Niemcy tracą nadzieję, że „miła pani premier Szydło” jest prawdziwą twarzą polskiego rządu

Szorstka przyjaźń
Do Niemców nie przemawia metafora o chorym kraju, który poprzez usprawnienie procesu podejmowania decyzji wymaga uzdrawiania. Ze względów historycznych są na tę retorykę wyczuleni.
KPRM/Flickr CC by 2.0

Chciałoby się powiedzieć, że nareszcie przedstawiciel naszego rządu wybrał się do Niemiec. Ponoć naszego głównego i najważniejszego sojusznika, z którym łączy nas wiele wspólnych interesów. I od którego wciąż wiele zależy w Unii. Dlaczego więc skoro taki ważny jest to dla nas partner, to trzeba było czekać z wizytą trzy miesiące?

Czemu skoro na dobrych stosunkach z Niemcami zyskujemy, a na złych tracimy – i co do tego wszyscy w Polsce się zgadzają – co chwila Niemców się u nas obraża, wyciąga historyczne winy albo podkreśla, że poprzedni rząd prowadził politykę niekorzystną dla Polski, bo realizowaną pod dyktando Niemiec?

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną