Recenzja książki: Toni Morrison, „Najbardziej niebieskie oko”
Nowy przekład wydobywa prostotę, dosadność i piękno frazy Morrison.
Nowy przekład wydobywa prostotę, dosadność i piękno frazy Morrison.
Kryminał z ciekawą parą głównych bohaterów i sprawnie zarysowanym społecznym tłem.
Rafiejenko mistrzowsko miesza groteskę z realistycznymi obrazami wojny.
Dla opozycji powinna to być lektura obowiązkowa.
Opowieść Groff jest wciągająca, zmysłowa i zabawna.
Ciężar tej książki jest ogromny, bo jako brakujący element historii, oskarżenie i manifest, ale też nieustający aktywizm konfrontuje, zajmuje i zmienia.
Wartka opowieść, pełna szczegółów, anegdot i bon motów, daje nam zarazem big picture.
„Sygnał w zenicie” to rzecz w dorobku Krzysztofa Siwczyka zaskakująco osobista.
Przymiotnik „sowizdrzalski” pojawia się w tej książce często, głównie wtedy, kiedy autor „Sclavusa” określa za jego pomocą rozmaite poczynania Totartu.
Rooney gra znanymi kartami, pokazuje dokładnie ten sam wycinek rzeczywistości, dorzuca trochę odniesień ze znanych powieści, okrasza to psychodramą przy stole, po której wszystko się układa.
Wystarczy kilka akapitów, by bez wahania rozpoznać literacki styl Marka Krajewskiego: elegancki, nieco akademicki, poparty drobiazgową kwerendą, pełen odniesień do filozofii, nauk ścisłych i filologii klasycznej.
Wszystkie rozważania Gospodinow podsumowuje pytaniami o to, czym dla pisarza jest pamięć, a czym nieuchronność końca, także końca książki.
Czasem możemy mieć tylko wrażenie nadmiernej gęstości tej prozy, w której wszystko staje się znaczące, a czasem chciałoby się zostać dłużej z jakimś bohaterem.
Encyklopedyczny rozmach tej książki i jej dociekliwość nie wykluczają lekkości pióra.
„Trzy tłumaczki” Krzysztofa Umińskiego to fascynująca opowieść o przekładzie, ale też o splotach polityki i kultury, o polskiej literaturze ubiegłego wieku, a przede wszystkim o poświęceniach, których czasem wymaga sztuka.
Ta książka jest przypowieścią o końcu świata.
Jest to studium przypadku człowieka zatrzaśniętego w neurozie, autobiograficzne w dużej mierze, i jednocześnie eksperyment literacki.
Ta intymna, powściągliwie autobiograficzna książka jest medytacją o życiu, śmierci i dzielącej je cienkiej granicy.
Niczym wnikliwy psychoterapeuta, autorka analizuje filmy Holland pod kątem ukrytych głęboko treści. Odkrywcze i pouczające.
Korzeni zła trzeba szukać głębiej niż na ulicach zakazanych dzielnic.