Recenzja książki: David Sedaris, „Calypso”
Sedaris jest zarazem śmieszny i straszny.
Sedaris jest zarazem śmieszny i straszny.
Małecki lubi być blisko swoich bohaterów, sprawić, że poczujemy oblewający ich pot czy skapującą na oczy krew, ale także ich wstyd, strach czy zażenowanie.
Autorka, dotychczas znana z książek o Zagładzie i kulturze żydowskiej, obrała tym razem kierunek bardziej odległy.
Paziński oprowadza nas po rupieciarni świata, po peryferiach, po śmietnikach pełnych zepsutych lalek i teatralnych dekoracji.
Książka stanowi opis śledztwa i jego konsekwencji – rozgrywki w łonie Akademii, reakcji społecznych oraz rozmów z kolejnymi ofiarami Arnaulta.
Jest to książka nie tylko o odradzaniu ruchów faszystowskich, ale przede wszystkim o kruchości demokracji.
Ten tom szkiców zbierający głosy o literaturze polskiej w nowym stuleciu wyrasta z gdyńskiej perspektywy.
To druga reporterska książka Aleksandry Lipczak o Hiszpanii, tym razem południowej, i pełnej sprzeczności widocznych już na pierwszy rzut wprawnego oka. Które Lipczak niewątpliwie ma.
Oto jedna z najszybszych reakcji pisarskich na pandemię: „Przebłyski” Zadie Smith, które dzięki pracy aż dziewięciorga tłumaczy dostajemy niedługo po światowej premierze.
Rok 2020 jest u nas rokiem Eliota Weinbergera.
„Telegraph Avenue” obwołano „wielką amerykańską powieścią”. Jak na wielkie dzieło powieść Michaela Chabona jest jednak stosunkowo kameralna.
Akcja „Królestwa” toczy się co prawda w Norwegii, ale ta powieść to – na każdym poziomie – hołd złożony amerykańskiej literaturze gatunkowej.
Książka brytyjskiej dziennikarki, feministki i działaczki społecznej Caroline Criado Perez (rocznik 1984), wywołała na świecie niemałe zamieszanie.
Nie jest to pierwsza książka-wariacja na temat kebaba i nie jest to książka, która wyjaśnia jego fenomen.
Końcowe zapiski, świadectwo pierwszych dni pandemii, stają się gorzką puentą pamiętnika, a zarazem krokiem w przyszłość naznaczoną niepewnością.
Warmia jest skalistą wyspą zawieszoną w powietrzu na sznurach wyplatanych z traw i wyschniętych zbóż” – zaczyna się jedna z części tej opowieści o Warmii.
Czytając o doktór Zofii Sadowskiej, trudno przegnać myśl o świeżej sprawie Margot czy o łamiącej seksualne tabu Michalinie Wisłockiej.
Sztuka zawsze towarzyszyła realnemu życiu.
Taka mała forma czasem daje więcej do myślenia niż niejedna powieść.
Świat książki bez Mroza na pewno byłby uboższy.