Recenzja książki: Mitchell Zuckoff, „11 września. Dzień, w którym zatrzymał się świat”
Atak na WTC to spełnienie czarnego snu ekspertów od terroryzmu, których dziś można tylko bezradnie cytować.
Atak na WTC to spełnienie czarnego snu ekspertów od terroryzmu, których dziś można tylko bezradnie cytować.
Ekscytująca rozrywka, zaprzęgnięta, by podjąć z nami zajmującą dyskusję.
Książka Łukasza Barysa to opowieść o Pabianicach od strony kości i bez wątpienia jeden z najciekawszych debiutów tego roku.
Na uwagę zasługuje ukryty w opowieściach biograficznych i odniesieniach do piosenek dialog ojca z synem.
Ta książka przypomina sałatkę imieninową, w której część składników pochodzi z poprzednich dni.
Dostajemy dogłębną wiwisekcję wszystkich odcieni relacji matka i syn.
Ten album jest prawdziwym pomnikiem – szczerą opowieścią o Stoczni i o współczesnej Polsce.
Kipiąca cynizmem, prześmiewcza powieść Thompsona to znakomita rozrywka.
Domenico Starnone będzie w tym roku gościem festiwalu Literacki Sopot, a my, po bardzo dobrych „Sznurówkach” i ciekawym „Psikusie”, dostajemy po polsku „Wyznanie”.
Przez sporą część trwającej już blisko siedem dekad imponującej kariery filmowej Clint Eastwood, mimo łatki czołowego maczysty Hollywoodu, był odbierany jako ideał amerykańskiego mężczyzny.
Punktem wyjścia głośnej książki antropologa ekonomicznego Jasona Hickela jest pytanie o to, jak tłumaczyć opieszałość świata, a właściwie bezwład w obliczu osuwania się w objęcia ekologicznej katastrofy.
Jedno tylko traktowane jest tu z nabożnym szacunkiem: Nowy Jork.
To opowieść o szacunku do „cudzego ciała” – niezależnie od tego, jakie jest to nasze i jakie jest to cudze.
Niektóre z tych krótkich scen ma się ochotę zapamiętać, przekazać dalej.
Herron prowadzi fabułę z rozmysłem, doprawia ją zjadliwą ironią, a jednocześnie na gorąco chwyta przedbrexitowe nastroje Brytyjczyków, przekonanych, że czas wielkości ich kraju minął bezpowrotnie.
Ta niewielka książka z rozmowami i szkicami Philipa Rotha o pisarzach jest zaskakująca i dla nas bardzo ciekawa. Pokazuje bowiem pisarza od mniej znanej strony – jako kogoś, kto próbuje zrozumieć historię i kulturę naszej części Europy.
W „Do syta”, najnowszej książce Michała Cichego, jesteśmy zaproszeni do wzięcia udziału w lekcji świadomego życia w zgodzie ze światem.
To jest pokusa, przed którą może stanąć każdy.
Wrażliwość Filipowicza wyprzedzała swój czas i dlatego czytamy te opowiadania, jakby były pisane dla nas dzisiaj.
O Alfredzie Hayesie słyszeliśmy dotąd niewiele, jego nazwisko mówiło cokolwiek głównie maniakom kinowym.