Recenzja serialu: „Wersal. Prawo krwi”, reż. Simon Mirren, David Wolstencroft
Najdroższy serial w historii francuskiej telewizji – 10 odcinków kosztowało 30 mln euro – wzbudził nad Sekwaną wielką debatę.
Najdroższy serial w historii francuskiej telewizji – 10 odcinków kosztowało 30 mln euro – wzbudził nad Sekwaną wielką debatę.
Trochę nowości i przynajmniej jeden serial kultowy, który właśnie skończył emisję. Oto najważniejsze seriale 2015 roku.
W oryginale narratorem jest legendarny sir David Attenborough, w polskiej wersji – równie legendarna Krystyna Czubówna.
Muppety wracają, jednak już nie jako program dla dzieci.
Najnowsza produkcja rodzimego oddziału HBO jest spolszczeniem norweskiej serii sensacyjnej „Mammon” („Układ”).
10-odcinkowy kryminał ze scenariuszem autorstwa braci Miłoszewskich.
Jeden z najbardziej oryginalnych seriali ostatnich lat, podszyty perwersją, niejednoznaczny i niepokojący; z szalonymi krowami, świniami i ludźmi.
W postaci człowieka te od 400 mln lat największe drapieżniki wodne spotkały największego wroga. I w człowieku mogą znaleźć obrońcę.
Mistrzowskie połączenie kryminału z wiarygodną psychologicznie opowieścią o społeczności dotkniętej zbrodnią.
Bez rewelacji, ale ogląda się naprawdę dobrze.
Przypowieść, z bohaterami tak strasznymi, że aż śmiesznymi, o degrengoladzie moralnej i znieczulicy społecznej klasy średniej.
Opowieść o pokusach współczesnego świata i cenie, jaką trzeba zapłacić za szybki w nim sukces.
Frank zamierza zostać drugim Rooseveltem, zrewolucjonizować amerykański rynek pracy i zaprowadzić pokój na Bliskim Wschodzie.
Piękne krajobrazy, trzymająca w napięciu akcja i intrygujący bohaterowie.
Wady serialu – powolna akcja, do bólu zwyczajni bohaterowie – są jednocześnie jego wielkimi zaletami. Plus perfekcyjny scenariusz, cudowne zdjęcia i genialne aktorstwo.
Pomysł, by potraktować arcydzieło czarnej komedii braci Coen jako rodzaj uniwersum, w którym, zachowując klimat oryginału, można osadzić różne historie i opowiedzieć je w odcinkach, początkowo budził więcej wątpliwości niż entuzjazmu.
Najintensywniej reklamowana nowość serialowa tego sezonu po pierwszym odcinku mocno rozczarowuje.
Najnowszy sezon serialu został zrealizowany specjalnie z okazji 70 rocznicy powstania.
40 minut mija niepostrzeżenie i chcemy więcej.
W USA pochwalne recenzje zbiera właśnie drugi sezon, my na razie dostajemy pierwszy.