył, że Ukrainą rządzą bandyci, a wybory prezydenckie zaplanowane na 25 maja będą aktem bezprawnym. Były prezydent wciąż czuje się urzędującym prezydentem. Cóż, każdemu wolno mieć złudzenia.

Dalej jednak jest tylko gorzej. Janukowycz wyraźnie chce się usprawiedliwić przed Ukraińcami, z którymi – jak mówi – zawsze był i będzie. Twierdzi, że nie on wydał rozkaz strzelania na Majdanie w czarny czwartek, gdy od kul snajperów zginęło ponad 100 osób. Ma alibi, rozmawiał wówczas z ministrami Polski, Niemiec i Francji. I chciał realizować podpisane w ich obecności porozumienie z opozycją. Przecież władza nie jest warta krwi, tak uważa.

Żałuje też niezmiernie, że Ukraina utraciła Krym. Nigdy by do tego nie doszło, zapewnia, gdyby on był nadal prezydentem. Tu akurat Janukowycz ma rację, nie odebrałby sobie Krymu, zapraszając do współpracy armię rosyjską. Absurd. Teraz jednak jest zdziwiony, że Rosja Krym zaanektowała, przepędziła ukraińskich żołnierzy, wprowadziła własną walutę, a nawet czas moskiewski. I że Putin odtrąbił sukces od Sewastopola po Sołowki. Miało być pięknie, a wyszło jak wyszło... To się Janukowyczowi nie mieści w głowie, mówi więc, że gotów jest podjąć próbę odzyskania półwyspu. Chce rozmawiać z Putinem i zdaje się wierzyć, że ten gotów usłuchać i grzecznie zawrócić wojska do Moskwy. Może nawet przeprosić, że niechcący postawił na nogi Brukselę i Obamę. Janukowycz sugeruje, że odzyskanie Krymu to dziś główny jego cel, a zaproszenie do pomocy Rosjan nie wyszło tak, jak to sobie wyobrażał.

Trudno powiedzieć, czy to cynizm, czy zwykła głupota lub dowód, że Janukowycz odleciał w świat paralelny. Ten realny wygląda tak, że Putin nie zwróci Krymu, nie zajął go przecież, lecz przywrócił Rosji. A sam były prezydent nie ma czego szukać na Ukrainie, może nawet już na zawsze (tym bardziej że – jak podejrzewa szef SBU – operacja masowych zabójstw na Majdanie odbywała się pod ścisłym kierownictwem Janukowycza, a w planowaniu operacji uczestniczyli funkcjonariusze rosyjskich specsłużb). Co więcej, ściągnął obce wojska na głowy swoich obywateli, których ponoć tak bardzo szanuje. Czy to się trzyma kupy?

Politycy przychodzą i odchodzą. Niektóry opuszczają urząd w niesławie. Ale Janukowycz zaprezentował się najgorzej jak można, niczym żałosny pajac: stchórzył i uciekł z kraju. Zostawił Ukraińców z Rosjanami na karku. A teraz namawia ich jeszcze do federalizacji kraju, dokładnie tak, jak sobie wymyśliła Moskwa. Może na tym polega jego przebiegłość? Tak, wtedy rzeczywiście Krym i Kijów znajdą się w jednym państwie. Ale ono nie będzie się już nazywać Ukraina.

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

null
Fotoreportaże

Richard Serra: mistrz wielkiego formatu. Przegląd kultowych rzeźb

Richard Serra zmarł 26 marca. Świat stracił jednego z najważniejszych twórców rzeźby. Imponujące realizacje w przestrzeni publicznej jednak pozostaną.

Aleksander Świeszewski
13.04.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną