Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Parszywa siódemka

Którzy rosyjscy oligarchowie i ile stracili na amerykańskich sankcjach?

Czy sankcje zabolą rosyjskich oligarchów? Czy sankcje zabolą rosyjskich oligarchów? Alexander Kozlov / Flickr CC by 2.0
Oficjalnie działania Amerykanów tłumaczy się m.in. odpowiedzią na politykę Rosji, która próbuje obalić demokracje Zachodu, okupuje Krym i wspiera w Syrii reżim Asada.

Nowe amerykańskie sankcje objęły siedmiu oligarchów związanych z Władimirem Putinem, należące do nich firmy, powiązanych z nimi menedżerów oraz siedemnastu członków rosyjskiego rządu. Osoby te nie będą mogły przebywać na terytorium USA, a ich amerykańskie aktywa zostaną zamrożone. Obywatele USA nie będą mogli robić interesów z nimi oraz ich firmami.

Sankcje USA to odpowiedź na politykę Kremla

Amerykanom nie można też posiadać akcji i obligacji takich firm ani w nich pracować. A na zagraniczne firmy zaangażowane we wspólne przedsięwzięcia z wymienionymi podmiotami także mogą spaść kary Waszyngtonu. Departament Skarbu USA ogłosił, że oligarchowie ci czerpią korzyści ze skorumpowanego systemu i pośrednio odpowiadają za destabilizujące działania Moskwy.

Oficjalnie działania Amerykanów tłumaczy się też odpowiedzią na politykę Rosji, która według Waszyngtonu próbuje obalić demokracje Zachodu, okupuje Krym i wspiera w Syrii reżim Asada. Parszywą siódemkę biznesmenów potencjalnie szkodliwych dla kontrahentów otwiera Oleg Deripaska. Sześciu pozostałych to Sulejman Kierimow, Igor Rotenberg, Kiriłł Szamałow, Witkor Wekselberg, Władimir Bogdanow i Andriej Skocz.

Ucierpi Oleg Deripaska, król aluminium

Oleg Deripaska jest niekwestionowanym królem produkcji aluminium w Rosji i poprzez spółkę En+Group głównym udziałowcem koncernu Rusal, czyli największego producenta aluminium na świecie, którego aktywa znajdują się zarówno w Rosji, jak i poza nią. „Forbes” wycenia majątek Deripaski na 6,7 mld dol., co plasuje go na 19. pozycji wśród najbogatszych Rosjan.

Na aluminiowym królu cieniem kładzie się przeszłość. Jeszcze w latach 90. stworzył podwaliny swojego imperium, walcząc o kontrolę nad zasobami naturalnymi. Zarzuca mu się korupcję i goszczenie na swoim jachcie m.in. wicepremiera Siergieja Prichodźki. A Amerykanie zaczęli mu się uważniej przyglądać ze względu na jego niejasne powiązania z Paulem Manafortem, lobbystą i byłym szefem kampanii wyborczej prezydenta Trumpa.

Po ogłoszeniu sankcji wobec Deripaski magazyn „Forbes” oszacował jego straty na około 960 mln dol. Akcje jego firm – grupy En+ i koncernu Rusal – spadły na giełdach odpowiednio o około 20 i 12 proc. Restrykcjami objęto aż osiem różnych firm związanych z Deripaską i w praktyce tracą one możliwość sprzedaży na eksport.

Traci Sulejman Kerimow, wydobywca złota

Na 265 mln dolarów szacuje się straty Sulejmana Kerimowa, polityka (członka Rady Federacji, wyższej izby rosyjskiego parlamentu) i głównego udziałowca koncernu Polus, największej rosyjskiej firmy wydobywającej złoto. Majątek pochodzącego z Dagestanu Kerimowa wyceniany jest na 6,3 mld dol., a on sam jest jednym z głównych darczyńców moskiewskiego meczetu, otwartego w 2015 roku przez prezydenta Putina i tureckiego przywódcę Recepa Tayyipa Erdoğana. Kilka miesięcy temu przesłuchiwano go też we Francji z powodu oskarżeń o pranie brudnych pieniędzy i oszustwa podatkowe.

Czytaj także: Które kraje nie wydaliły rosyjskich dyplomatów i dlaczego?

Wiktor Wekselberg, oligarcha od metali

Wiktor Wekselberg to inny rosyjski magnat aluminium i tytanu. Założyciel i główny właściciel Renova Group, dużego koncernu inwestującego na całym świecie m.in. w produkcję metali, energii, telekomunikację i firmy bankowe. Wielbiciel jajek Faberge, których kolekcję odkupił od amerykańskiego magnata prasowego Malcolma Forbesa, a pięć lat temu wystawił je w prywatnym muzeum w Petersburgu.

„Forbes” szacuje jego majątek na 14,6 mld dol., co czyni go jednym z dziesięciu najbogatszych ludzi w Rosji i najbogatszych na liście oligarchów objętych sankcjami. Teraz, według „Forbesa”, stracił 57 mln dol., czyli zaledwie 0,4 proc. majątku.

Zobacz także: Które kraje wydaliły rosyjskich dyplomatów?

Władimir Bogdanow straci na paliwach

Władimir Bogdanow jest dyrektorem generalnym i współwłaścicielem paliwowego giganta Surgutnieftiegaz, czwartego pod względem wielkości producenta ropy w Rosji. Unika afiszowania się swoim majątkiem. W przeciwieństwie do wielu rosyjskich miliarderów nie mieszka w Moskwie, tylko na Syberii, blisko swoich pól naftowych. I oficjalnie posiada zaledwie 0,37 proc. swojej firmy, której struktura własności jest postrzegana jako niezwykle nieprzejrzysta, nawet jak na rosyjskie standardy.

W ramach sankcji nie tylko kurczy się jego majątek, ale i znika anonimowość, na której Bogdanowowi bardzo zależało. Surgutnieftiegaz utrzymuje olbrzymie rezerwy gotówkowe. A plotka – oczywiście nieudowodniona – głosi, że Bogdanow pomaga w ten sposób ukrywać pieniądze Putinowi, z którym łączy go zażyłość jeszcze z czasów, kiedy prezydent był lokalnym urzędnikiem w Petersburgu.

Czytaj także: Londyn bierze się za rosyjskich bogaczy

Sankcje dotykają najbogatszych Rosjan

Sankcje objęły też Andrieja Skocza, członka rosyjskiego parlamentu, którego ojciec jest m.in. współwłaścicielem spółki hutniczej, Igora Rotenberga, spadkobiercy budowlanego, którego rodzinna firma otrzymała hojne kontrakty na budowę gazociągów dla Gazpromu czy mostu na Krym, i Kiriłła Szamałowa, jednego z najmłodszych rosyjskich oligarchów i byłego już zięcia prezydenta Putina.

Sankcje, które teraz objęły siedmiu oligarchów, wpływają też na interesy innych rosyjskich miliarderów, którzy połączeni są z nimi siatką ciasnych powiązań. Już dziś portfele trzydziestu najbogatszych Rosjan skurczyły się w sumie o 16 mld dol. A na początku tygodnia, tylko w ciągu jednego dnia, przez sankcje z moskiewskiej giełdy wyparowało 45 miliardów dol. Rubel przez nieco ponad dobę stracił 10 proc., a nowe sankcje wywołują panikę inwestorów.

Czytaj także: Czwarte wcielenie Putina

Oligarchowie przygotowali się na sankcje

Czy w rzeczywistości zabolą rosyjskich oligarchów? Na pewno, ale też wielu z nich spodziewało się takiego uderzenia i zawczasu się do niego przygotowało. Oligarchowie minimalizowali też straty, przepisując aktywa na żony, a potem rozwodząc się, tak jak Kiriłł Szamałow, który trzy miesiące temu rozstał się z Kateriną Tichonową, czy Oleg Deripaska, który jesienią zeszłego roku przepisał na żonę 7 proc. udziałów En+Group (wartych pół mld dol.), a w tym roku w mediach pojawiła się – choć niepotwierdzona – informacja o ich rozwodzie.

Poza tym rosyjski rząd już deklaruje wsparcie dla firm wpisanych przez Waszyngton na czarną listę i zapowiada powstanie rajów podatkowych m.in. w Kaliningradzie i we Władywostoku, do których oligarchowie objęci sankcjami USA mogliby sprowadzić kapitały z zagranicy.

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

Rynek

Apartamentowce na skażonej ziemi. Ludzie chcą tu mieszkać, a nie powinni

Jak to możliwe, że na skażonych gruntach powstają budynki mieszkalne?

Ryszarda Socha
22.06.2022
Reklama