Recenzja książki: Robert Małecki, „Urwisko”
Maria Herman i Olgierd Borewicz, ksywka Zero Siedem, wciąż badają niewyjaśnione sprawy sprzed lat.
Maria Herman i Olgierd Borewicz, ksywka Zero Siedem, wciąż badają niewyjaśnione sprawy sprzed lat.
Rzeczywiście, rozrzut jest duży. Nowa książka Andy Rottenberg to zbiór tekstów pisanych w ciągu ostatnich 30 lat w bardzo różnych okolicznościach.
Opowieść o narastającym gniewie zwykłych ludzi. Niezwykle uniwersalna, a przez to jakże współczesna.
Debiutancka powieść Anouk Herman jest podróżą w poszukiwaniu własnej tożsamości.
Stuart znów zabiera czytelników do mrocznego, odpychającego miasta swojej młodości.
Siła tej kameralnej opowieści tkwi w tym, że może uświadomić nam rzeczy, nad którymi się nie zastanawiamy, bo znamy kody kulturowe.
To bardzo wciągająca opowieść, chociaż przy lekturze zalecana jest ostrożność.
Z tej opowieści wyłaniają się twarze, które także – jak żołnierze wyklęci – powinny trafić na murale.
Amélie Nothomb pisze bardzo dużo, ale niewielka książka „Do pierwszej krwi” jest warta szczególnej uwagi, bo to historia jej ojca, trzymająca w napięciu od pierwszej sceny.
Iza Chruślińska siadła do rozmowy z Piotrem Tymą bez stereotypów, z ciekawością obejmującą także „trudne” tematy w relacjach polsko-ukraińskich, ukraińsko-żydowskich i wewnętrznych, wśród samych Ukraińców w Polsce.
To rarytas kolekcjonerski, ale także cenne kompendium wiedzy o ruchu masońskim napisane od wewnątrz, a nie przez kogoś, kto nie wie, ale się wypowie.
Niewielka powieść szwedzkiej pisarki Therese Bohman należy do książek, które raczej stawiają pytania niż na nie odpowiadają.
Ćwiek doskonale czuje się w ramach wytyczanych przez literackie gatunki, opanował wszystkie pisarskie sztuczki pozwalające utrzymać czytelniczą uwagę.
Josyp Rotski, główny bohater powieści „Radio Noc” Jurija Andruchowycza, prowadzi nocną audycję w podziemnym radiu.
Literacki dorobek Pierre’a Boulle’a padł ofiarą sukcesu, jaki odniosły cenione ekranizacje jego prozy.
Niemiecki zwrot w tytule nowej książki Filipa Springera pojawia się nieprzypadkowo. Wszak sportretowane przez autora „Wanny z kolumnadą” miejsca i krajobrazy (traktowane zresztą – co jest specyfiką jego pisarstwa – na równi z ludzkimi bohaterami) to Ziemie Odzyskane, obszary poniemieckie.
Kilka elementów fabuły nieco zgrzyta i zbyt wiele tu narzuconych przez tytuł „psich” metafor, ale to raczej drobiazgi, o których łatwo zapomnieć.
Koziołek pisze o czytaniu krytycznym i bezkrytycznym, kiedy to narracja wyzwala w nas dziecięce zasłuchanie.
Pomimo upływu 2,5 tys. lat kobiety nadal toczą swoją walkę, z tym że nie na deskach teatru, tylko w realu. Można się popłakać, ale nie ze śmiechu.
Po nagrodzonej Pulitzerem „Listowieści”, z wieloma wątkami i bohaterami, Richard Powers w „Zadziwieniu” oferuje historię dużo bardziej kameralną.