Społeczeństwo

Riad Haidar, zwolniony ordynator z opozycji: To zemsta polityczna

Riad Haidar w szpitalu w Białej Podlaskiej Riad Haidar w szpitalu w Białej Podlaskiej Krzysztof Mazur / Agencja Gazeta
Rozmowa z posłem Koalicji Obywatelskiej Riadem Haidarem, neonatologiem i pediatrą, który traci funkcję ordynatora. Jego zdaniem to decyzja polityczna nowego dyrektora szpitala, czyli radnego PiS.

AGNIESZKA SOWA: – Dlaczego pan uważa, że nie przedłużono panu kontraktu z powodów politycznych? Bo jest pan posłem Koalicji Obywatelskiej, a dyrektor szpitala jest radnym Zjednoczonej Prawicy?
RIAD HAIDAR: – Trzeba wrócić do ostatnich wyborów samorządowych. Dyrektor szpitala Adam Chodziński był wówczas wiceprezydentem. Prezydentem zaś – dzisiejszy poseł PiS Dariusz Stefaniuk, który ubiegał się o reelekcję. Ja popierałem Michała Litwiniuka, który wygrał rywalizację. Mówią, że moje poparcie dla Litwiniuka nie było bez znaczenia.

Po przegranych wyborach Adam Chodziński, bliski współpracownik Stefaniuka, przez jakiś czas był bez pracy – do momentu, gdy Dariusz Stefaniuk został wicemarszałkiem województwa lubelskiego. Wojewódzki Szpital Specjalistyczny, w którym pracuję od 40 lat, a od niemal 30 pełnię funkcję ordynatora oddziału neonatologii, podlega marszałkowi, więc pan Adam Chodziński został zatrudniony jako specjalista ds. inwestycji.

Szybko awansował na wicedyrektora, a potem już pełnił obowiązki dyrektora, kiedy poprzedni dyrektor Dariusz Oleński, który wyprowadził naszą placówkę z długów, tak że od 15 lat mamy dodatni wynik finansowy, złożył rezygnację. Potem Chodziński w wyniku konkursu został dyrektorem szpitala. Wiem, że poseł Stefaniuk do dziś nie pogodził się z porażką w wyborach.

Czytaj też: Jak szef UODO błyskawicznie zadbał o wizerunek Kaczyńskiego

A potem były wybory parlamentarne.
Tak, i tym razem to ja rywalizowałem z Dariuszem Stefaniukiem, któremu gorąco kibicował dyrektor szpitala, wtedy jeszcze p.o., ale nikt nie miał wątpliwości, że nim zostanie. Dyrektor Chodziński był przekonany, że najlepsze wyniki w okręgu ze wszystkich komitetów zrobią premier Sasin i jego przyjaciel Dariusz Stefaniuk.

Ale tak się nie stało.
Wyborcy oddali na mnie więcej głosów niż na posła Stefaniuka. A w Białej Podlaskiej miałem lepszy wynik niż wicepremier Sasin.

Dyrektor panu pogratulował?
Nigdy ani słowem nie nawiązał do tego. Nie mam żadnych wątpliwości, że nieprzedłużenie ze mną umowy to rewanż i zemsta polityczna.

A może dyrektor obawia się, że nie da pan rady łączyć obowiązków poselskich z zarządzaniem oddziałem?
Jestem posłem społecznym, niezawodowym. Nie pobieram wynagrodzenia. A przez ostatnie 17 lat byłem aktywnym działaczem samorządowym. Najpierw w radzie miasta, potem w sejmiku samorządowym. Jako wiceprzewodniczący musiałem często jeździć do Lublina. I w tych latach mój oddział rósł. Żaden mój pacjent nie ucierpiał z powodu moich samorządowych obowiązków. Teraz też nie nawalam na żadnym z frontów. Zamiast do Lublina jeżdżę do Warszawy. W parlamencie jestem od dwóch miesięcy i mam 99 proc. obecności na głosowaniach.

Baczyński: PiS poprzestawiał drogowskazy

Na słynnym głosowaniu w sprawie ustawy kagańcowej też był pan obecny?
Byłem i głosowałem za odrzuceniem projektu.

Jest pan już na emeryturze i dalej pracuje, jak co czwarty polski praktykujący lekarz.
Kiedy odszedłem na emeryturę, dostałem propozycję dalszej pracy w szpitalu i zarządzania oddziałem. Zgodziłem się. Podpisałem umowę cywilno-prawną na rok z możliwością automatycznego przedłużenia na czas nie dłuższy niż dwa lata. W grudniu zatem, kiedy zbliżał się koniec kontraktu, poprosiłem o spotkanie z dyrektorem. Usłyszałem, że szpital proponuje przedłużenie umowy, ale bez funkcji ordynatora. Gdy zapytałem, czy są jakieś zastrzeżenia co do sposobu, w jaki zarządzam oddziałem, okazało się, że nie. I nie usłyszałem powodu, dla którego mam nie pełnić funkcji kierownika oddziału neonatologicznego. Dostałem propozycję umowy na okres próbny, cztery miesiące, na stanowisku asystenta.

Symboliczna degradacja. A jaka była różnica między wynagrodzeniem ordynatora a nowym uposażeniem jako asystenta na oddziale?
Żadna. W umowie była dokładnie ta sama pensja. Więc nie o oszczędności tu chodziło, a o upokorzenie mnie. Gdyby mi zależało tylko na pieniądzach, tobym ten kontrakt podpisał. Miałbym tę samą pensję, a dużo mniej obowiązków. Jednocześnie miałbym trzy razy wyższe uposażenie niż inni lekarze pracujący na tym samym oddziale i wykonujący taką samą pracę. To by mnie stawiało w bardzo niezręcznej sytuacji wobec zespołu. Choćby z tego powodu nie mogłem tego podpisać.

Czytaj też: Sędzia Aleksandra Janas o dramatycznej sytuacji środowiska

Przestanie pan leczyć dzieci?
W kampanii wyborczej obiecałem wielu rodzicom moich pacjentów, że ich nie zostawię. Mówili, że nie będą na mnie głosować, bo jak się dostanę do Sejmu, to wyjadę i nie będę już prowadził ich dziecka. Obiecywałem, myślę, że część z nich przekonałem, i dotrzymałem słowa. Mam zamiar nadal dotrzymywać. Znajdę możliwość, żeby jak najwięcej moich małych pacjentów mogło kontynuować u mnie leczenie. Mam prywatną praktykę, ale będę chciał wziąć parę godzin w jednym z rejonowych szpitali.

Jerzy Owsiak na wieść o tym, że od nowego roku nie będzie pan już kierował oddziałem neonatologicznym, zareagował listem otwartym do dyrektora szpitala. Oddział, którym kierował pan do końca roku, nosi imię Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W całej Polsce jest tylko 10 takich placówek. WOŚP nagradza w ten sposób te, które zapewniają pacjentom ponadstandardową opiekę medyczną na najwyższym poziomie.
Od wielu lat jestem w Białej Podlaskiej szefem sztabu Orkiestry i organizuję finały. Dostaliśmy od WOŚP najnowocześniejszy sprzęt, dzięki któremu mogliśmy ratować życie tym najmniejszym noworodkom. W 2010 r. przekonałem ówczesnego marszałka województwa i zwróciliśmy się do Jerzego Owsiaka o zgodę – oddział dostał patronat. Orkiestra uznała, że zasłużyliśmy na zaszczytne imię. To dla mnie osobiście było wielkim wyróżnieniem.

Nowe władze szpitala nie zrezygnują z tego patronatu?
Niechby spróbowali. W Białej Podlaskiej jest 500 wolontariuszy na 60 tys. mieszkańców. I nie ma domu, w którym nie byłoby dziecka czy osoby starszej, która nie korzystałaby ze specjalistycznego sprzętu kupionego przez Orkiestrę. Biała Podlaska to bastion WOŚP.

Czytaj też: Zostali posłami, ale nie chcą odejść z państwowych spółek

***

Riad Haidar jest Syryjczykiem, który do Polski przyjechał w 1972 r. na studia medyczne. Od 1989 r. ma polskie obywatelstwo. Po specjalizacji z pediatrii wrócił na krótko do Syrii, następnie sześć lat pracował w Libii. Od 1991 r. związany z Wojewódzkim Szpitalem Specjalistycznym w Białej Podlaskiej. Po drugiej specjalizacji zaczął kierować oddziałem neonatologii. Politycznie związany przez lata z SLD. Kandydował do Sejmu z list Zjednoczonej Lewicy w 2015 r., zdobył niemal 11,5 tys. głosów, ale posłem nie został, bo koalicja znalazła się poza parlamentem. W ostatnich wyborach Grzegorz Schetyna nieoczekiwanie zaproponował mu jedynkę i Haidar zmienił barwy polityczne.

Jego żona jest lekarzem radiologiem. Mają trzech synów – bliźniaków Emila i Kamila, właścicieli spółki paliwowej Petrodrom, oraz młodszego Ramiego.

Czytaj też: Klauzula sumienia w usługach

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Pomocnik Historyczny

Losy władczyń, które nie mogły dać mężom potomka

Kobieta, która nie mogła urodzić następcy tronu, była narażona na niebezpieczeństwa.

Tomasz Targański
23.02.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną