Recenzja książki: Maciej Robert, „Rzeki, których nie ma”
W swoim debiucie non-fiction Maciej Robert rusza w piachy, podziemia, starorzecza i martwe rozlewiska w poszukiwaniu śladów rzek.
W swoim debiucie non-fiction Maciej Robert rusza w piachy, podziemia, starorzecza i martwe rozlewiska w poszukiwaniu śladów rzek.
Każde z opowiadań wyprowadza czytelnika ze znanej rzeczywistości, poza spodziewane kody literackie, wyobraźnia jest nieograniczona.
Dylan zawsze wymykał się prostym sądom i ocenom. Świetnie uchwycił to w nowym przekładzie Filip Łobodziński, opatrując dodatkowo książkę własnymi przypisami.
Książka Małgorzaty Nocuń jest hołdem dla rozmówczyń i wszystkich „kobiet poradzieckich”. Historię Rosji opowiadają przede wszystkim mężczyźni. Ona chciała oddać głos kobietom.
Rajzla, 18-letnia chasydka, odbiega od norm, a już na pewno nie mieści się w ciasnych ramach ortodoksji, w którą próbują ją wtłoczyć rodzice i środowisko.
Zaczyna się od pożądania. Pierwszy raz zobaczyli się w pubie w Londynie. Ona była ze swoim chłopakiem, on nie mógł oderwać od niej wzroku.
Już na pierwszej stronie Phil Klay zmusza czytelników do skoku w środek piekła. Po przeczytaniu otwierającego książkę akapitu: „Zabijaliśmy psy.
Norweski pisarz przeważnie publikuje kryminały, ale czasem też książki dla dzieci, a w tym przypadku obie te konwencje w pewnym sensie połączył.
W malarstwie Czapskiego najciekawsze rzeczy działy się bardzo późno, u schyłku życia.
Mówi się, że muzyka łagodzi obyczaje, ale w debiutanckim „Wniebogłosie” Aleksandry Tarnowskiej jest zupełnie inaczej.
Książek uczy nas, jak rozumieć miejskie rośliny i zwierzęta. A jego pasja zachęca do podejmowania własnych „biodróży”.
Tytuł tej książki jest nadzwyczaj przewrotny, bo to raczej o przyciężkawość, przyziemność i trud w niej chodzi: trud egzystencjalny, ciężar polityki, przygniatającą masę historii.
Przesłanie jest uniwersalne: rozbitkowie, niezależnie od pochodzenia, nigdzie nie czują się u siebie, emigracja skazuje na strach i samotność, której nie da się zagłuszyć. Są i promyczki światła, tak jak dżiny, ledwo uchwytne, ale trzymające przy życiu.
Inteligentna metafora współczesnej Ameryki.
Górniak lepi tę przewrotną opowieść z pustki, nudy życia i pozoru komunikacji.
Ewa Furgał pisze książkę o zespole Aspergera tylko dla dziewczyn i dorosłych kobiet – oraz ich rodziców, opiekunów, partnerów i przyjaciół.
Nie przypominam sobie artysty w wieku 82 lat dokonującego tak radykalnej zmiany stylu, podejmującego wyjątkowe ryzyko ze wszelkimi tego konsekwencjami. I z tak interesującym skutkiem.
Bufalino w swoim teatrze pozorów i marionetek ocala opowieść, która ma nawet władzę nad śmiercią.
Materiały do tej książki Aleksandra Wojtaszek zbierała 10 lat, nie jest to więc szybkie studium reporterskie pisane na zamówienie.
Bohatera „Lekcji” Iana McEwana drażnią pisarze brytyjscy w dobrych marynarkach.