Unia liczyła na Morawieckiego. A słyszy, że uruchomienie artykułu 7. to „wina opozycji”
Kara, która wisi nad Polską, byłaby bezprecedensowa. Unia chętnie by się z tych działań wycofała, dlatego otwiera Polsce różne furtki.
Timmermans od pewnego czasu był przez członków polskiego rządu bojkotowany, jego listy ignorowano, a na miejscu nikt nie chciał się z nim spotkać.
Unia Europejska

Timmermans od pewnego czasu był przez członków polskiego rządu bojkotowany, jego listy ignorowano, a na miejscu nikt nie chciał się z nim spotkać.

Po niemal dwóch latach sporu Komisja uruchomiła procedurę ze słynnego już art. 7. Teraz na jej wniosek stan praworządności w Polsce ma ocenić Rada Unii. A pierwszym etapem tej oceny będzie opinia unijnych stolic, czy do takiego naruszenia w Polsce dochodzi. Po drodze na to działanie musi jeszcze zgodzić się Parlament Europejski. Potem oceny negatywne musiałyby Polsce wystawić co najmniej 22 stolice.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną