Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Rynek

Lotnisko Chopina do rozbudowy. A zaraz potem do zamknięcia. Czy to zaszkodzi Warszawie?

Lotnisko im. Fryderyka Chopina w Warszawie Lotnisko im. Fryderyka Chopina w Warszawie Dawid Żuchnowicz / Agencja Wyborcza.pl
Startuje rozbudowa Lotniska Chopina. I dobrze, bo ruch lotniczy w Warszawie rośnie. Gorsza wiadomość jest taka, że w chwili otwarcia Portu Polska Okęcie ma zostać dla ruchu pasażerskiego definitywnie zamknięte.

W mijającym roku Lotnisko Chopina obsłużyło 24 mln pasażerów, czyli o 3 mln więcej niż rok wcześniej. Niestety – jak informują Polskie Porty Lotnicze, czyli właściciel – w chwili planowanego na 2032 r. otwarcia Portu Polska stołeczny port ma zostać definitywnie zamknięty dla ruchu pasażerskiego. Dlaczego tak się dzieje, czemu ma to służyć i czy zaszkodzi Warszawie?

Port lotniczy 2029

Powiększony zostanie terminal pasażerski, będzie więcej stanowisk kontroli bezpieczeństwa, przy których zwykle jest największy tłok. Z obecnych 45 do 55 zwiększy się liczba gate’ów/bramek wyjściowych do samolotów. Przybędzie rękawów, które umożliwiają wejście na pokład z pominięciem dowozu autobusem. Plan przewiduje więcej miejsca dla pasażerów strefy non-Schengen. To kolejna dobra wiadomość, bo gdy jednocześnie trwa boarding kilku dużych szerokokadłubowych samolotów, w strefie odlatujących poza Schengen jest teraz spory tłok. Obszar dla punktów komercyjnych, czyli sklepów, barów i restauracji, wszystkiego tego, co sprawia, że przed odlotem można się nie nudzić, także się powiększy. Poprawiony zostanie komfort dla pasażerów, dla których warszawskie lotnisko jest jedynie miejscem przesiadki w dalszą drogę.

– Prace, które potrwają dwa lata, to także budowa kolejnej płyty postojowej dla samolotów i zmiana układu uliczek przed terminalem, dostosowana do nowego kształtu tego budynku – informuje Piotr Rudzki z biura prasowego Polskich Portów Lotniczych.

Żeby lotnisko naprawdę zyskało większą przepustowość, potrzebna jest jeszcze zmiana organizacji ruchu w powietrzu.

Reklama