Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Świat

Wizyta w cieniu Pussy Riot

Zwierzchnicy Kościołów wzywają do pojednania

Dobrze, że jest przesłanie pojednania polsko-rosyjskiego. Jeśli odcedzić ogólniki i frazesy, z pewnością ważne dla wiernych, zostaje jeden główny komunikat ogólnego użytku: niech nasze narody wejdą w dialog o naszej historii i przyszłości. Skoro politycy nie dają rady, to może pierwszy krok ku temu dziełu postawią Kościoły.

Tym krokiem jest także wizyta Cyryla. Duchowni widzą w niej przede wszystkim wydarzenie kościelne. Ale spotkania patriarchy z prezydentem Polski i marszałkiem Senatu oraz uroczystość podpisania przesłania na Zamku Królewskim w Warszawie pokazują, że wizyta ma też aspekt państwowo-polityczny.
Polscy krytycy wizyty Cyryla dezawuują ją jako misję uzgodnioną z Kremlem. Nawet jeśli tak jest, to przecież to misja pokojowa. Jej cel nie wydaje się sprzeczny z żywotnym interesem suwerennej Polski, czyli poprawą relacji z państwem rosyjskim.

Mam jednak wrażenie, że misja Cyryla jest w większym stopniu kościelna niż kremlowska. I że równie dobrze, jak w misji Cyryla można się doszukiwać inspiracji Kremla, tak w inicjatywie katolickich biskupów polskich można szukać inspiracji watykańskiej.

Dziś Watykan i cerkiewna Moskwa widzą sojusz swój ogromny (z wymownym pominięciem Kościołów protestanckich): obronę chrześcijańskiej tożsamości Europy przed ateizmem, laickością i liberalizmem. Abp Michalik jest ze swej strony rzecznikiem tej samej agendy.

I z tą częścią przesłania obu Kościołów świat liberalny, laicki, otwarty, także liberalno-chrześcijański, musi mieć kłopot. Medialnym symbolem tego kłopotu stała się sprawa postawienia przed sądem dziewcząt z Pussy Riot.

W przymierzu budowanym między prawosławiem Cyryla a katolicyzmem Benedykta XVI i Michalika nie ma miejsca na takie rzeczy. Nie tylko na podobne  happeningi polityczne, lecz także na aborcję, eutanazję, małżeństwa homoseksualne itd. Na cały nurt zmiany kulturowej dziejącej się w świecie zachodnim. Ten aspekt wizyty wydaje mi się równie ważny (dla twórców dokumentu), jak aspekt pojednania polsko-rosyjskiego.

Jestem za pojednaniem i za wolnością religijną, ale szkoda, że mądre rzeczy w przesłaniu zostały podlane sosem antyliberalnym. To moim zdaniem znacznie osłabi siłę oddziaływania tego dokumentu.

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

Świat

Co z tymi czołgami? Niemiecka prasa o kolejnym sporze Warszawy i Berlina

Spór o Leopardy, obiecane ponoć Polsce w ramach „zamiany okrężnej”, zmienił się w kolejny punkt zapalny. Sprawa rozgrywana jest przez rząd PiS jak zwykle w pełnym świetle jupiterów.

Adam Krzemiński
07.08.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną