Recenzja książki: Andrzej Mencwel, „Toast na progu”
Czy książka może mieć smak i aromat? Oczywiście, na tym polega siła dobrego tekstu, że porusza wszystkie zmysły.
Czy książka może mieć smak i aromat? Oczywiście, na tym polega siła dobrego tekstu, że porusza wszystkie zmysły.
Debiutancka książka pisarza z Alaski zebrała worek nagród po obu stronach Atlantyku.
Autor nie boi się makabry, wymyśla spiętrzone, wciągające fabuły. Żongluje szczegółami, ale nie jest małostkowy, buduje napięcie, ale i suspensy.
Z całego dorobku Williama Butlera Yeatsa brakowało po polsku właśnie esejów.
Anna Wiatr pokazuje napięcia między niewolnictwem a niezależnością, poniżeniem a poczuciem podmiotowości.
Świetlicki daje możliwość, żeby na Polskę popatrzeć z perspektywy Guliwera. To zdrowo.
Llosa wierzy w siłę opowieści i tą wiarą zaraża swoich czytelników.
Czy to stan wojenny, czy „dobra zmiana”, teatr pracuje całodobowo.
Pierwsza autorska książka Zdzisława Pietrasika ukazuje się dopiero teraz, już po jego śmierci. W zbiorze „Coś z tą Polską. Przewodnik po rodakach” znalazły się eseje z POLITYKI, które układają się w krytyczny portret Polski i Polaków.
Oszczędna w formie książka jest oszczędna także w treści, przewidywalna i zbudowana ze zbyt oczywistych metafor.
Szalenie mocna opowieść, a także wielkie oskarżenie węgierskiego społeczeństwa.
Delfin w malinach – brzmi to lekko, ale ma swoją wagę. Zespół internetowego magazynu Dwutygodnik.com przygotował zbiór tekstów o mijającej dekadzie.
Ta powieść jest napisana w nowej estetyce, która jednak, mam wrażenie, nie udźwignęła tak skomplikowanego zamierzenia, jakim była opowieść o miłości, pięknu, dobru i prawdzie.
Marcin Kołodziejczyk zebrał pisane w ciągu niemal ćwierćwiecza m.in. dla POLITYKI teksty portretujące zupełnie inną klasę społeczną niż w „Dysforii”.
Autorka pokazuje długie trwanie wyzysku i nieskutecznej walki o prawa pracownicze.
Można się w niej zgubić, ale to dlatego, że czytelnik też musi ten świat cały czas stwarzać.
Autor w swej mistrzowskiej, poetyckiej i głęboko humanistycznej powieści nie ma zbyt wielu złudzeń odnośnie do świata.
Trwa moda na Podlasie, każąca zachwycać się tamtejszą przyrodą, drewnianymi domkami i kolorowymi cerkwiami, a wraz z nią przybywa literackich przewodników.
Autor nie musi już sięgać do zjawisk nadprzyrodzonych, żeby wywołać grozę.
Fantasta Arthur C. Clarke pisał, że nie sposób przewidzieć przyszłości, można się jednak do niej przygotować, zachowując pozbawiony uprzedzeń umysł.