W USA lawinowo legalizują homoseksualne małżeństwa. Polacy też skorzystają
Od kilku dni pary jednopłciowe mogą brać ślub w większości stanów USA. Droga do ożenku jest także otwarta dla lesbijek i gejów z polskim paszportem.
Purple Sherbet/Flickr CC by 2.0

Adam McGee/Flickr CC by 2.0

Dave Schumaker/Flickr CC by 2.0

guney cuceloglu/Flickr CC by 2.0

Małżeństwa osób tej samej płci stały się legalne w większości stanów USA trochę przez przypadek. W poniedziałkowy poranek federalny Sąd Najwyższy miał ogłosić, kiedy zajmie się siedmioma pozwami zaskarżającymi wyroki okręgowych sądów apelacyjnych, które w kilku podobnych decyzjach uznały, że zakaz udzielania ślubu parom homoseksualnym jest niezgodny z konstytucją.

Tymczasem, ku zaskoczeniu obydwu stron sporu, dziewięciu sędziów z Waszyngtonu zdecydowało, że nie zajmą się rozpatrywaniem żadnej ze skarg. To automatycznie spowodowało, że wspomniane werdykty sądów niższej instancji stały się prawomocne.

Z siłą lawiny

I tak w jednej chwili małżeństwa jednopłciowe stały się legalne w Wisconsin, Wirginii, Oklahomie, Indianie i Utah, zwiększając tym samym liczbę stanów udzielających ślubów gejom i lesbijkom do 24. Ale to był dopiero początek lawiny. Kilka godzin po osobliwej decyzji Sądu Najwyższego o zaniechaniu rozpatrzenia pozwów prokurator generalny Kolorado John Suthers, powołując się na nią, nakazał stanowym urzędnikom, by rozpoczęli wydawanie certyfikatów małżeńskich parom jednopłciowym.

Chwilę potem najważniejsza organizacja broniąca praw obywatelskich ACLU (American Civil Liberties Union) ogłosiła, że zaskarży stanowy zakaz udzielania takich ślubów w stanie Kansas. We wtorek okręgowy sąd apelacyjny dla Newady i Idaho zniósł tam ów zakaz, umożliwiając pobieranie się osobom homoseksualnym z pompą w Las Vegas. Obserwatorzy amerykańskiego życia politycznego są zgodni, że w ciągu kilku tygodni takie śluby będą legalne w 47 stanach. Dłuższa batalia prawna szykuje się tylko w ostatniej reducie konserwatyzmu na historycznym Południu: w Teksasie, Luizjanie i Missisipi.

Do kontrrewolucji szykuje się oczywiście prawica. Gubernator Oklahomy Mary Fallin oświadczyła, że to, co zrobił Sąd Najwyższy, jest zamachem na amerykańskie rodziny i samowolką kilku osób, które nie mają żadnego demokratycznego mandatu do podejmowania tak kontrowersyjnych decyzji. Prokurator generalny Karoliny Południowej Alan Wilson powiedział, że rząd stanowy będzie bronić konstytucyjnego zakazu, wykorzystując wszystkie możliwe kroki prawne, chociaż specjaliści są zdania, że już niewiele takich zostało.

Wydarzenia ostatnich dni w zasadzie kończą dziesięcioletnią batalię o legalizację małżeństw homoseksualnych. W maju 2012 r. włączył się w nią prezydent Barack Obama. W swoim przemówieniu inaugurującym drugą kadencję w styczniu 2013 r. oświadczył, że równość małżeńska wpisuje się w fundamentalne zasady amerykańskiej demokracji. Z ostatnich badań wynika, że popiera ją 57 proc. obywateli USA. W grupie wiekowej 18–29 odsetek ten sięga aż 81 proc. – Po tym, jak usłyszałam, co zadecydował Sąd Najwyższy, po prostu tańczyłam z radości. Miliony Amerykanów zyskały podstawowe prawo. Mogą się teraz cieszyć życiem rodzinnym tak jak osoby heteroseksualne. W naszej walce przede wszystkim chodziło o godność – stwierdza Roberta Kaplan, adwokatka 85-letniej lesbijki Edie Windsor, która pozwała – i wygrała – rząd za to, że urząd skarbowy kazał jej zapłacić podatek spadkowy po zmarłej małżonce.

Ameryka łączy polskie rodziny

Tymczasem 30 września ambasada Stanów Zjednoczonych w Warszawie wydała po raz pierwszy wizę imigracyjną do USA dla polskiego małżonka tej samej płci. „Łączymy rodziny. Gratulacje!” – napisał na Facebooku ambasador Stephen Mull. Urzędnicy z jego placówki nie chcą podać szczegółów, zasłaniając się prawem do prywatności osób zainteresowanych. Nie wiadomo nawet, czy wiza została przyznana kobiecie czy mężczyźnie.

Decyzja ambasady ma przede wszystkim wymiar symboliczny. Osoba z polskim obywatelstwem może po prostu zawrzeć związek małżeński z osobą tej samej płci w tych stanach, w których jest to legalne. Ja sam z moim partnerem wziąłem ślub w Nowym Jorku. Wyjeżdżając na urlop do Stanów, w ogóle tego nie planowaliśmy. Zdecydowaliśmy się na taki krok podczas kolacji u przyjaciół. Jeden z gospodarzy był prawnikiem i wytłumaczył nam, jak to się robi. Oczywiście nasze małżeństwo nie jest w Polsce uznawane – mówi Tomasz Basiuk, kierownik Ośrodku Studiów Amerykańskich Uniwersytetu Warszawskiego.

Na symboliczny gest amerykańskich dyplomatów od razu zareagowała polska prawica. „Dlaczego u swoich sojuszników z Arabii Saudyjskiej nie jesteście tak aktywni w promowaniu kulturowego nihilizmu? Czy tam nie brakuje go bardziej?” – napisał na jednym z portali społecznościowych Krzysztof Bosak, lider Ruchu Narodowego. Dodał też, że w Polsce nie ma „małżonków tej samej płci”, bo konstytucja na to nie pozwala. „Inne kraje inaczej to rozumieją” – odpowiedział mu ambasador Mull.

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną