Recenzja płyty: Rosie Flores, „Simple Case of the Blues”
Najnowsza propozycja wokalistki to bardzo atrakcyjny i różnorodny, kipiący energią kalejdoskop stylistyczny.
Najnowsza propozycja wokalistki to bardzo atrakcyjny i różnorodny, kipiący energią kalejdoskop stylistyczny.
Pierwsza recitalowa płyta jednego z lepszych barytonów młodego pokolenia zawiera, zgodnie z tytułem, wyłącznie muzykę polską, i to w szerokim zakresie repertuarowym.
Wielokulturowość odnajdziemy jak zwykle w rozbudowanych partiach perkusyjnych, ale też w wykorzystanych tu strzępkach opinii o Europie w różnych językach, które wprowadzają zarazem współczesny, polityczny kontekst.
Bardzo to wszystko smutne, ale warte uwagi.
Determinacja i wiara w siebie pozwalają na osiągnięcie sukcesu wbrew utartym schematom i porzekadłom.
Porcja doskonałego bluesa z pięknymi partiami instrumentalnymi.
Trudno uwierzyć, ale to pierwsza solowa płyta jednego z naszych najważniejszych raperów przełomu wieków.
Pięknie, śpiewnie i miękko brzmi orkiestra, dając nam obraz taki, jakiego chciał kompozytor, bez późniejszych zmian i przeróbek.
Płyta ani przez chwilę nie nudzi.
ani dobiegającego siedemdziesiątki amerykańskiego bluesmana Waltera Trouta od kilku lat z niepokojem śledzą informacje o stanie jego zdrowia i zapowiedzi dotyczące jego aktywności zawodowej.
Proste opowieści o dziewczynach i chłopakach nabierają jakiegoś nowego sensu i dramatyzmu
To przełomowy rok, biorąc pod uwagę dwie polskie premiery w katalogu wytwórni Sub Pop – jedną już ogłoszoną, a drugą na razie kuluarowo zapowiadaną.
Muzyka pełna emocji, wydobytych w pełni, ale przy zachowaniu umiaru.
Płyta świadczy o bardzo dobrej formie całego zespołu Voo Voo i jego lidera w szczególności.
Słuchając tej płyty, rozumiemy, czym te utwory zadziwiły świat.
Można ten album potraktować jako rarytas dla emerytowanych fanów, którzy chcą odbyć jeszcze jedną podróż do lat młodości.
Doskonała płyta dojrzałych artystów rocka.
Ola Bilińska, która prowadzi muzyczne przedsięwzięcie o nazwie Babadag, już nazwą – odnoszącą się do głośnego zbioru Andrzeja Stasiuka – sygnalizowała, że będzie ją interesowała geografia regionu.
Jest to płyta wielce intrygująca, jedna z takich, które nie dają spokoju.
Szkoda, że artyści nie zdecydowali się na podwójną płytę, bo w formie, jaką prezentują, byłaby to przyjemność do potęgi.