Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

Weto Nawrockiego ws. SAFE. Dla Rosji gorzej uzbrojona i bardziej skłócona Polska to świetna wiadomość

Weto ws. SAFE. Dla Rosji gorzej uzbrojona i bardziej skłócona Polska to świetna wiadomość

Karol Nawrocki Karol Nawrocki Mikołaj Bujak / Kancelaria Prezydenta RP
„Po raz pierwszy europejski projekt obronny stał się przedmiotem ostrej walki wewnętrznej, a Polska – jedynym krajem UE, w którym SAFE wywołał taki rozłam”. Rosjanie komentują weto prezydenta Nawrockiego wobec programu SAFE.

Weto prezydenta Karola Nawrockiego wobec programu SAFE w stolicach europejskich nie znalazło zrozumienia, inaczej w Rosji – twierdzi premier Donald Tusk. I generalnie szef polskiego rządu ma rację. Tyle że sprawa programu SAFE w Rosji nie wywołała większego zainteresowania.

Kremlowskie media w pełni skoncentrowane są na wojnie w Iranie, wzroście cen surowców energetycznych, a także zniesieniu przez administrację Donalda Trumpa sankcji na handel rosyjską ropą.

O sprawie weta Nawrockiego donoszą jednak główne agencje informacyjne: RIA Novosti, Interfax, a nawet kremlowski „Klub Wałdaj”. Z kolei dzienniki, jak „Komsomolska Prawda”, a zwłaszcza propagandyści, jak Olga Skabajewa, z nieskrywaną satysfakcją przywołują wpis szefa polskiej dyplomacji Radosława Sikorskiego na portalu „: „Drogi żołnierzu Wojska Polskiego, Karol Nawrocki nie chciał ci tego dać”. I załączone do niego zdjęcie karabinka Grot z takim wygrawerowanym napisem.

Podkładka do interwencji

Na większą swobodę pozwalają sobie komentatorzy na Telegramie i trafnie odczytują głębię kryzysu bezpieczeństwa, w jaki popchnął Polskę sprzeciw prezydenta. „Skandal jest bezprecedensowy” – podkreślał Jurij Baranczik, częsty gość programów propagandowych w rosyjskich mediach, ekspert ds. geopolityki światowej. Zauważył, że kwestie obronności od dziesięcioleci były obszarem pełnego konsensusu międzypartyjnego w Polsce. Teraz jednak „po raz pierwszy europejski projekt obronny stał się przedmiotem ostrej walki wewnętrznej, a Polska – jedynym krajem UE, w którym SAFE wywołał taki rozłam”.

Z perspektywy Kremla weto prezydenta Nawrockiego jest doskonałą wiadomością. Polska będzie gorzej uzbrojona i bardziej skłócona wewnętrznie. Polaryzacja jest w interesie Rosji i Kreml skorzysta z każdej okazji, żeby wspomóc pożytecznych idiotów zaostrzających wojnę polsko-polską. Zanurza ona Polaków w sprawach wewnętrznych i pozwala przeoczyć lub zignorować sprawy ważne dla ich bezpieczeństwa.

Na przykład najnowszą korektę w rosyjskim prawie, która da Władimirowi Putinowi uprawnienie do wysyłania wojsk rosyjskich za granicę państwa. Zgodnie z procedowanym właśnie dokumentem Putin będzie mógł używać jednostek Sił Zbrojnych „eksterytorialnie” w celu „ochrony obywateli rosyjskich” za granicą. Oficjalnie chodzi o sytuację aresztowania, zatrzymania i postępowania karnego lub innego wobec obywateli rosyjskich poza granicami kraju.

Dotyczy to przypadków, w których Rosjanie są przetrzymywani na mocy orzeczeń sądów zagranicznych, które, zgodnie z brzmieniem ustawy, „posiadają uprawnienia bez udziału Federacji Rosyjskiej”, a także międzynarodowych organów sądowych, których jurysdykcji Moskwa nie uznaje. W rzeczywistości Kreml przygotowuje sobie prawną podkładkę do zbrojnej interwencji w państwach trzecich. Bez wątpliwości chodzi o kraje europejskie, w tym bałtyckie, skandynawskie i Polskę.

Czytaj także: Napad na SAFE. Nawrocki wpuszczony w pułapkę, Kaczyński przekroczył kolejny w karierze Rubikon

Faza zerowa

Kreml reaguje na inicjatywę utworzenia specjalnego trybunału badającego rosyjskie zbrodnie wojenne w Ukrainie, który ma wzorować się na trybunale norymberskim. Rada Europy ogłosiła zamiar utworzenia takiego organu zeszłego lata, a jesienią swój akces zgłosiło już 26 państw. W styczniu tego roku Unia Europejska przeznaczyła pierwsze 10 mln euro na jego działalność. Według źródeł „Deutsche Welle” przed trybunałem planuje się postawić co najmniej 20 osób.

Niewykluczone, że władze rosyjskie zdecydowały się rozszerzyć uprawnienia Putina także po serii ostrzeżeń ze strony niektórych państw NATO, że Kreml przygotowuje się do wojny z jednym lub kilkoma krajami europejskimi. Latem ubiegłego roku przed prowokacjami w państwach bałtyckich ostrzegał szef niemieckiego wywiadu (BND), a w ubiegłym miesiącu wywiad duński.

Instytut Badań nad Wojną (ISW) podejmowane właśnie przez Rosję działania określił mianem „fazy zerowej” nowej wojny. Według ISW nowelizacja uprawnień Putina wpisuje się w szereg wcześniejszych decyzji świadczących o przygotowaniach Rosji do nowej eskalacji: reorganizacja okręgów wojskowych na zachodniej granicy kraju (a więc także z Polską), utworzenie nowych baz wojskowych na granicy z Finlandią, operacje sabotażu i dywersji w krajach europejskich (w Polsce również), cyberataki, zagłuszanie GPS, prowokacje z naruszaniem granicy lub przestrzeni powietrznej tych państw.

Lojalność wobec Trumpa

W takim stanie pogarszającego się bezpieczeństwa Polski i narastającego ryzyka rosyjskiej agresji prezydent Nawrocki uniemożliwił sprawne uzupełnienie potencjału obronnego kraju. Przyczyn takiej decyzji prezydenta być może należy poszukiwać w przekonaniu, że zagrożenie ze strony Rosji nie jest już istotne, jako że administracja Donalda Trumpa właśnie dopina reset relacji z Rosją. Jeśli logika ta jest uzasadniona i prezydent Nawrocki nie wierzy w rosyjskie zagrożenie, weto było dość oczywiste.

Ponadto, przypomnijmy, administracja USA wyrażała swój sprzeciw wobec unijnego programu, a Pentagon w lutym ostrzegał, że jego przyjęcie może wywołać reakcję odwetową. 20 lutego portal Politico publikował stanowisko amerykańskich władz: „Stany Zjednoczone zdecydowanie sprzeciwiają się wszelkim zmianom w dyrektywie, które ograniczałyby zdolność przemysłu amerykańskiego do wspierania zamówień na obronę narodową państw członkowskich UE lub uczestniczenia w nich w inny sposób”.

Ambasador USA w Polsce Tom Rose, pytany o program SAFE przy okazji konferencji „Nations First Forum. Perspektywy współpracy transatlantyckiej i przyszłość narodów” w Warszawie, potwierdził w rozmowie z telewizją „wPolsce24”: – My mamy swoje obawy, które przedstawiliśmy. Polska prawdopodobnie też je dostrzega, ale to decyzja Europy i Polski.

W takich okolicznościach lojalność wobec administracji Donalda Trumpa była spodziewana także przez stronę rosyjską. Jeszcze w trakcie kampanii wyborczej Rosjanie odnotowywali, że do zwycięstwa Nawrockiego w znacznym stopniu przyczyniło się wsparcie ze strony administracji amerykańskiej. A skoro ta jest czysto transakcyjna, długi należy spłacać.

Czytaj także: Kogo słucha Nawrocki? Oklapł nieco pogubiony. Mocarna sylwetka i miłość własna już nie wystarczą

Równie czytelne było dla Rosjan wysłanie do Polski w roli ambasadora Toma Rose′a. Z dużą uwagą media rosyjskie analizowały ultimatum, jakie postawił władzom w Warszawie, jeszcze zanim objął funkcję w stolicy Polski. Przypomnijmy: podczas wystąpienia w telewizji wPolsce24 zasugerował, że „nadszedł czas, aby zdecydować, czy Warszawa chce zbliżyć się do ośrodków władzy w Unii Europejskiej, czy też chce pozostać dumnym, suwerennym krajem wypełniającym zobowiązania sojusznicze”.

W komentarzu dla agencji informacyjnej Rex specjalizujący się w sprawach polskich dziennikarz Stanisław Stremidłowski skomentował nominację Toma Rose’a, ortodoksyjnego Żyda i religijnego syjonistę, tak: „Waszyngton nie użył jeszcze maczugi (…), która mogłaby storpedować polski budżet. Ale od Trumpa można oczekiwać wszystkiego”.

Reset z Rosją

Z tej perspektywy środowisko prezydenckie w Polsce, nieukrywające swoich bliskich relacji z MAGA, musi spełniać oczekiwania Białego Domu. Być lojalnym klientem pozwalającym zarobić przemysłowi amerykańskiemu (patrz weto wobec SAFE); użytecznym narzędziem w osłabianiu Unii Europejskiej oraz karnym sojusznikiem niesprzeciwiającym się decyzjom Waszyngtonu.

Weto wobec programu SAFE spełnia pierwsze żądanie. Antyeuropejska postawa wpisuje się natomiast w potężny antyliberalny nurt narodowych konserwatystów ze środowiska MAGA. To oni w 2013 r. ogłosili Putina obrońcą tradycyjnych wartości. Siedem lat później nazwali go „krzyżowcem anty-woke", a Rosję „ostatnim białym wojującym chrześcijaństwem”.

Uzależniając się od administracji Trumpa, środowisko prezydenta Nawrockiego musi być przygotowane na zbliżający się test lojalności. Jak zachowa się Karol Nawrocki w chwili, kiedy – załóżmy z dużym prawdopodobieństwem – ambasador Rose będzie przymuszać Pałac Prezydencki do normalizacji, czytaj: resetu, relacji z Rosją?

Że jest to pewne, wiadomo nie od dziś. Trump właśnie zniósł na 30 dni sankcje na handel rosyjską ropą, a na wiecu w Karolinie Północnej wiceprezydent J.D. Vance potwierdził: prezydent chce powrotu do handlu z Rosją.

Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

null
Kraj

Nawrocka i Brzezińska-Hołownia, mundurowe emerytki przed 40. Jak to możliwe? Ten system to tabu

Pierwsza dama Marta Nawrocka i niedoszła pierwsza dama Urszula Brzezińska-Hołownia, obie przed czterdziestką, zostały mundurowymi emerytkami. Armia młodych pobierających do końca życia emerytury mundurowe rośnie szybciej niż tych, którzy mają nas bronić. Każdego roku państwo wydaje na nie ponad 30 mld zł. Ten system to tabu.

Joanna Solska
24.02.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną