Recenzja książki: Andrzej Muszyński, „Bez”
Muszyński z dużą wrażliwością bada przestrzenie lęków i obcości.
Muszyński z dużą wrażliwością bada przestrzenie lęków i obcości.
Próba poradzenia sobie z bólem ciała i bólem noszonym w pamięci.
Olga została z dnia na dzień sama z dwójką dzieci. Mąż Mario odszedł do innej. Czytelnik towarzyszy Oldze w tym procesie rozpadu.
Bohaterem i narratorem powieści jest uczony medyk, uwikłany w sieć intryg, w których uczestniczą prominentne historyczne postaci z kręgów władzy duchownej i świeckiej.
Lekturę „O powstawaniu Polaków”, eseju popularnonaukowego Tomasza Ulanowskiego, należy przede wszystkim polecić zwolennikom turbosłowiańskości, propagatorom idei Wielkiej Lechii – niech przejrzą na oczy.
Dokładnie 40 lat temu Piotr Bratkowski, publicysta, krytyk literacki, poeta, skończył pisać swoją pierwszą powieść „W stanie wolnym”.
Zabrakło poetki Bożeny Keff. I coraz częściej brakuje.
Trzecia i ostatnia część cyklu Coetzeego – po „Dzieciństwie Jezusa” i „Latach szkolnych Jezusa” – to lektura konsternująca.
Bohaterką trzeciej powieści Elise Karlsson jest Emma, która po serii tymczasowych prac i pustych przebiegów znajduje zatrudnienie w dużej korporacji.
„Ciemność i partnerzy” to kolejna próba zmierzenia się jednego z najważniejszych obecnie litewskich pisarzy ze skomplikowaną historią swojego kraju.
„New York Times” nazwał Rooney „pierwszą wielką pisarką milenialną”, wydawca promował ją jako „Salingera pokolenia Instagrama”, nazywano ją też „Jane Austen prekariatu”.
Stiepanowa ma poczucie klęski, ale ta książka jest wielkim bogactwem.
Jeśli ktoś się w tym szaleństwie odnajdzie, będzie zachwycony.
Matki, znów na pierwszym planie, umęczone, ale z nadzieją, że będzie lepiej, ojcowie gdzieś w cieniu.
Dla polskiego czytelnika obraz Koreańczyków, narodu, który żyje z głębokim poczuciem historycznej krzywdy, może się okazać nie tylko ciekawy, ale też bardzo znajomy.
Ludwik Stomma jest niezmiernie hojny i nie odkłada żartów, przypowieści, anegdot na zaś.
To wielowymiarowy portret inteligencji – nie tylko tej z początków XX w. – i rodzącej się klasy średniej.
Książka uświadamia, że nie mamy innej drogi, jak cicha rewolucja empatii.
To ciekawy zabieg fabularny w dobie #MeToo, wynikający też wyraźnie z potrzeby (i braku) dialogu pokoleń.
Głęboki dialog o sztuce i życiu duchowym.