Świat

To nie żarty

USA: Trump kandydatem do prezydentury?

Można tylko współczuć Partii Republikańskiej. Około 20 jej polityków chce kandydować na prezydenta w 2012 r., ale żaden nie wydaje się zagrażać Barackowi Obamie.

Jednym z tych, którzy cieszą się największym poparciem partyjnych wyborców jest...nowojorski developer i miliarder Donald Trump. Znany z pieniędzy, kolekcjonowania żon, wyjątkowej arogancji i blond-włosów starannie zakrywających czoło.

Trump ma poważne atuty - biznesowe sukcesy są w USA zawsze cennym argumentem, zwłaszcza w okresie ekonomicznej mizerii - ale nie wiedzieć czemu mówi głównie o tym, że Obama musi udowodnić, iż rzeczywiście urodził się na Hawajach, a nie w Kenii. Pomstuje też na Chiny za protekcjonizm i sztuczne zaniżanie kursu juana oraz zapowiada, że pójdzie z nimi na konfrontację. Nawet ci, którzy rozważają taki wariant, nie mówią tego głośno. Kandydatura Trumpa to najlepsze, co mogło spotkać Demokratów. Według sondaży, zrównał się już prawie z faworytem Republikanów do nominacji prezydenckiej Mittem Romney'em. Jego agresywna retoryka podoba się frustratom i paranoikom, liczniejszym w ciężkich czasach. Wśród Republikanów narasta panika. Partyjny establishment zapewnia, że nie wątpi w urodzenie Obamy w USA. Strateg Busha, Karl Rove, nazwał ambicje Trumpa "żartem". Największe konserwatywne autorytety, jak Charles Krauthammer, uspokajają, że miliarder nie dostanie nominacji i jest tylko "widowiskiem ubocznym".

Prawdopodobnie tak, ale nawet jeśli Partia Republikańska wypluje kandydaturę "The Donalda", to miliardy pozwolą mu kandydować jako niezależnemu. Poza tym sam jego udział w walce o nominację może Republikanów sporo kosztować. Forsując temat urodzenia Obamy zmusi rywali do podjęcia tego wątku, który ośmiesza partię. W wyborach w 2008 r. podobnie destruktywną role odegrał kongresman Tim Tancredo, który oparł swą kampanię na atakowaniu nielegalnych imigrantów, co pogrążyło Republikanów w oczach Latynosów, rosnącej siły w polityce w USA.

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Ja My Oni

Dlaczego niektórzy są bardziej kochliwi?

Co sprawia, że jedni zakochują się łatwiej niż inni, i dlaczego niektórzy mają w miłości szczęście, a inni nie.

Magdalena Kaczmarek
09.02.2016
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną