Recenzja książki: Piotr Sommer, „Lata praktyki”
Na wiersze Sommera się czekało, bo już 12 lat minęło od poprzedniego tomu „Dni i noce”.
Na wiersze Sommera się czekało, bo już 12 lat minęło od poprzedniego tomu „Dni i noce”.
Autor pomnikowych, ale niehagiograficznych biografii Miłosza i Herberta imponująco poszerza pole swych badań literackich.
Debiut Ishbel Szatrawskiej to brawurowy dramat, w którym autorka ze swobodą i odwagą gra konwencjami, miesza współczesność i przeszłość.
Powieść daje wgląd we wszystkie okropności wojny, ale nie odbiera też wszelkiej nadziei.
Autobiograficzna powieść amerykańskiej pisarki Lidii Yuknavitch, zaczyna się dramatyczną sceną: bohaterka rodzi martwe dziecko.
Między tytułowymi smutkiem a rozkoszą przebiega wąska granica i na tej granicy powieść Mason balansuje od pierwszej do ostatniej strony. Dlatego tak wciąga.
Postapokaliptyczna powieść o świecie, z którego zniknęli wszyscy ludzie.
Druga powieść Emezi zaczyna się od końca, od śmierci tytułowego Viveka, powoli zdążając ku początkowi.
Manguel przypomina, że literatura musi być zabójczo skuteczna, skoro każdy totalitaryzm próbuje się jej pozbyć.
„Strażnicy wolności” to reportaż poświęcony fenomenowi „wolnościowców”, czyli przeciwników rozmaitych norm społecznych i regulacji prawnych.
„My, człowiekowate” Franka Westermana to opowieść o poszukiwaniu śladów Homo floresiensis, domniemanego brakującego ogniwa ewolucyjnego między małpą i człowiekiem.
To jest literatura, która odziera ze złudzeń i ostrzega, że w tej części świata los Żydów jest zagrożony.
Biblijny Gilead to dosłownie „kopiec świadectwa”, dlatego tak dobrze się sprawdza i w roli dystopijnej krainy z powieści Margaret Atwood, i miasta, które jest świadkiem dziejowych zmian u Amerykanki Marilynne Robinson.
Podobnie jak w kryminałach z Fjällbacki mamy tu seryjne morderstwa, liczne retrospektywy i poboczne wątki.
Świetna, piękna, powolna, rozlewna proza o poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi i odkrywaniu go rzut kamieniem od wielkiego miasta.
Kapitalne poczucie humoru możemy docenić dzięki bardzo dobremu przekładowi.
W „Tajemnicach długowieczności” znajdziemy odpowiedzi na mnóstwo nieoczywistych pytań.
Siłą tej prozy jest wrażenie zwyczajności, naturalności tego świata. Od tej zwykłości włos się jeży
Reportaż Jędrzeja Morawieckiego próbuje odpowiedzieć na najważniejsze chyba dziś pytanie: o co chodzi z tą Rosją? A jednocześnie to odważne rozliczenie autora z własnym stosunkiem do Rosji.
To się musiało tak skończyć. Marcin Kołodziejczyk, który czuje współczesną Polskę jak mało kto, w pewnym momencie poczuł, że formalne ramy reportażu są dla niego ograniczające.