Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

1495. dzień wojny. Ukraińska bitwa o szyny w Rosji. Prosta, tania i skuteczna. Mało o niej wiemy

Dworzec kolejowy w Irkucku na Syberii, gdzie zatrzymuje się Kolej Transsyberyjska w połowie trasy między Moskwą a Władywostokiem. 31 stycznia 2026 r. Dworzec kolejowy w Irkucku na Syberii, gdzie zatrzymuje się Kolej Transsyberyjska w połowie trasy między Moskwą a Władywostokiem. 31 stycznia 2026 r. Ken Scicluna / imageBROKER / Forum
Mało znane są ukraińskie działania dywersyjne w Rosji, szczególnie te skupione na akcjach sabotażowych na rosyjskich kolejach.

Dowódca Sił Zbrojnych Szwecji Michael Claesson powiedział w wywiadzie: „Po przejechaniu 3 tys. kilometrów przez Ukrainę i spotkaniach z dziesiątkami dowódców wojskowych mój główny wniosek jest taki, że nie jest to kraj złamany. Są zmęczeni, z oczywistych powodów, ale nie złamani. Musimy utrzymać nasze wsparcie dla Ukrainy”.

To niewiarygodne, ale ukraińskie drony po raz kolejny uderzyły na Ust-Ługę i dokonały następnych zniszczeń w tym ważnym rosyjskim porcie. Tym razem trafiono w te zbiorniki, które w poprzednich atakach nie ucierpiały, wzniecając w nich wielki pożar. Jeszcze trochę, a Ust-Ługa stanie się całkowicie bezużyteczna jako port i miejsce eksportu rosyjskiej ropy naftowej. Ukraińskie drony uderzyły też w zakład AO „Promsintez” w Czapajewsku, w obwodzie samarskim. Zakład wytwarza rocznie ponad 30 tys. ton materiałów wybuchowych. Produkuje m.in. trotyl (TNT), amonity, nitrobenzen oraz komponenty do ładunków wykorzystywanych w górnictwie i poszukiwaniu złóż ropy i gazu.

Z kolei Rosjanie w nocy z 27 na 28 marca atakowali swoimi dronami głównie obwód odeski, ponownie trafiając tam w szpital położniczy. Ofiary to dwie osoby zabite i 12 rannych.

Wicepremier Rosji Aleksander Nowak 27 marca polecił ministerstwu energii przygotowanie projektu rozporządzenia wprowadzającego zakaz eksportu wszelkiej benzyny w okresie od 1 kwietnia do 31 lipca 2026 r. Ma to na celu stabilizację cen paliw oraz priorytetowe potraktowanie dostaw na rynek krajowy. Rosyjskie władze wcześniej zawiesiły eksport benzyny we wrześniu 2025 r., ale pod koniec stycznia 2026 r. zniosły ten zakaz dla dużych eksporterów. Ceny benzyny w Rosji gwałtownie wzrosły od jesieni 2025 r. w następstwie nasilenia ukraińskiej kampanii ataków na rosyjską infrastrukturę naftową.

Geolokalizowane zdjęcia pokazują, że ukraińskie wojska posunęły się nieco na wschód na obrzeżach Łymania, który pozostaje w rękach ukraińskich, ale teraz Rosjanie zostali odrzuceni ciut dalej od miasteczka. Nie wróży to za dobrze planowanej rosyjskiej operacji zaczepnej prowadzonej w tym rejonie. Na drugim końcu tej operacji, w rejonie Konstantynówki, położenie stron się nie zmieniło. Na pozostałych odcinkach frontu, mimo ataków, nie ma zmiany położenia stron – zarówno Rosjanie, jak i Ukraińcy utrzymują swoje pozycje.

Koleje to podstawa transportu w Rosji

Polska sieć kolejowa ma ok. 19,4 tys. km, a rosyjska aż 87 tys. km, ale jeśli porównamy gęstość, to w Polsce jest jakieś 6,2 km linii na 100 km kw., a w Rosji ledwie 0,5 km/km kw., czyli jakieś 12 razy mniej. W Polsce mamy niemal 3,5 tys. lokomotyw elektrycznych i ponad 2 tys. spalinowych, a Rosja ma prawie 11 tys. elektrycznych i ponad 9 tys. spalinowych. Jednakże tzw. praca przewozowa, czyli liczba przewiezionych tonokilometrów (masa towarowa razy odległość przewozu danej masy) to w Polsce 58,3 mld tonokilometrów, zaś w Rosji ponad 2 bln 600 mld, czyli niemal 45 razy więcej! Biorąc pod uwagę tylko transport lądowy i pomijając rurociągi, w Polsce podział pracy przewozowej towarów między kolej a transport drogowy to 24 proc. do 76 proc. na korzyść ciężarówek, a w Rosji to 95 proc. do 5 proc., przewagę ma oczywiście kolej. W Rosji, w której na znacznym obszarze sieć drogowa jest bardzo słaba, to kolej wykonuje większość przewozów dalekodystansowych. Jej znaczenie dla gospodarki kraju, a także rola w zaopatrywaniu wojsk są nieporównywalnie większe. Inaczej niż w Polsce w Rosji to kolej jest prawdziwą gospodarczą arterią.

Czytaj także: 892. dzień wojny. Kolej to jeden z najsłabszych punktów Rosjan. Ukraina powinna to wykorzystać

Dlaczego więc rosyjskie koleje nie padają ofiarą ukraińskich ataków dronowych? Przeprowadzono dość staranną analizę. Oceniono, jaki wpływ na możliwości funkcjonowania rosyjskiego państwa i finansowania machiny wojennej będzie miał przemysł naftowy, a jaki paraliż sieci kolejowych. Jak się spodziewamy, analiza wykazała, że cele paliwowe są jednak bardziej wrażliwe. Po pierwsze, mniejsze liczby dronów czynią większe szkody, bo paliwa bardzo ładnie się palą, a pożary czynią większe szkody niż same spadające drony i ich wybuchające głowice. Takiego efektu na kolejach wywołać się nie da. Drugą przyczyną jest to, że Rosjanie dysponują niezwykle rozbudowanymi wojskami kolejowymi, zdolnymi do szybkiego usuwania uszkodzeń torów, rozjazdów, a nawet mostów kolejowych, ale także do naprawy podstacji, systemów sterowania ruchem itp. W tej sytuacji szkoda poświęcać cenne drony na niekończące się i nieefektywne ataki na sieć kolejową.

Ukraińskie działania dywersyjne na kolei

To, że Ukraińcy nie zdecydowali się atakować rosyjskiej sieci kolejowej za pomocą dronów, nie znaczy, że dali sobie z nią spokój. Swoje bezpilotowce dalekiego zasięgu skierowali głównie na cele paliwowe, co jest zgodne z zasadą koncentracji wysiłku na najważniejszym kierunku oddziaływania na przeciwnika dla maksymalizacji efektu. Jedynym odstępstwem od tego są ataki na rosyjskie zakłady zbrojeniowe, w tym głównie chemiczne, które produkują składniki do materiałów wybuchowych i różne inne na potrzeby petrochemiczne.

Sieci kolejowej nie pozostawiono jednak całkowicie w spokoju: skierowano na nią ataki dywersyjne i sabotażowe. Taka wojna nie jest specjalnie kosztowna, bo za drobną opłatę wykorzystuje się werbowanych przez internet dywersantów amatorów. I Rosja, i Ukraina rozwinęły takie modus operandi, które w cyfrowym świecie może się okazać niesamowicie groźne.

Popatrzmy, co się zdarzyło w tym roku na rosyjskich kolejach.

5 stycznia w Kraju Krasnodarskim doszło do podpalenia szaf automatyki na trasie prowadzącej w stronę Mostu Krymskiego, co wywołało chaos w transporcie zaopatrzenia dla zgrupowania wojsk na południu Ukrainy. Ten przypadek wymaga krótkiego wyjaśnienia. Przy torach znajdziemy całą masę wszelkiego rodzaju szaf, skrzyń i urządzeń. Nie wszystkie są kluczowe dla funkcjonowania linii. Niektóre odpowiadają jedynie za oświetlenie stacji lub automatykę przejazdów kolejowo-drogowych. Najważniejsze są urządzenia sterowania ruchem kolejowym (SRK), bo to one odpowiadają za przygotowanie drogi i zabezpieczenie przebiegu pociągu. Ich konstrukcja i sposób działania są przeróżne – od mechanicznych blokad aż po systemy komputerowe, ale schemat jest ten sam. Sieć kolejowa podzielona jest na linie. Linie następnie dzieli się na odcinki. Odcinki dzieli się na szlaki, a szlaki na odstępy. W tym najmniejszym fragmencie (odstępie) może przebywać tylko jeden pociąg – i właśnie za to odpowiadają (w dużym uproszczeniu) urządzenia SRK. W Rosji w tym celu najczęściej stosuje się blokadę półautomatyczną, zwaną PAB. Dzięki niej pociąg jadący między stacją A a stacją B jest bezpieczny, ponieważ ani jeden, ani drugi dyżurny ruchu nie ma fizycznej możliwości wyprawienia innego pociągu na ten sam tor. Wymaga to jednak zastosowania kilku urządzeń, np. obwodów torowych, dzięki którym wiadomo, czy dany odstęp rzeczywiście jest zajęty (mówi o tym obecność niewielkiego napięcia, od 5 do 12V, pomiędzy tokami szyn). Swego czasu w ukraińskim jeszcze Donbasie wśród pomysłowej młodzieży panowała „moda” na podłączanie ładowarek do telefonu do szyn. Taki „sabotaż” jest najprostszy, ale i najłatwiejszy do wykrycia, od razu wiadomo bowiem, który odcinek wykazuje fałszywą zajętość. Oprócz tego w Rosji stosuje się systemy zabezpieczenia ruchu pociągów (ALSN/KLUB), które nie odpowiadają wprawdzie za samo sterowanie ruchem, ale kontrolują, czy dany pociąg rzeczywiście wjeżdża na wolny odstęp, czy jedzie z prawidłową prędkością, wyświetlają sygnały w kabinie, a nawet pilnują, czy maszynista nie śpi. Unieruchomienie ALSN/KLUB nie powoduje paraliżu, ale zdecydowanie utrudnia ruch, ponieważ w myśl przepisów należy przejść na sterowanie nie według odstępów, a według szlaków – jeśli pociąg nie dojechał do stacji B, to ze stacji A żaden następny nie pojedzie. Dopiero zniszczenie urządzeń SRK powoduje realne problemy. Wtedy na danym odcinku następuje powrót do zamierzchłych czasów i ruch prowadzi się ręcznie, posługując się zamknięciami pomocniczymi, karteczkami, a niekiedy nawet tzw. berłem – tylko maszynista, który ma „berło”, może jechać. Dywersanci dobrze więc wiedzieli, co podpalić, żeby zabolało. Nic nie sugerujemy, ale w 2023 r. białoruski sąd skazał dwóch pracowników kolei na 22 lata więzienia właśnie za podobne wybryki. To lekcja i dla nas – wywiady wiedzą kogo werbować, choć najczęściej są to „dywersanci z przypadku”.

Czytaj także: SOK działa raczej reaktywnie. Jak ochronić naszą kolej przed dywersją?

2 lutego 2026 r. spłonęły szafy automatyki sterowania w rejonie Nowosybirska, a 10 marca 2026 r. w obwodzie smoleńskim, na połączeniu Rosji z Białorusią. Z kolei 18 marca 2026 r. spaliły się szafy automatyki sterowania ruchem na trasie Moskwa–Rostów nad Donem. Akcja ta spowodowała paraliż ruchu pociągów pasażerskich i towarowych na kluczowej magistrali południowej, zaopatrującej front.

Zdarzają się też ciekawsze akcje sabotażowe. 15 stycznia nastąpił wybuch na podstacji elektrycznej zasilającej odcinek kolei zelektryfikowanej pod Czelabińskiem, przez kilka dni pociągi na ważnej magistrali transsyberyjskiej były prowadzone wyłącznie trakcją spalinową. 12 lutego nastąpiło wykolejenie pociągu technicznego w wyniku poluzowania śrub mocujących szyny (które ktoś celowo odkręcił). Choć nie był to pociąg z amunicją, zablokował główny tor zaopatrzeniowy dla odcinka frontu pod Kurskiem na dwa dni. 21 lutego w Jekaterynburgu dokonano podpalenia magazynów z częściami zamiennymi do taboru kolejowego, spłonęły części do naprawy kilkunastu lokomotyw. 24 marca nastąpił wybuch na odcinku torów prowadzących do węzła logistycznego w Starym Oskole (obwód biełgorodzki). Uszkodzeniu uległy szyny i szafa sterownicza, co wstrzymało transport eszelonów z amunicją i paliwem na 14 godz. W nocy z 26 na 27 marca w Briańsku całkowicie spalono dużą dwuczłonową lokomotywę spalinową 2TE116, zwaną „fantomasem”.

Wszelkie działania tego typu spowalniają kolej, powodują zakłócenia w rosyjskiej logistyce na froncie – a wszystko to niezwykle tanim kosztem.

Niestety, musimy sobie zdać sprawę z tego, że mimo akcji „Tory”, nasza sieć kolejowa też może się okazać podatna na sabotaż tego typu, a Rosjanie doskonale znają te same metody werbunku online. Jak przyjdzie czas, zaczną je wykorzystywać.

Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

null
Świat

Wet za wet. Wojna z Iranem zaczyna być droga. Ajatollahowie wcale jej nie przegrywają

Amerykanie szykują się do lądowej inwazji w pobliżu cieśniny Ormuz, Izraelczycy – w Libanie, Iran strzela na 4 tys. km, a wojna trwa już prawie miesiąc.

Łukasz Wójcik
24.03.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną