Kraj

Jak bezpiecznie wypoczywać? Do Czech już bez ograniczeń

Plaża we Władysławowie podczas długiego czerwcowego weekendu Plaża we Władysławowie podczas długiego czerwcowego weekendu Martyna Niecko / Agencja Gazeta
Od poniedziałku Czesi w pełni otwierają granice, także dla podróżnych ze Śląska. Minionej doby strażacy interweniowali prawie 2 tys. razy. W sobotę ostrzeżenia przed gwałtownymi zjawiskami pogodowymi dla połowy kraju. Cztery zasady bezpiecznego wypoczynku.

Potwierdzone zakażenia, wyzdrowienia i zgony

Stan na: 
Czerwone słupki - potwierdzone nowe przypadki koronawirusa dziennie
Zielone słupki - liczba wyzdrowień w kolejnych dniach
Szare słupki - liczba zgonów w kolejnych dniach

Linia ciągła - "aktywne przypadki": skumulowana liczba zakażonych osób, pomniejszona o liczbę wyzdrowień i zgonów

Źródło: Ministerstwo Zdrowia
Graf interaktywny - Koronawirus liczba zakażeń/wyzdrowien/chorych



  • Liczba potwierdzonych zakażeń w Polsce: 33 714 (w tym 1435 zgonów)
  • Liczba potwierdzonych zakażeń na świecie: ponad 9,8 mln (ponad 494 tys. zgonów)
  • Trwa szacowanie szkód po piątkowych nawałnicach, ostrzeżenia przed kolejnymi
  • Czesi znoszą ograniczenia na swoich granicach
  • Jak bezpiecznie wypoczywać? Cztery zasady
  • Świat przeznaczy kolejne 6 mld dol. na walkę z pandemią
  • Trwa cisza wyborcza przed niedzielnymi wyborami prezydenckimi
  • Pamiętaj! Jeśli masz wątpliwości w związku ze stanem swojego zdrowia, dzwoń na całodobową infolinię NFZ: 800 190 590
  • Osoby przebywające za granicą mogą się zgłaszać pod całodobowy numer NFZ: (+48) 22 125 66 00

319 nowych zakażonych, sześć osób zmarło

Ministerstwo Zdrowia poinformowało w piątek o 319 nowych i potwierdzonych przypadkach zakażenia koronawirusem z województw: śląskiego (81), łódzkiego (49), wielkopolskiego (48), mazowieckiego (41), opolskiego (21), podkarpackiego (18), świętokrzyskiego (24), lubelskiego (dziesięć), małopolskiego (dziesięć), podlaskiego (dziewięć), dolnośląskiego (sześć), kujawsko-pomorskiego (pięć), lubuskiego (dwa) i zachodniopomorskiego (jeden). Resort przekazał także informację o śmierci kolejnych sześciu osób, z których większość miała choroby współistniejące.

Łącznie w Polsce odnotowano dotąd 33 714 przypadków SARS-CoV-2 i 1435 zgonów z powodu Covid-19.

Do Czech ze Śląska bez kwarantanny

Rzecznik rządu Piotr Müller poinformował w sobotę wieczorem, że od poniedziałku granica polsko-czeska będzie w pełni otwarta.

Minister Łukasz Szumowski poinformował swojego czeskiego odpowiednika o zamknięciu ognisk koronawirusa na Śląsku i zapewnił, że sytuacja w regionie jest bezpieczna. Czeski minister zdrowia Adam Vojtech poinformował na Twitterze, że sytuacja epidemiologiczna w województwie śląskim się poprawia, dlatego też w przyszłym tygodniu planowane jest złagodzenie restrykcji na granicach. Przy wjeździe z tego obszaru nie będą już wymagane ujemne testy na obecność koronawirusa ani 14-dniowa kwarantanna.

W połowie czerwca Czesi przywrócili normalny ruch na granicach i znieśli kontrole graniczne na wewnętrznych granicach strefy Schengen, jednak kilka dni wcześniej czeskie ministerstwo zdrowia uznało woj. śląskie za obszar o wysokim zagrożeniu epidemicznym i nie zniosło ograniczeń dla podróżujących z tego regionu, utrzymując konieczność posiadania negatywnych testów na koronawirusa.

Tymczasem w Czechach w ciągu ostatniej doby odnotowano najwyższy od ponad dwóch miesięcy wzrost zakażeń koronawirusem – w sobotę poinformowano o 168 nowych zakażeniach oraz czterech zgonach wywołanych Covid-19. Wzrost liczby infekcji ma związek z większą liczbą testów w miejscowościach, gdzie wykryto nowe ogniska epidemii – w tym w jednej z kopalń i w fabryce produkującej części samochodowe.

Do tej pory w Czechach poinformowano o ponad 11 tys. nowych zakażeń, zmarło 349 osób.

Ponad 6 mld euro na walkę z pandemią

Świat robi zrzutkę na walkę z pandemią Covid-19 oraz wsparcie najuboższych. W sobotę podczas transmitowanej przez telewizje na świecie konferencji zorganizowanej przez Komisję Europejską oraz organizację Global Citizen 40 państw świata oraz KE zdecydowały, że przeznaczą 6,15 mld euro na ten cel. W ramach koncertu towarzyszącego konferencji wystąpiły takie gwiazdy jak Miley Cyrus, Justin Bieber, Shakira, Chloe X Halle, Usher i wiele innych.

Największą sumę, bo 4,9 mld euro (5,5 mld dol.) zadeklarowała Komisja Europejska wraz z Europejskim Bankiem Rozwoju, USA chcą przeznaczyć 545 mln dol., Niemcy 383 mln euro, Kanada 300 mln dol. kanadyjskich (219 mln dol.), Katar 10 mln dol.

Pieniądze zostaną przeznaczone na sfinansowanie testów, leków oraz szczepionek, będą też wsparciem dla najbiedniejszych regionów. Szefowa KE Ursula von der Leyen podkreślała, że najistotniejszą sprawą jest powszechny dostęp do szczepionki, nie tylko dla krajów najbogatszych, ale również dla średnio bogatych i najbiedniejszych. – To jest test na solidarność – podkreśliła von der Leyen. Wtórował jej premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson, który uważa, że gdy szczepionka zostanie wynaleziona, światowi przywódcy będą mieli moralny obowiązek, by zapewnić jej pełny dostęp dla wszystkich. Podobnie uważają przywódcy Francji i Włoch.

Onet: Nawet 1,6 mln Polaków zakażonych koronawirusem

Jak pisze Onet, na konferencji prasowej minister Łukasz Szumowski powiedział, że nawet 1,5 proc. Polaków miała kontakt z wirusem, co oznacza, że to wielokrotnie więcej, niż wynika z oficjalnych statystyk zachorowań. W korespondencji z portalem resort zdrowia informuje, że liczba zakażonych może być jeszcze wyższa niż podał minister.

Resort zdrowia szacuje, że odsetek nierozpoznanych przypadków w Polsce waha się pomiędzy 92 proc. a 98 proc., co oznacza, że oficjalna liczba 32,8 tys. zakażonych to zaledwie od 2 proc. do 8 proc. faktycznej liczby Polaków, którzy chorują lub już przechorowali koronawirusa. Jeżeli przyjąć, że nierozpoznanych jest 98 proc. zakażeń, to ich faktyczna liczba wynosi 1,6 mln – pisze Onet.

Bezpieczne wakacje? Trzeba pamiętać o czterech zasadach

Ze względu na pandemię Covid-19 tegoroczne wakacje będą inne niż zwykle. Zarówno w Polsce, jak i na całym świecie wprowadzono specjalny reżim sanitarny. Nowe zasady obowiązują także w podróży. Dr Paweł Grzesiowski, immunolog i ekspert ds. zakażeń, mówił w sobotę na antenie TVN24, że podczas letniego wypoczynku warto przestrzegać kilku zasad. – Nie chodzi o to, żebyśmy zepsuli sobie wakacje, myśląc cały czas o zagrożeniach, ale proponuję, żebyśmy sobie wpisali gdzieś do kalendarzy cztery podstawowe zasady i ich przestrzegali. Wtedy wakacje będą i przyjemne i bezpieczne – mówił.

Wśród czterech wymienionych przez dr Grzesiowskiego zasad jest: zachowanie bezpiecznej odległości, częste mycie rąk oraz unikanie bliskich kontaktów z osobami nieznanymi, z osobami, których stan odporności, stan choroby jest nieznany. Dodatkowo, jeśli takie kontakty będą, bo to jest nieuniknione, należy chodzić w maskach. Dr Grzesiowski nie zachęca do noszenia maski w lasach, na łące czy na plaży, ale na przykład w poczekalni w przychodni lekarskiej w kurorcie już tak. Ekspert podkreślił, że na słońcu i wietrze wirus nas nie zaatakuje (chyba że ktoś będzie siedział nam na kolanach i kaszlał).

Dr Grzesiowski przypomniał, że koronawirus jest najbardziej niebezpieczny przede wszystkim dla osób po 60. roku życia, dlatego właśnie je trzeba chronić w sposób szczególny, np. wyręczając w zakupach.

Czytaj także: Kolonie w cieniu koronawirusa? MEN improwizuje

Kolejne ostrzeżenia przed burzami, najgorzej na Podkarpaciu

W sobotę wieczorem IMGW wydał kolejny komunikat ws. gwałtownej pogody w Polsce. Według Instytutu w czterech województwach na wschodzie kraju mogą występować burze z gradem i porywistym wiatrem: w warmińsko-mazurskim, podlaskim, lubelskim i podkarpackim. Pierwszy, najniższy stopień alertu dotyczy województwa warmińsko-mazurskiego i podlaskiego, drugi Lubelszczyzny oraz północnej części Podkarpacia. Na większości woj. podkarpackiego obowiązuje jednak trzeci, najwyższy stopień zagrożenia. Na tym terenie możliwe są burze z opadami deszczu od 60 do 80 mm, lokalnie do 100 mm oraz wiatr w porywach do 90 km/h. Miejscami może spaść grad.

Na Podkarpaciu, gdzie w ciągu ostatniej doby doszło do nawałnic i powodzi, nadal możliwe są nagłe wezbrania rzek i potoków. Tylko w sobotę w tym regionie strażacy interweniowali prawie 700 razy.

Powódź na Podkarpaciu, ostrzeżenia dla pięciu województw

W Polsce w piątek po południu przetoczyły się nawałnice, służby także w sobotę ostrzegały przed gwałtowną pogodą. W związku z silnymi opadami w ciągu ostatniej doby strażacy interweniowali prawie 2 tys. razy, najwięcej na Śląsku, bo aż 700.

Najbardziej poszkodowane jest jednak woj. podkarpackie, gdzie po intensywnych i gwałtownych opadach deszczu, jakie przeszły tam w piątek po południu, najtrudniejsza sytuacja jest w powiatach: rzeszowskim, łańcuckim, przeworskim i przemyskim. Woda zalała drogi, domy, studnie, szkoły, budynki OSP i budynki gospodarcze. Strażacy interweniowali tu ponad 400 razy, z domów ewakuowano ok. 400 osób, z czym były kłopoty, gdyż woda zalała drogi dojazdowe. Trwa wypompowywanie wody z zalanych budynków, usuwanie konarów, powalonych drzew, a także szacowanie strat, już wiadomo, że będą one znaczne. W akcję zaangażowani są strażacy państwowej oraz ochotniczej straży pożarnej, a także Wojska Obrony Terytorialnej.

W kilku miejscach na Podkarpaciu pogoda utrudniała przygotowanie lokali wyborczych do głosowania, ale w większości uda się naprawić usterki na czas. W gminie Chmielnik w powiecie rzeszowskim dwa lokale wyborcze zostały przeniesione do sąsiednich budynków.

W miejscowości Kańczuga w powiecie przeworskim około godziny 1 w nocy woda porwała samochód straży pożarnej, w którym znajdowała się pięcioosobowa rodzina ewakuowana wcześniej z zalanego domu. Zintegrowana Służba Ratownicza, która w rejonie usuwała skutki powodzi, zwodowała łódź, a następnie podpłynęła do uwięzionych w samochodzie strażaków i rodziny, wybiła szybę w samochodzie i przetransportowała znajdujące się tam osoby do bezpiecznego miejsca.

Na Śląsku do sobotniego poranka strażacy interweniowali blisko 700 razy – głównie usuwając połamane konary drzew i wypompowując wodę. Najwięcej interwencji odnotowano w Gliwicach, Częstochowie i Tarnowskich Górach, dotyczyły one szkód związanych z burzami i ulewami, jakie od piątku przetaczają się nad regionem.

Prócz zniszczeń, jakie wyrządziła woda w wezbranych rzekach oraz wichur, należy wziąć jeszcze pod uwagę inne zagrożenie. Sanepid ostrzega przed zanieczyszczeniami wywołanymi przez nawałnice. Na zalanych terenach należy pić wodę jednie przegotowaną wodę z beczkowozu lub tę butelkowaną. Sanepid apeluje też, by nie pożywać zalanej żywności, ponieważ w brudnej wodzie roi się od drobnoustrojów, zanieczyszczeń chemicznych i biologicznych, mogą też znajdować się w niej toksyny.

Powódź na PodkarpaciuJakub Kofluk/ForumPowódź na Podkarpaciu

Ostrzeżenia przed burzami i trąbami powietrznymi

W sobotę Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenia drugiego stopnia przed burzami z gradem dla województwa podkarpackiego i lubelskiego oraz pierwszego stopnia dla województw: pomorskiego, mazowieckiego, warmińsko-mazurskiego, podlaskiego, małopolskiego, świętokrzyskiego i części woj. kujawsko-pomorskiego, co oznacza, że niebezpieczne zjawiska meteorologiczne mogą przynieść zagrożenie życia i zdrowia, a także straty materialne.

Na Podkarpaciu i Lubelszczyźnie mogą wystąpić burze z opadami od 30 mm do 50 mm, lokalnie nawet do 60 mm oraz porywami wiatru do 90 km/godz., miejscami może spaść grad. Ostrzeżenia na tym terenie w sobotę od godz. 10 do północy. Prawdopodobieństwo burz na tym terenie szacuje się na 80 proc.

Na terenach, dla których IMGW wydał ostrzeżenia pierwszego stopnia, spaść może od 15 do 30 mm wody, a wiatr w porywach może sięgać do 90 km/godz. Miejscami także może spaść grad.

Idą burzeFree-Photos/PixabayIdą burze

W części woj. podkarpackiego i małopolskiego obowiązuje hydrologiczny alert drugiego stopnia. Na tych obszarach w związku z prognozowanymi opadami deszczu należy spodziewać się wzrostu poziomu wody do strefy stanów wysokich. Alert hydrologiczny pierwszego stopnia obowiązuje dla części województw małopolskiego, śląskiego i świętokrzyskiego. Tam po opadach deszczu na mniejszych rzekach i w dorzeczach mogą wystąpić gwałtowne wzrosty poziomu wody i podtopienia. W zlewniach kontrolowanych przy intensywnych opadach może dojść do przekroczenia stanów ostrzegawczych, a także krótkotrwale stanów alarmowych.
Jak podaje IMGW, burze prognozowane są dzisiaj na północy oraz wschodzie kraju, a pod wieczór nie wykluczone są również na południowym zachodzie. Głównym zagrożeniem będą silne porywy wiatru, nawet do 100 km/godz., intensywne opady deszczu (lokalnie do 50 mm) oraz opady gradu o średnicy do 3–4 cm. Na wschodzie kraju nie można wykluczyć trąby powietrznej.
Fot. IMGW / FacebookIMGW/FacebookFot. IMGW / Facebook

Czytaj także: Dlaczego tak pada? Grożą nam powodzie i susze jednocześnie?

Trwa cisza wyborcza, jutro wybory

Od piątku od północy trwa cisza wyborcza. Do niedzieli, do czasu zamknięcia lokali wyborczych, nie można publikować sondaży, nie może być również prowadzona agitacja wyborcza. W niedzielę po godz. 21, kiedy zamknięte zostaną lokale wyborcze, poznamy wyniki sondażu exit poll.

W sobotę policja poinformowała o pojedynczych naruszeniach ciszy wyborczej, które polegały na zrywaniu plakatów i zaklejaniu twarzy poszczególnych kandydatów. Do incydentów doszło na Podlasiu, w Katowicach oraz w Warszawie, a także w Wałbrzychu, gdzie policja zatrzymała dwóch nieumundurowanych strażników miejskich, którzy zrywali plakaty i banery Andrzeja Dudy. Jak poinformował wiceszef MSWiA Maciej Wąsik w nieoznakowanym pojeździe znaleziono ok. 30 zerwanych banerów. Wąsik napisał na Twitterze, że zatrzymani zeznali, iż robili to na polecenie przełożonych.

Największe kary: od 500 tys. do miliona złotych grożą za publikowanie w czasie ciszy wyborczej sondaży wyborczych.

Przypomnijmy, w niedzielę odbędzie się pierwsza tura wyborów prezydenckich. Głosować można zarówno korespondencyjnie, jak i tradycyjnie w lokalu wyborczym. Lokale będą otwarte od godz. 7 do 21. W tym roku ze względu na pandemię Covid-19 głosowanie odbywa się w specjalnym reżimie sanitarnym. Obowiązkowe będą maseczki, zachowanie odpowiedniego dystansu, a także limity osób, które mogą przebywać w sali. Pomieszczenia, w których odbywać będzie się głosowanie, będą regularnie wietrzone i dezynfekowane.

Czytaj też: Głosowanie na urlopie? Tylko nie zgub zaświadczenia

Brak kwarantanny w Wielkiej Brytanii nie dla wszystkich

W piątek późnym wieczorem brytyjski rząd poinformował, że od 6 lipca Wielka Brytania rezygnuje z obowiązkowej 14-dniowej kwarantanny dla osób przyjeżdżających z krajów mniej narażonych na ryzyko związane z pandemią Covid-19. Rząd złagodzi też zalecenia dla Brytyjczyków wobec wyjazdów do niektórych krajów. Na razie zaleca się powstrzymanie od wszelkich podróży zagranicznych, jeśli nie są one niezbędne.

W Wielkiej Brytanii będzie istniał podział krajów na trzy kategorie oznaczone kolorami zielonym, pomarańczowym i czerwonym. Przydział kraju do danej kategorii zależeć będzie m.in. od liczby przypadków, dynamiki zachorowań i wiarygodności danych. Jedynie podróżni przyjeżdżający z krajów oznaczonych kolorem zielonym i pomarańczowym będą zwolnieni z kwarantanny. W przyszłym tygodniu zostanie ogłoszone, które kraje znajdą się w poszczególnych kategoriach. Według BBC z kwarantanny zwolnieni byliby podróżni przyjeżdżający m.in. z Francji, Włoch, Hiszpanii, Grecji, Belgii, Holandii, Niemiec, Finlandii, Norwegii i Turcji. Na razie nie wiadomo, w której z tych kategorii znajdzie się Polska.

W tej chwili wszyscy przyjeżdżający na Wyspy muszą poddawać się obowiązkowej kwarantannie – dotyczy to zarówno cudzoziemców, jak i obywateli.

Czytaj także: Boris do fryzjera, Brytyjczycy na piwo. Kraj się odmraża

Rekordowe liczby nowych zakażeń w USA

W piątek w USA odnotowano ponad 40 tys. nowych zakażeń koronawirusem, co oznacza najwyższy dobowy przyrost zachorowań do tej pory. Dzień wcześniej również odnotowano rekordową liczbę nowych infekcji – ponad 37 tys. Do tej pory potwierdzono koronawirusa u 2,475 mln Amerykanów, zmarło ponad 124 tys. osób – najwięcej na całym świecie.

Znaczny wzrost infekcji odnotowano w 16 stanach, m.in. w Alabamie, Arizonie, Kalifornii, Karolinie Południowej, Missisipi, Missouri, Nevadzie, Oklahomie i Teksasie. W części tych stanów zawieszono znoszenie restrykcji – w Teksasie od piątku znów zamknięte są bary, a w restauracji może być zajęta jedynie połowa miejsc (do tej pory 75 proc.). Także na Florydzie nie można już spożywać alkoholu w barach.

Na te niepokojące informacje reagują eksperci i Biały Dom. Często ich reakcje są rozbieżne. Główny epidemiolog kraju dr Anthony Fauci uważa, że USA mają poważny problem, jednak wiceprezydent Mike Pence ogłosił, że sytuacja jest lepsza niż dwa miesiące temu ze względu na większą liczbę respiratorów i sprzętu ochronnego. – Prawda jest taka, że spowolniliśmy rozprzestrzenianie się koronawirusa, spłaszczyliśmy krzywą – mówił Pence po posiedzeniu grupy zadaniowej ws. pandemii.

Czytaj także: Rząd USA nie chce badań, które mogłyby zatrzymać pandemię

W Indiach już pół miliona zakażeń

W sobotę w Indiach tamtejszy resort zdrowia poinformował o 17 tys. nowych zakażeniach koronawirusem, co oznacza, że w tym kraju odnotowano już ponad 500 tys. zakażeń. W związku z Covid-19 zmarło tu ponad 15 tys. osób. Eksperci oceniają, że w tej chwili priorytetem powinno być obniżenie wskaźników śmiertelności.

Dwa dni temu podano, że władze Delhi, stolicy Indii, postanowiły sprawdzić stan zdrowia 29 mln mieszkańców miasta i przebadać na obecność koronawirusa wszystkie osoby z objawami choroby.

Tymczasem jak donoszą lokalne media w wielu miejscach przepełnione są szpitale, w których brakuje łóżek, by przyjąć nowych pacjentów. W Delhi jest tylko 13,2 tys. łóżek dla pacjentów z Covid-19. Władze próbują organizować tymczasowe szpitale i zwiększać liczbę miejsc do opieki nad pacjentami zakażonymi koronawirusem. W najbliższych tygodniach ma przybyć 20 tys. łóżek, ale to może okazać się niewystarczające, gdyż eksperci z USA szacują, że liczba zakażonych w Indiach do połowy lipca sięgnąć może nawet 925 tys.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Jak rządził premier Kaczyński?

Jeszcze nie ruszyła kampania wyborcza, a już pojawiły się billboardy z Jarosławem Kaczyńskim jako przyszłym premierem. Prezes PiS był już szefem rządu. Warto przypomnieć jego dokonania.

Mariusz Janicki, Wiesław Władyka, [współpr.] Anna Dąbrowska
04.07.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną