Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

Pierwsza taka strategia w historii UE. Polska się wyłamie?

Komisja Europejska chce twardo egzekwować „unię równości”. Komisja Europejska chce twardo egzekwować „unię równości”. Josè Maria Sava / Unsplash
Respektowanie praw rodzicielskich, zwalczanie nienawiści, uważne prześwietlanie projektów finansowych przez UE – Komisja Europejska chce twardo egzekwować „unię równości”.

Według Agencji Praw Podstawowych aż 43 proc. osób LGBT w Unii czuło się dyskryminowanych w 2019 r. w porównaniu z 37 proc. w 2012 r., co ukazuje negatywne trendy w części krajów. Każdy powinien czuć się wolny do bycia tym, kim jest. A we wspólnocie nadal ponad połowa ludzi LGBTIQ nigdy albo bardzo rzadko mówi o sobie otwarcie. Boi się społecznego piętna wynikłego z coming outu – mówiła wiceszefowa KE Vera Jourova podczas dzisiejszej prezentacji pięcioletniej strategii na rzecz równości LGBTIQ.

„Odrzucam tę całą sagę z »ideologią« LGBT. Chodzi o tożsamość, a nie o ideologię. Będziemy bronić ludzi przed tymi, którzy mają ochotę atakować ich z »ideologicznego« punktu widzenia. Osobiście sądzę, że to zagrywki autorytarne i nie ma dla nich miejsca w Europie” – dodała Jourova.

Oprócz przeglądu, czy prawo antydyskryminacyjne jest należycie wdrażane w całej wspólnocie, Bruksela zamierza zaproponować europarlamentowi oraz członkom Unii wpisanie homofobicznych przestępstw i mowy nienawiści do katalogu „przestępstw unijnych”. Traktat o UE pozwala na przyjmowanie takich dyrektyw. „Unia ma być miejscem, gdzie ludzie LGBTI mogą prowadzić normalne życie” – podkreśliła komisarz ds. równości Helena Dalli.

Czytaj też: Polska znów bliżej zaskarżenia do TSUE

Rodzice są rodzicami w całej Unii?

Komisja potwierdziła zapowiadany już przez Ursulę von der Leyen zamiar przedłożenia przepisów o wzajemnym poszanowaniu praw rodzicielskich w różnych krajach UE. Czy jeśli w jakimś państwie np. dwie kobiety są uznawane za rodziców dziecka, to tak samo powinno być w pozostałych? „Teraz dziecko przestaje być czyimś dzieckiem, gdy przekracza jakąś granicę wewnątrz Unii. To nieakceptowalne” – stwierdziła dziś Jourova. Unormowania w tej dziedzinie są zastrzeżone dla jednomyślnych decyzji 27 członków UE. 21 spośród nich ma w swoim prawie krajowym homoseksualne małżeństwa lub co najmniej związki partnerskie, a jeszcze mniej uznaje pełne prawo do adopcji.

Reforma o uznawaniu praw rodzicielskich może zatem się skończyć – np. wskutek oporów Polski – na „wzmocnionej współpracy” tylko części krajów. Taka współpraca bez naszego udziału już teraz działa w kwestii małżeństw, rozwodów, spadków. Ewentualnie zasady uznawania zagranicznych praw rodzicielskich zostaną – co sugerowała dziś Jourova – tak przykrojone, by mogli zaakceptować je wszyscy, choćby na płaszczyźnie traktatowej swobody przepływu ludzi.

Czytaj też: „Kolejne czerwone linie przekroczone”. O Polsce w Brukseli

Co z funduszami dla stref anty-LGBT?

Bruksela ostatniego lata odcięła kilka polskich miejscowości od finansowania projektów w ramach „partnerstw miast” z powodu uchwał o „strefach wolnych od ideologii LGBT”. Co prawda nie chodziło o wielkie sumy. Komisja Europejska dziś kolejny raz musiała się tłumaczyć, dlaczego w kwestii „stref” nie wszczyna postępowań przeciwnaruszeniowych, które mogłyby doprowadzić do zaskarżenia Polski w TSUE. Wyjaśniała, że skoro decyzje polskich miejscowości to nie nowe przepisy, lecz uchwały, to Komisja może zareagować dopiero po zebraniu twardych dowodów, że istotnie dochodzi do przypadków sprzecznej z prawem UE dyskryminacji osób LGBT.

Czy polskie gminy ze „strefami” muszą brać pod uwagę, że zostaną uznane za nieuprawnione do większych funduszy, m.in. z polityki spójności? Jourova wyjaśniała, że i w tej kwestii Bruksela będzie musiała badać indywidualnie każdy projekt. „Kiedy zajmowałam się funduszami jako minister w czeskim rządzie, we wnioskach o finansowanie niemal automatycznie odhaczało się punkt »zgodny z polityką równościową«. Ale tak się działo do 2013 r., kiedy nie było takich trendów, jakie widać w Polsce. Teraz nie będzie już takiego automatyzmu”, dodała.

Czytaj też: Strasburg zajmie się polskimi skargami osób LGBT

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Już jedna trzecia Polaków to single. Związki wydają się dziś ciężką harówką, dane są zatrważające

Prof. Tomasz Szlendak o tym, że miłość i związki coraz częściej traktuje się jako ciężką pracę, a romantyczne uniesienia ciągle pozostają pożądane, ale nie są doświadczane.

Joanna Podgórska
06.01.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną