Nastoletnia Ahed Thamimi arabską Joanną d’Arc

Włosy przesłoniły twarz
Zachód coraz trudniej zainteresować Palestyńczykami. Chyba że wyglądają jak 16-letnia Ahed Tamimi.
Izraelskie media piszą, że Ahed w końcu odpowie za kolejne napaści na żołnierzy. Przedstawiają ją jako konfrontacyjną, agresywną, wściekłą – bez powodu.
Ammar Awad/Reuters/Forum

Izraelskie media piszą, że Ahed w końcu odpowie za kolejne napaści na żołnierzy. Przedstawiają ją jako konfrontacyjną, agresywną, wściekłą – bez powodu.

Gdyby Ahed była palestyńskim chłopcem z rodziny, o której żaden zagraniczny dziennikarz nigdy nie słyszał, zostałaby pobita i aresztowana na miejscu.
AHMAD GHARABLI/EAST NEWS

Gdyby Ahed była palestyńskim chłopcem z rodziny, o której żaden zagraniczny dziennikarz nigdy nie słyszał, zostałaby pobita i aresztowana na miejscu.

audio

AudioPolityka Ala Qandil - Włosy przesłoniły twarz

Wideo: młoda Palestynka niespotykanej urody policzkuje, a potem kopie izraelskiego żołnierza. Nagranie bije rekordy oglądalności, również w Izraelu. W odwecie, w środku nocy, żołnierze wyciągają ją z łóżka i aresztują – piszą media na całym świecie. Niektóre dodają, że dziewczyna jest arabską Joanną d’Arc. Podkreślają przy tym jej kręcone blond włosy i niebieskie oczy. Jeszcze inne, że jej rodzina przewodzi w regularnych starciach w ich wiosce między Izraelczykami a Palestyńczykami, i wykorzystuje do manipulowania opinią publiczną własne dzieci.

Ahed Tamimi jest 16-letnią dziewczyną z palestyńskiej wsi Nabi Saleh, położonej na Zachodnim Brzegu, terytorium okupowanym przez Izrael od 1967 r. Ahed jest z drugiego pokolenia Palestyńczyków, którzy nie zaznali życia bez okupacji. „Najpierw od okupacji musisz uwolnić własny umysł” – mawiają mieszkańcy Nabi Saleh. Dror Dayan, twórca filmu o tej wsi, w rozmowie z POLITYKĄ tłumaczy, że izraelscy aktywiści, którzy przyjeżdżają tu od lat, długo myśleli, że to postulat adresowany do nich. – Żeby zdekolonizowali swoją perspektywę, zanim solidarnie z Palestyńczykami wyjdą naprzeciw izraelskim żołnierzom.

Od 2010 r. w każdy piątek z centrum wsi wyrusza demonstracja mieszkańców Nabi Saleh; kierują się w stronę źródła, z którego czerpali wodę do podlewania sadów. Źródło wraz z okolicznymi ziemiami zawłaszczyli Izraelczycy z pobliskiego osiedla Halamisz. Do marszów dołączają izraelscy i międzynarodowi sojusznicy. Zanim dojdą do ujścia wody, zatrzymuje ich izraelska armia – gazem łzawiącym, kulami obleczonymi gumą, czasem ostrą amunicją. Część demonstrantów odpowiada kamieniami. Podobnie dzieje się w innych miejscowościach zagrożonych utratą ziemi na rzecz nielegalnych w świetle prawa międzynarodowego izraelskich osiedli lub pod budowę muru separacyjnego.

Nie są to, jak piszą czasem i polskie media, „starcia między Palestyńczykami a Żydami”, tylko demonstracje w palestyńskich wsiach, tłumione przez izraelskich żołnierzy. Żydzi, jeśli już się upierać przy takim ujęciu tematu, są po obydwu stronach. Czy Palestyńczycy rzucają kamieniami czy nie, izraelska armia brutalnie rozbija te marsze w kolejnych wsiach. Nabi Saleh w szczególny sposób dotknęły represje za demonstracje. Nie jest rzadkością wyciąganie dzieci w środku nocy z łóżka, by potem na wielogodzinnych przesłuchaniach, bez obecności rodziców czy prawnika, wymuszać na nich identyfikowanie osób, które rzucają kamieniami.

„Chociaż to jest pierwsze aresztowanie Ahed, nie są jej obce wasze więzienia. Moja córka spędziła całe swoje życie w przytłaczającym cieniu izraelskich więzień – od moich wielomiesięcznych aresztowań w ciągu jej dzieciństwa, przez powtarzające się aresztowania jej matki, brata i przyjaciół, aż po zawoalowane, a jednocześnie oczywiste groźby wynikające z ciągłej obecności waszych żołnierzy w naszym życiu. Więc jej aresztowanie to była tylko kwestia czasu” – pisze w liście otwartym do Izraelczyków, opublikowanym w dzienniku „Haaretz”, ojciec Ahed, Bassem Tamimi, najbardziej znany działacz z Nabi Saleh.

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną