Świat

Czy Andrzej Duda powinien pojechać do Izraela?

Andrzej Duda Andrzej Duda Jakub Szymczuk / Flickr
Izraelskim organizatorom forum Warszawa postawiła pewne warunki i od ich spełnienia Andrzej Duda uzależnia swój udział w imprezie, na którą tak czy inaczej przybędzie liczące się grono światowych polityków.

Kancelaria prezydencka poinformowała, że Andrzej Duda rozważa, czy wziąć udział w 5. Światowym Forum Holokaustu (World Holocaust Forum) za niespełna trzy tygodnie w Izraelu. Najważniejszym gościem ma być Władimir Putin, prezydent Rosji, a jak wiadomo, dopuszcza się on obraźliwych i kłamliwych tez o przyczynach II wojny światowej. Sugeruje, jakoby Polska była wręcz sojusznikiem Hitlera, i neguje fakt sowieckiej napaści na nasz kraj we wrześniu 1939 r. Izraelskim organizatorom forum Warszawa postawiła pewne warunki i od ich spełnienia Andrzej Duda uzależnia swój udział w imprezie, na którą tak czy inaczej przybędzie liczące się grono światowych polityków.

Paweł Kowal: Co rząd powinien zrobić ze słowami Putina o historii

Putin miesza na Bliskim Wschodzie

Nie wiemy, jakie to są warunki, ale można się domyślać, że Duda chce na równi z innymi być dopuszczony do głosu. Byłoby zawstydzające, gdyby stał w drugim szeregu, w milczeniu wysłuchując przemówienia Putina, zwłaszcza gdyby ten powtarzał swoje ataki pod adresem Polski. Ale jest i druga strona medalu. Uroczystości izraelskie będą konkurencją dla obchodów w Auschwitz (rocznicy wyzwolenia obozu). I tak już niezbyt fortunnie się układa, że mają większy rezonans międzynarodowy niż polskie. Dlaczego? Ano właśnie dlatego, że przyjeżdża tam Putin, który zwłaszcza ostatnio nieźle namieszał i dalej miesza na Bliskim Wschodzie.

Nie wyobrażam sobie, by tam dać głos tylko Putinowi, byłoby to wysoce niestosowne. Ale nawet gdyby tak było, to Duda mógłby zwołać na miejscu konferencję prasową i zaręczam, że sala byłaby pełna dziennikarzy. Mógłby przedstawić polskie argumenty – pod warunkiem że dobrze by się przygotował do trudnej debaty, również historycznej.

Czytaj też: Putin odgrzewa propagandową wojnę z Polską

Jechać czy nie jechać?

Nieobecni nie mają racji. A poza tym jeśli Duda tak się chwali, że jest przyjacielem Trumpa, to dlaczego nie skłoni amerykańskiego delegata na te obchody, żeby publicznie powtórzył to, co amerykańska ambasador zatweetowała w sprawie Putina? W ogóle niech nasz rząd udowodni, że – jak głosi – ma wpływowych przyjaciół na arenie międzynarodowej.

Niestety, mocno w to powątpiewam, gdyż ten sam minister Szczerski, który negocjuje z Izraelem warunki udziału prezydenta Dudy w omawianym forum, dopuścił się – niemal na tym samym oddechu – grubego nietaktu, nie mówiąc już o głupocie. Wyraził mianowicie „stanowcze oczekiwanie”, by marszałek Senatu prof. Tomasz Grodzki odwołał wizytę (i rozmowy) w Brukseli, bo to będzie oznaczało, że opozycja „realizuje politykę Putina”. Jeśli tak w trudnej sytuacji dyplomatycznej Warszawy Szczerski koncypuje politykę szukania przyjaciół Polski – to proszę siadać.

Na koniec uwagi ogólne. Polska miała w przeszłości dużo poważniejsze problemy z Rosją, dzisiejsze to w końcu drobiazg w porównaniu z prawdziwymi dramatami historii. Właściwą i mądrą politykę rosyjską dla Polski wymyślił nasz genialny poeta Cyprian Kamil Norwid. Pisał, „że granicząc z Rosją, trzeba w niej mieć swoją partię”. Z tym przeważnie było trudno, a dziś Polacy mają jej jak na lekarstwo. Często z własnej winy. Na przykład rząd PiS zaniedbał powołaną wcześniej grupę do spraw trudnych, która była ważnym forum porozumienia. Nie próbuje – jak inne kraje, np. Finlandia – kontaktów i rozmów. Raczej stosuje metodę Szczerskiego.

Adam Szostkiewicz: Gdy Rosja ma kłopoty, lubi uderzyć się w polskie piersi

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Historia

O Niemcach, którzy z konieczności zostali Polakami

Książka naszego redakcyjnego kolegi Piotra Pytlakowskiego „Ich matki, nasi ojcowie”, której fragment publikujemy, opowiada o losach niemieckich dzieci mieszkających na ziemiach, które po II wojnie światowej przypadły Polsce.

Piotr Pytlakowski
15.09.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną