Recenzja serialu: „McMafia”, reż. Misha Glenny
Ta amerykańsko-brytyjska produkcja w międzynarodowej obsadzie sprawdza się nieźle.
Ta amerykańsko-brytyjska produkcja w międzynarodowej obsadzie sprawdza się nieźle.
„Dom z papieru” to jeden z tych seriali, których nie trzeba oglądać, żeby wiedzieć, że istnieją.
Jak być dobrym człowiekiem w XXI w., nie stając się przy tym ofiarą? Czy Jezus miałby dziś z nami jakieś szanse?
Całość nie grzeszy subtelnością, wzorem swojego bohatera, ale świetnie pokazuje mechanizmy medialnej propagandy stosowane dziś nie tylko w USA.
Kolejna wspaniała seria dokumentalna produkcji BBC.
Madeline nie straciła nic z ostrości sądów i elokwencji, dzieci są urocze, sezon zapowiada się ciekawie.
Trzy morderstwa, trzy miasta, trójka śledczych zmuszona do transgranicznej współpracy.
Efekt świeżości „Czarne lustro” ma zdecydowanie za sobą, ale wciąż sporo mówi o ludziach.
Emocjonalny odbiór całości wzmacnia fakt, że widz od początku wie, co się stało, a bohaterowie nie.
Każdy z odcinków poświęcony jest innemu ekosystemowi.
Na 6-odcinkowy miniserial obyczajowo-medyczny w reż. Kingi Dębskiej, autorki kinowego hitu „Moje córki krowy”, składają się perypetie i dylematy szóstki uczestników pierwszego w Polsce łańcuchowego przeszczepu nerek.
Całość tonie pod ciężarem ego Gervaisa oraz komplementów, wyrazów wsparcia i porad życiowych, jakich nie szczędzą jego bohaterowi inne postacie w dość sztucznych monologach.
Serial przyciąga obsadą.
Serial ma być obyczajowo-kryminalny, z nutką humoru.
Pewnego dnia w 1989 r. na świecie pojawiają się 43 noworodki, ciekawostką jest to, że ich matki jeszcze chwilę przed porodem nie wykazywały żadnych oznak ciąży...
Serialowa adaptacja skandynawskiego cyklu kryminalnego autorstwa Paula Leandera-Engströma i Camilli Grebe, wykorzystującego doświadczenia tego pierwszego, szwedzkiego ekonomisty i pioniera na rosyjskim rynku kapitałowym w szalonych latach 90.
Plusem serialu są ciekawie sportretowani i dobrze zagrani bohaterowie, angielska prowincja i kreacje Gillian Anderson.
Realizm jest tu religią, akcja toczy się powoli, a historię składamy z okruchów rzucanych w dialogach na przestrzeni 35 lat.
To najbardziej wyczekiwany serial tego roku: pierwsza polska produkcja platformy Netflix, alternatywna wizja naszej historii autorstwa mieszkającego w Warszawie Amerykanina, no i 190 krajów, w których serial będzie dostępny.
Historia kina grozy, od „Psychozy” po współczesną modę na zombie, najważniejsi twórcy i krytycy gatunku dyskutują o znaczeniu horroru i przełomowych produkcjach.